fbpx

Nie przypuszczałem wtedy,
gdym witał Cię uśmiechem
zwyczajną, jak wszystkie dziewczęta,
że przyjdzie mi Cię pragnąć bardziej niźli inne.

Nie znając czasu, co miał wkrótce nadejść
przechodziłaś w mych myślach niezauważona.

Nie zdobiłem swego domu zapachem Twego ciała
i nie szukałem wzruszenia, które z ust Twoich płynie.

Miłą mi byłaś i słodycz Twą znałem,
lecz słowem ,,Najmilsza” nie nazwałem Cię wtedy.

Czym szukał? – Nie sądzę.
Gotów nawet byłem inną drogą zdążać.
Jak Cię zatem odnalazłem?

,,Dar i zadanie” – tak mówią,
gdy ktoś pyta czym jest,
by zrozumieć.

Ociera się człowiek o sens swego życia,
gdy rozumie.

Czy mnie powołał do życia przy Tobie,
Czyśmy sobie siebie nawzajem wybrali,
bym mógł Cię nazywać ,,Moja”,
a Ty mówić o mnie – ,,Mój”?

Miłość nas przywiodła ku sobie tak zgrabnie,
bym w Tobie kobiecość ukochał najbardziej.

Gołąb jasny skrzydłami nam niebo dziś porysował.
A ja kredki barwnymi, jak tęczą złocistą
namaluję Ci śliczną sukienkę.

Mojej Magdzie
Warszawa, 7.03.2003.