fbpx

Miewam czasem pragnienia,
by początek bez zmrużenia oka
móc już końcem nazwać.
Choćby raz tak zacząć
by mieć pewność!…
że się uda.
Że mnie nuda i wiatr
nie zatrzyma w drodze.
Że po drodze mijane
– choćby były jak kwiaty –
nie zamącą pewności,
że to tylko droga.

,,Gdzie nie widać Boga,
tam się kwiaty celem
naszych zmagań stają.”

Miewam czasem pragnienia,
aby wprost ze wzruszenia
dom na skale postawić.
Tak się w życiu ,,ustawić”,
że nie zburzą potoki
ścian, co słodycz chowają.
I realne się zdają
naiwności owoce.

,,Nie przetrwają winnice,
jeśli w krzewów donice
wsadzisz zwykłą latorośl.”

Miewam czasem pragnienia,
aby w sobie spełnienia
nigdy więcej nie szukać.
Już nie pukać niemądrze
do drzwi, którem zamykał,
gdy mnie Ojciec mój pytał
kiedy siebie opuszczę.

,,Szczęście tam się nie ziści,
gdzie o sobie się myśli
więcej niźli o innych.”

Miewam czasem pragnienia,
aby moje życzenia
życie ściągnęły z Nieba.

,,Tam się życie narodzi,
gdzie się człowiek pogodzi
z tym, że umrzeć mu trzeba.”


Kindze i Krzysiowi, już Niemkiewiczom.
17.08.2002