fbpx

Z nogi na nogę,
jak kula śniegowa,
co w odrzwi futrynie ślad trwały zostawia
bębenek pokaźny toczy.
Very Big Ball…

Z trzeszczących krzeseł
i szwów ciuchów wszelkich
czytasz istotę
owych lęków lodówki.
To troska o przetrwanie.
,,Imżeś dalej schowany,
tym Cię później zjedzą”
szepcze nie na ucho konserwowy ogórek.
Ma rację.
Ten już dzień drugi żyje…

Blask słońca zakrzywia bieg światła o krawędź.
W cieniu brzucha osłania się podłamana kanapa.
Gdyby ta mówić mogła,
darłaby w niebogłosy (tapicerkę zieloną)
,,Nie siadać! Na miłość – nie siadać!”

Nie rozumie biedaczka,
że ów apel o miłość
właśnie jej tych kłopotów dzisiejszych przysporzył.
I że lepiej nie będzie,
póki owa gorąca.

A tymczasem się toczy
i turla na boki
mój mały
kochany
Tum Tum.

Mamie Drugiego Boza
w trzy lata i pięć miesięcy po ślubie
Warszawa, 07.01.2008.