fbpx

Jak brudno być może
i jakże nieznośnie,
i smutek okrutnie umęczy.

Krzyczałem do brzucha
by już się nie wzruszał
bezmyślnie myślami ciężkimi.

,,Miłość! Miłość! Miłość!…”
Wiśta wio!
Sam spróbuj, Mądralo!

Zamknięte w milczeniu rozprute wnętrzności
nie gniją tak szybko jak nawóz.


Warszawa, Łazienki, 21.06.2002.