fbpx

Wsiadłem wczoraj z Nią do windy
– windą nie jeździła nigdy.
Chciałem ruszyć na szesnaste,
dodam – windy nie są ciasne,
więc pobrykać można w koło,
tak, że potem jest wesoło.
Ale winda pojechała
na sam dół, a moja Mała
krzyczeć nie chce w niebogłos
– ,,Dam ci fangę w nos!”.
Szkoda, pomyślałem sobie
w swojej małej zmyślnej głowie,
bo to strasznie fajnie w nocha
od dziewczyny dostać ciocha.

Rufusowi
Warszawa, 12.02.2003.