fbpx

Zerkam Mój Panie na Twój Kościół święty,
na Twą miłość ku życiu, które w Nim się rodzi.
Na niedoszłych świętych i doszłych nieświętych,
i świętych, co wcale nie umieli chodzić.

Zerkam pełen wiary i cichego bólu,
jak się miłość czasem w głupie szaty stroi,
jak chce bardziej od Ciebie szczęście umiłować,
jak się myli i płacze, że nie umie kochać.

Zerkam na Twój Kościół – Świętą Nierządnicę,
w lustrze jej próżności swoją twarz przeglądam,
szukam rozwiązania supłów nierozwagi,
które ludzka słabość miast warkoczy splotła.

Zerkam na Twój Kościół, moje uzdrowienie,
moją drogę wiary, prawdę miłowania,
dla słabości ludzkiej szukam zrozumienia
dla milczenia Twego – usprawiedliwienia.

Zerkam na Twój Kościół, moje powołanie,
Twojej Opatrzności odwieczne zamysły,
widzę zatroskanie, wierność i oddanie,
zdradę, małoduszność, pychę, ludzkie krzywdy.

Zerkam na Twój Kościół, Twą Oblubienicę,
spojrzeniem zmieszanym, pełnym zawstydzenia,
bo nie umiem tak, jak Ty Mu służyć wiernie
i pod korcem nie kryć swego przebaczenia.

Dotknij Panie moich oczu,
dotknij mego serca,
niech nie braknie w nim dla łotrów
ni celników miejsca.


Niemojemu SMutkowi
Warszawa, 28.11.2003.