fbpx

Jak Ojciec synowi, co zmarnotrawił majątek,
  Jak pustynia chmurom, bo deszczu nie dały,
  Jak sokół wiatrowi, co z gniazda pisklęta wypchnął,
  Jak noc złemu dniowi, bo księżyc wypłoszył,
  Jak dzień zapomniany pamięci zbyt krótkiej,
  Jak świeca przyćmiona jasności błyskawic,
  Jak starość młodości, bo oszukała,
  Jak młodość starości, bo przyjść zechciała…
  Przebacz…
        Sobie i Jemu…

Ukochanej Grzesznicy
Warszawa 25.08.2002.