fbpx

Sennym wejrzeniem unoszę myśli
ku tym chwilom,
które jeszcze na nas czekają.
Święcie niecierpliwe.

Już, już, już,
nie ma na co czekać.
Teraz jest chwila sposobna,
by wolę w życzliwość przystrajać.

Choć słowa nie zawsze jednakie,
choć gest wciąż jak jabłoń dojrzewa,
niezmiennie jest chwilą właściwą
ta, co się właśnie już rodzi.

Teraz.
Nie ma chwili sposobniejszej.
Nie będzie ni jutro, ni kiedyś.
Teraz jest czas na spełnienie.
Teraz jest czas
aby kochać.


Mojemu Czubeczkowi
Warszawa, 29.07.2004.