fbpx

,,Anioł”

Utulił serdecznie,
ochraniając skrzydłem
przed żarem słonecznego południa.

Nazbyt mocno świeciło
jak na ową porę.

Trawa jeszcze tak wątła,
kwiaty dopiero wschodziły.
Nie czas, by im słońce o sobie mówiło.

Drugim skrzydłem przed deszczem chronił.

Kryształowe krople, co mogą dać życie,
nie w czas druzgoczą doszczętnie.

Więc chronił
przed światłem i życiem.

,,Rzeźbiarz”

Wpatrywał się długo, z uwagą,
twórczy, kochający celny.
Mierzył jak jastrząb,
co jednym uderzeniem
ze śmierci życie dla swych młodych dobywa.

Wreszcie skupiony z dłutem ostrym w dłoni
słowem pytającym
w twardą skałę wymierzył:
– Czy mogę uczynić Cię piękną?

,,Ziemia”

Ukochała ziemia mocnego jak trwanie
stuletniego dębu nieproste korzenie.
Korzeń rozkochany był w dumnych konarach.
Konary z miłości rodziły żołędzie.
Z żołędzi tryskała radość niewymowna.
Raz po raz zlatywały
wprost na suknię ziemi,
by figlarnie i czule
jej twarz ucałować,
za miłość oddaną do nieprostych korzeni.


Autobus Warszawa – Ostrołęka,
26.02.2005.