fbpx

Wiesz, że za Tobą pójdę.
Jak szczeniak za swą matką
pałętał się będę po ścieżkach,
które wydeptały Twoje stopy.
Nie trzy razy się zaprę.
Ale to nic. To nic.
Ty wiesz, że Cię kocham.

Jak za głosem ojca
piszczał będę cicho z tęsknoty,
i merdał nieskoordynowanie ogonem
na myśl, że niedługo Cię spotkam.

Wtedy podziękuję,
jak ziarno obumarłe ziemi,
żeś mnie swym przykładem
na człowieka wychował.


Dla Ojca Świętego
Warszawa, 4.04.2005.