fbpx

Nie bój się zachwycić pięknem,
którego we mnie nie ma.
Nie bój się radości, wzruszeń,
których nie będę przyczyną.

Nie bój się prawd, mądrości,
których nie pojmuję.
Nie bój się też kwiatów
rękami zręczniejszymi rwanych.

Nie bój się tego smutku,
który we mnie się zrodzi,
kiedy stanę na skraju
sił swych i możności.

Jestem tylko narzędziem…

Ale lękaj się szczerze
o swą wolność serca.
Nie chciej zatrzymywać tego,
co jest w drodze.

Strzeż, by Cię nie uwiódł
zapach innych krajów.
Nie schodź z drogi własnej
chociaż inne piękne.

Oddaj wszystko!
Wiem… to boli…

Bo wiatr ból odczuwa,
gdy ma las opuścić.
Ale tylko przez to
może stać się wiatrem.

Bo i rzeka się smuci
kształtując kamienie,
że już innej oczy
kształt ich rozraduje.

Ale tym jest miłość…

Ona nie zastyga,
ale towarzyszy
w wędrowaniu mężnym do radości źródła.

Bądź uwielbiony, mój Święty Panie
w siostrach moich pięknych
danych mi tylko na chwilę.

Dziewczynie o Śmiechu jak Słońce
W drodze z Warszawy od Ostrołęki
29.06.2002.