fbpx

Dawno, dawno temu, gdzieś przed osiemnastu laty
żył sobie pewien człowiek – piękny, niebogaty.
A, że serce miał wielkie i duszę jak łza
szybko damę oczarował. Ach jak bardzo ją miłował.

Miłość szybko dość wzrastała
Ona bardzo go kochała.
Mając wspólnie dobrą wolę, tak stworzyli małą Olę.

Lecz im ciągle było mało,
więc już teraz paką całą
podumali, podumali
i Beatkę zmajstrowali.

Która jak na drożdżach rosła,
wszystkim w domu radość niosła
i choć była jeszcze mała
wszystkich chłopców podrywała.

Nieopodal gdzieś za lasem
żył se Sylwek z wielkim nosem,
który chociaż był nieśmiały
to dziewuchy Go kochały.

Wciąż piszczały i szalały,
wszystkie zdjęcia jego miały,
włosy z głowy wyrywały,
ały, ały, ały, ały…

Lecz On serca żadnej nie dał
bo na jedną tylko czekał.
Na Tę właśnie z Kiliniaka
chociaż On był w Waryniaka.

Cóż to było za szaleństwo
gdy otrzymał On pierwszeństwo.
Bardzo wtedy by³ szczęśliwym,
że to On był tym jedynym.

Wielką radość w sercu miał
i ją właśnie w darze dał
dnia pewnego, niezwykłego,
już na zawsze pamiętnego.


Na szesnaste urodziny Beaty Szaramy
Ostrołęka 28.03.1992