fbpx

Ja to mam taką głupią żonę.

Z byle czego się cieszy, za wszystko dziękuje,
Śpiewa mi o mięciuszku i gdzie bądź całuje,
Wzrusza się zawsze wtedy, gdy już trzeba zasypiać.
Potem wtula się tam właśnie, skąd jest lepiej zmykać.

Rano zawsze śpię dłużej, nie wiem skąd bułki bierze,
Lubi me ulubione i wieczorne pacierze,
Klucze nosi na wierzchu, do czytania jest rada
I o najlepszym mężu ciągle gada i gada.

Stoi zawsze na palcach, ważnych dat dopilnuje,
Jakie w głowie mej myśli i co czuję – czuje,
Flankę lewą obstawi, czule do stołu prosi,
Niedwuznaczne zaczepki na jej godność znosi.

I tak myślę ja sobie z tej głupoty rad:
Taka żona – bez ściemy – to skarb!


Mojej 10-miesięcznej Żonie
i 35-miesięcznej Dziewczynie
Warszawa, 7.06.2005.