Bezsenność

Pośród nocnej ciszy,
między mną, a ścianą,
wolna część poduszki,
nieucałowana.

Bezsłowne dobranoc zamyka powieki.
Okrywa tęsknotą, która czas uprzedza.

Obrazy powabne
z ulicy, z tramwaju,
znajome z widzenia lub tylko z uśmiechu
i te bardziej bliskie
z rozmowy czy z tańca,
wracają.
Raz jeszcze pamięć dnia przynoszą.

Pośród myśli zwiewnych przemykają wdzięcznie,
raz ukradkiem,
nieśmiało,
jakby niezbyt pewnie,
to znowu odważnie,
rzekłbyś wręcz z tupetem.
Pragną by je dostrzec…
Piękne Córy Ziemi.

Nowe „… łaskiś pełna…” w sercu swym zaczynam.
O kobiecie myślę co mi siostrę dała.
Zerkam na poduszkę
między mną a ścianą…
Tylko moja,
ta sama,
nieucałowana.


Paniom i Dziewczętom na Dzień Kobiet.
Warszawa 4.03.1999.