fbpx

Pokaż mi – jasne słońce, jak kreślić światłem granice!
Naucz mnie pytać o drogę,
Bez lęku stawać przed ludźmi jako z natury błądzący.
Naucz, jak słuchać, co mówią,
Milczeć, gdy nie mam słów dobrych
I jak serdeczną wdzięcznością odpłacać słowom napomnień.

Ku zdrojom pierwotnej prawdy nakieruj zwężone źrenice.
Z ,,jestem” wydobądź naturę,
Niech zgubi, co sednem nie jest, ku sobie pełnym idący.
Odbuduj proporcje sił duszy,
Pragnieniom nadaj kierunek,
Co skałą jest – to umocnij, co przygodnością jeno – odmień.

Rozkołysz na ciepłym wietrze mej żony zwiewną spódnicę.
Dojrzewa obraz komunii,
Twe podobieństwo odkrywa duch zjednoczeniem płonący.
Samotność rodzi świadomość,
Kosztuje nagość smak daru
I wieczność w ,,teraz” znajduje sens wspomnień.


Magdzie
Mojej 36-miesięcznej Dziewczynie
Warszawa, 26 czerwca 2005