fbpx

Za nocha jak syfon,
za opadające powieki,
za pracę i szukanie sensu,
za amoll i funkcję Lagrange’a,
za błędy w dziełach skończonych,
za Passio Domini Nostri Jesu Christi,
za śniadanie i przemianę materii,
za zaczepnych chłopaków,
za niepoznane dziewczęta,
za serdeczność Żony,
za dwa pięćdziesiąt,
za mróz, za słońce,
za brak wiewiórek,
za modlitwę dojrzewającą,
za halsowanie w wędrówce,
za odruchy wstydliwe i za wstydu godne,
za niepowód radości,
za prawa entropii,
za świat polityki,
za koszty krańcowe,
za kochających inaczej,
za niekochających tak samo,
za kaszel staruszki,
za ogolone głowy…

I żem pojął, iż wdzięczność
jest przedsionkiem świętości
– dziękuję Ci Panie Jezu Chryste.


Warszawa, 23.03.2005.