fbpx

Gorące, soczyste i w uchu świszczące,
cichutkie, z szelestem zarostu na brodzie,
zaczepne i dziarstkie, jak ogień płonące,
tak lekkie i słodkie jak lilie na wodzie…

Ale co, tego już nie pamiętam.
Esz to no! (To po węgiersku – Kocham Cię!)

Mutkowi
Warszawa, 27.02.2003.