fbpx

Stale co dwa lata, w mieście Koszalinie
konkurs gitarowy w maju się odbywa.
Ze szkół średnich w Polsce, kiedy kwiecień minie
przyjeżdża tam każdy, kto nieźle pogrywa.

Byłem tam ostatnio. Lecz dość lichym skutkiem
zakończył się występ ze mną w głównej roli.
Niesmak po grze słabej zastąpiłem smutkiem
co mi miało ulżyć w niezbyt szczęsnej doli.

Minęły dwa lata. Maj się zbliża nowy
i konkursu zapach dobiega z oddali.
Nadszedł czas by sprawdzić, czy jestem gotowy
czy mnie nauczyciel za granie pochwali.

Jednak nazbyt późno, albo nazbyt śmiało
porwałem, by zagrać, się na utwór Sora
i w przeddzień konkursu umiałem za mało.
Tak więc to nie była na pochwały pora.

Lecz nie pomyśl sobie, że mnie mistrz mój zganił.
Raczej to stwierdzeniem stanu rzeczy było.
Świadom mej przykrości, bardzo wiele czynił
by mi wiary w siebie zbytnio nie ubyło.

Jakiś dziwny spokój w serce moje wstąpił
nie było w nim żalu ni rozgoryczenia.
W końcu nauczyciel w talent mój nie zwątpił.
I to wszystko dało dużo do myślenia.

Prawda jak świat stara w świetle znów tu staje.
O niej by pamiętać z serca głośno woła.
„Terminów zadanych kto nie dotrzymuje
sukcesów zbyt wielu osiągnąć nie zdoła”.


Monice Borczon na urodziny.
Warszawa 10.05.1998.