fbpx

Oddaję

Swych drzew kwitnące gałęzie
oddaję pod Twoje ramiona.

Przyjmij je, proszę,
niech Ci służą.

Niech będą wdzięcznym zapachem
niesionym na rękach wiatru,
Niebios łagodnym tchnieniem
kojącym spieczone nozdrza.

Niech osłaniają przed burzą,
zbyt nagłą i nazbyt porywczą.
Niech dają ciche schronienie
i będą podporą tęczy.

A z kwiatów niech będą owoce
smaczne i miłe dla oczu.
A ziemia niech weźmie nasiona
i będzie ich wzrostu przyczyną.

Niech staną się domem dla ptaków,
co ciszę budzą o świcie
i każą jej śpiewać piosenki
o tańcu, o wietrze, o wiośnie…

A gdy Twe oczy zmęczone,
jak nogi wędrówką długą,
nie znajdą już na nich kwiatów,
bo czas rozkwitu przeminie.

To proszę, zachowaj je jeszcze…

Choć słabe opadły ku ziemi,
zmarszczone od mrozów zimowych,
to ciągle mogą Ci służyć
w cichym oddaniu miłości.

Pozbieraj je wtedy najczulej,
jak chrustem swe serce otocz
i mała iskierką nadziei
rozpal raz jeszcze…
zapłoną.

Monice i Darkowi Maciak z okazji ślubu.
Warszawa, 27.09.2000.