fbpx

„A latoś zimną jest tego roku”
na krześle siedząc rzekłem raz sobie,
na klasę całą zerkając z boku
i myśli mierniczych nie mając w głowie.

Choć to już marzec, śnieg jeszcze leży.
Nie tak bywało dawnymi czasy.
A tu już w szkole ostatni rok bieży.
Brakować mi będzie chłopaków z klasy,

kiedy w świat pójdę za kawałkiem chleba,
lub też studiować gdzieś w jakiej Warszawie,
tam gdzie przyjaciół najbardziej potrzeba
w Politechniki codziennym trudzie.

W moim żywocie dniem przełomowym
będzie dwudziesty z kolei dzień marca,
kiedy to czas, co był tak beztroskim
się skończy na zawsze. Ot, koniec i basta!

Te cztery zwrotki miały rozpocząć
wiersz na dwudzieste me urodziny,
ale go jednak inaczej skończę,
gdyż cenne są dzisiaj życia godziny.

Te wszystkie inne, którem napisał,
wiersze po części dla mnie też są.
Tak więc nie będę do siebie już wzdychał,
tylko zakończę kropką tą.


Dla siebie.
Ostrołęka 28.03.1993