fbpx

We wszechświecie, na planecie
co się ziemią zowie,
na północnej jej półkuli
tuż przy Limanowej,
jest ci wioska, czysto-polska,
co wśród wzgórz się chowa.
Jednym słowem w pełnej krasie
piękna Pisarzowa.

Z czerwca końcem, z letnim słońcem
– zdziwić was to może –
gdy na okolicznych polach
dojrzewało zboże,
w pustej zwykle o tej porze
szkole podstawowej
gwarno jakoś się zrobiło
od młodzieży nowej.

Lecz nie myślcie sobie mili
nazbyt nic zdrożnego.
Choć to dziwnym wydłużeniem
roku jest szkolnego,
to gdy ktoś w was teraz sądzi,
że tam mają lekcje,
w błędzie jest niemiłosiernym
gdyż to rekolekcje.

Dowód na to znaleźć można
w jednym okamgnieniu.
Kto poczciwy sam rozsądzi
w szczerym swym sumieniu.
A że pewność mamy wielką,
żeście ludzie prawi
zaraz wam tu opowiemy
jak się sprawa jawi.

Światło – Życie jest ich ruchem.
A że w ruchu trwają,
toteż święty zamysł Boży
w sercach swoich mają,
aby szczęścia i pokoju
plan w swe życie wnosić
i zniewoleń oraz grzechów
ciężkie jarzmo znosić.

Nowy Człowiek jest ich celem,
Jezus Chrystus – drogą,
oraz prawdą, pełnym życiem,
chlebem, żywą wodą.
Jest ich Panem, Zbawicielem
w czwartym dniu przyjętym,
najwierniejszym przyjacielem
oraz Bogiem Świętym.

Myśl wam teraz pewnie przyszła,
że ich ledwie garstka.
Nie każdego bowiem dzisiaj
tak porywa łaska,
którą Bóg w swym miłosierdziu
wlewa w serca ludzi,
aby w duszy gorejący żar miłości wzbudzić.

Błędnym owo jest myślenie,
kto tak sądzi – błądzi,
bo liczebność na Oazach
prawem swym się rządzi,
które trendom w świecie mody
nie podlega wcale,
gdyż fundament ich w Chrystusie
jest osadzon trwale.

Niech w zdumienie się oblecze,
kto cynizmem syty.
Jeśli nam uwierzyć nie chce,
stanie tak jak wryty,
kiedy ujrzy sto rumianych
twarzy w blasku słońca.
Zawstydzeniu i zdziwieniu
może nie być końca.

Sprawa tym jest bardziej godną
chwały i uznania,
że przywykli do jednego
wodza na zebraniach,
który w szczepie Pallotynów
wzmacnia swą duchowość.
Wierzcie nam, niepospolita
jest to osobowość.

Gęsta broda przed rumieńcem
lica jego strzeże,
wzrok konkretny, wyrazisty,
rozpalony w wierze,
mowa twarda, aż do bólu,
innym razem słodka.
Lepszym odejść każdy musi,
kto Rafała spotka.

Jak Donkichot swego Sancza
pewnej letniej nocy,
tak ksiądz Rafał – Krzysia Kulę
sobie do pomocy
wziąć zapragnął w sercu swoim,
aby wraz z klerykiem
do Chrystusa zaprowadzić
młodzież zwartym szykiem.

Jednak walka z wiatrakami
im nie była w głowie,
bowiem to co posiadali
się rozsądek zowie.
Aby pomoc mieć w swym trudzie
pośród górskich borów
wzięli z sobą siedemnastu
więc animatorów.

Najpierw babki urodziwe
chcemy wam wymienić,
bowiem wkładu pracy dziewcząt
trudno nie docenić.
A i wdzięk ich osobisty
tego się domaga
aby była im właściwa
przywiązana waga.

Są dwie Gosie i dwie Kasie,
Sylwia i Agata
– w ciepło, mądrość oraz spokój
każda z nich bogata,
dwie Agnieszki i dwie Magdy,
Marta i Aneta
– mają wszystko co dobrego
winna mieć kobieta.

Czułość gestów, czystość myśli,
spokój i rozsądek,
cenią sobie skromne stroje
i w salach porządek.
W nich jest właśnie całe piękno
grona animacji.
Spójrzcie sami i powiedzcie,
czyż nie mamy racji?

Któż dorównać jest im w stanie?
Któż tak lśni jak one?
Któż ma taką jasność w oczach,
myśli niezmącone?
A no właśnie. Są też tacy.
Dzielni to mężowie,
którzy nie mniej niźli w mięśniach
mają także w głowie.

Ich imiona lęk wzbudzają
w każdym, kto nikczemny.
Jasność Pana w ręku dzierżąc
w każdy ducha ciemny
kąt, co brudny jest od grzechu,
Miłość Bożą niosą,
aby Słowa ziarno siane
wzrosło z wielką mocą.

Tak! To Łukasz, Krzysiek, Paweł,
Sylwek oraz Łukasz!
Jeśli wsparcia w swoim życiu
po omacku szukasz,
to ci mówię człeku młody,
że o to są Oni,
którzy dla Bożego Dzieła
swych nie szczędzą dłoni.

Duchem Świętym napełniona
cała ta gromada,
która co dzień przed swym Ojcem
na kolana pada
i Maryi pod opiekę
się powierza stale,
o owieczek swoich stado
troszczy się wytrwale.

Długo byśmy dziś wam mogli
o nich opowiadać
i bez końca słowa proste
w piękne strofy składać.
Lecz wrodzona skromność serca
o dyskrecję woła,
by intymność Pisarzowej
się nie stała goła.

Na tym skończyć chcemy dzisiaj
opowiastkę naszą.
Dzięki czynią za życzliwość
i cierpliwość waszą
chwałę Panu oddający
Łukasz Dzierżanowski
i pokorny Boży sługa
Sylwester Laskowski.


Wespół z Łukaszem.
Pisarzowa 6-7.07.1998.