fbpx

Prostuję swe ścieżki.
Biję się w pierś zasmucony,
Że miłość uchyla się od dźwigania ciężaru prawdy.
Choć chcę pójść za Tobą.
Łaska.
Wybrzmiewa wdzięczność w potrójnym ,,Ojcze”
I przywracasz mi jasność spojrzenia i myśli.
Ponownie zaczynam nowe życie
I rodzę się z Ducha i Prawdy.
Więcej nie pamiętam.
I żałuję.
I proszę o rozgrzeszenie.
I przebaczasz.
I rodzę się do życia,
Bym sam dawał życie,
I by inne już usta wyśpiewały ,,Ojcze”.


Magdzie, Mojej Żonie
i 38-miesięcznej już Dziewczynie
Warszawa, 6 wrzesień 2005