fbpx

Piszczała Tereska za Swym Ukochanym
i wszędzie Go chciała w swym sercem oddanym
zabierać ze sobą jak skarb ceny wielkiej,
by czułość okazać przy okazji wszelkiej.

Więc brała Go tam, gdzie ją mile witali
i tam, gdzie z jej wzrostu małego się śmiali.
Brała, gdzie lubiła przebywać samotnie
i tam, gdzie być przy kimś nie zawsze wygodnie.

Brała na przechadzki po lesie i polach
tuliła w radości, pieściła w niedolach.
Tam wciąż zabierała gdzie kwitło jej piękno,
i tam, gdzie być piękną nie było zbyt lekko.

Nie chciała przegapić okazji najmniejszej,
by krok móc postawić ku miłości większej.
Bo miłość cierpliwie wszelkie trudy znosi
i swego miłego w sercu wiernie nosi.


Kasi Połeć i Jackowi Kołodziej
Czarniecka Góra, 23.08.2003.