fbpx

… raz kolejny widzę drzewko
ponad stawem, gdzie nad ranem
kaczki i gołębie pary wierne, rozganiają mary,
które nocą tutaj właśnie, sprzeczki toczą oraz waśnie.

Jest to centrum Ujazdowskich, leśnych borów podwarszawskich.
Tu niespełna temu rok uczyniłem na bok skok
już nie idąc do Łazienek, w których byłem w każdy dzionek.
Znów ujrzałem ową ławkę, z której dobrze widać trawkę.

Jak rok temu, no bo czemu
niby nie, natchnąłem się
znowu tu, srutututu
myślą o żyrafie… szafie.

Znowu gitarowe dźwięki sobą wypełniają wszelki
cichy wiosny później bezmiar, chcąc uczynić mego ciężar
o naukę bojowania, fortepianowego grania
trochę mniejszym, trochę lżejszym, oraz mnie stokroć mężniejszym.

Piszę więc do Ciebie Ewa, bo fajowe są te drzewa.
i choć ławkę mi zajęli i nie myślę o kąpieli
w owym opisanym stawie. Zapowiada się ciekawie
bo mam do czytania z sobą z komutacji wiedzę nową.


Ewie Mierzejewskiej
Warszawa 8.06.1996