fbpx

W krzywej wieży fajni ludzie o fajnych rzeczach fajne prowadzą rozmowy.
Wieża o krzyż oparta i stułą kamienie związane.
Pod krzyżem zezowaty.
Głowę zadziera w górę i sepleni w sercu,
nieczysto i nierówno,
że nie tak…
i że miejsca na nowo – jak kulawy – szuka.

Trzy lata doglądałem kwiatów
Przyszedł.
Bez słowa, patrząc w oczy zorał ziemię
I posadził piękniejsze
(nikt nie powiedział, że takie nie były).
Zbolałe serce zdawało się pytać,
Czy prawdziwie kocham kwiaty,
Nie ciesząc się, że choć z innej ręki,
To piękna i woni miłej im (jak nie mówią) przybywa?
A rozum mi szepcze: na cóż kwiaty,
gdy ich wdzięk szacunku do ogrodników nie wzbudza?

Złotopióry orzeł wykręca słowa zręcznie na stronę zawsze właściwą.
I płynie opowieść fajna
I fajnie fajnym ludziom tej fajnej opowieści się słucha.
I nikt nie pyta, czy naprawdę właściwa.
I głosi pięknym śpiewem pochwałę dociekań ten,
Co nie lubi, gdy mu stawiam pytania,
Nie fajne zapewne.

Chce być sobą,
choć za bycie sobą serce mi heblem obrabiał.
Namawia do sadzenia lasu i drzewa z papieru wyśmiewa.
A ja widzę młodzieńca proszącego o las
I jak mu się papierem usta zamyka.

Dlaczego rzeźbiarz się malarstwem zajmuje,
wpajając malarzom rzeźbiarskie zasady?

Sypało z nieba solą w oczy.
Sól – powiedział inny.
Przestała być solą,
Gdy mu powiedziałem, że tak sypie z nieba.
Zapewne pomyślał,
Że złota
I że nie tak bardzo szczypie.

Jest blask,
Co grzmoty wzbudza.
A ludzie nie lubią burzy.
Wolą blask latarni
I fajnego latarnika, co światło kieruje, gdzie zechce.
I tam właśnie kieruje.
I jest fajnie.

Inny mawiał, bym nie chciał by w wieży miało być mi fajnie.
Lecz często w niej gościł i nie lubił, gdy wspominałem,
że ciągle jest krzywa.

Któż jedności przeczy?
Czy kulawy, co w wieży długo ustać nie może,
Więc odchodzi by szukać miejsca bardziej prostego,
Czy ten, co mu starcza, że w wieży jest fajnie?

Zezowaty nie może ufać swoim oczom.
Lecz czy ufać ludziom,
co o fajnych rzeczach nie seplenią bynajmniej?

Latarnik czasem kieruje światło na krzyż.
Ten jest zawsze prosty.
Choć pewności nie ma,
Czy nie o wieżę oparty.

Ostrołęka-Warszawa, 09-10.04.2007.