Dobosz

Z nogi na nogę, jak kula śniegowa, co w odrzwi futrynie ślad trwały zostawia bębenek pokaźny toczy. Very Big Ball… Z trzeszczących krzeseł i szwów ciuchów wszelkich czytasz istotę owych lęków lodówki. To troska o przetrwanie. ,,Imżeś dalej schowany, tym Cię później zjedzą” szepcze nie na ucho konserwowy ogórek. Ma rację. Ten już dzień drugi […]

Posuń się!

No po prostu… Piti i Funia, Gapcio i Furfel, Furfuncel i Żaba, Niulek i Uszy, Andrzej, Dupeczka, Frędzel i F… S… i Mongi, Paszcza i Brzucho, ślicznotka i T… Koleś i Łysek… i kilka innych, jak Mama. W pierwszą rocznicę urodzin Małgosi Warszawa, 2.07.2007.  

Piąty rok za rękę

Stuletnie drzewo jest świadkiem. Widziało, zna i tajemnic początku nie kryje przed słońcem. Wybór zrodził kształt, nadał smak wyrazisty, konkretny, szeroki, przejrzysty jak strumień, co krętym biegiem do pewnego celu kieruje ufne wody. I zaplątały się nasze dłonie i ciała, i myśli, i słowa, i Twoim już jestem po życia mego wieki. Mojej 60-cio miesięcznej […]

Jedność

To jedno zaburzenie jedności u źródeł nosi w sobie błogosławione znamiona. Odpoznany w oczach własnych jako ten, co ma wartość i moc nadawania imion odkrywa, że jest sam, że jest inny. Tak zasypia, pełen godności i smutku. Budzi go ból serca, co żebra rozrywa i samotność większa, niźli była pierwotnie. Inność już nie wypełnia znaczeń […]

Żona

Serdeczność jest źródłem słodyczy. Utulenie w słowach, spojrzeniu i dłoniach. Tyle miłych gestów, śmiesznych sytuacji, tyle zrozumienia i tyle czułości. I jak szczęście z radością przychodzi ta pewność, że gdyby czas mógł się cofnąć, ożeniłbym się z Nią jeszcze raz. Mojej Magdzie, w rocznicę urodzin. Warszawa, 10.10.2006.  

Błąkanie

Wciąż wraca, pytaniem prostym i otwartym podważa jasność teraźniejszych rzeczy. Po co i jaka w tym iskra wieczności? Bez troski o jutro dzisiejszych spraw kierunek ślepy i wieczne błąkanie w teraźniejszej walce. A być ma teraźniejsza walka o wieczność. … Tuptuś – to piękne imię. Figlarne, radosne, prawdziwe. I żywe, jak spacer przesiąknięty miłością. Mojej […]

Jezus

Poranek przywraca pamięć o radości, która czeka, która jest, która przychodzi. Spełnienie człowieka, który staje się sobą – człowiekiem, na podobieństwo Tego, Który Jest. Tęsknoty jasne na nowo budzi, tęsknoty ciemne cierpliwie usypia i znów przypomina, że Miłość ma jedno Imię. Mojej Żonie w 10-ty miesiąc po pierwszym roku 7.06.2006, Warszawa  

Dzień Dziecka

Całuję czule Cieplutki Brzuszek, strojny w sukienkę i dwa warkocze. Przytulam uszy i słucham szmerów, co ciszę serca tak upiększają. Przymykam oczy, by widzieć lepiej, otwarte dłonie do ust przykładam i o Królestwie Ojca w Niebie piosenkę nucę Żonie w pępek. Mamie Mojej Córeczki. Warszawa, 1.06.2006.  

Kocham Cię!

Kocham Cię! Jak leń, jak niepożytek, jak śpioch, jak kpiarz… Kocham Cię! W brzucho największe, w uszy i szyję całuję czule i mizdrzę się ze szczęścia, jak dzieciak, co mu rozumu nie starcza. Bo kocham Cię i jest mi z Tobą dobrze! Mojej Magdzie, w dniu imienin. Warszawa, 29.05.2006.  

Oh, oh, oh…

Oh, Boy! Słabe życie. Się smutki w prutki zamieniają nieprędko. A cierpliwość niecierpliwa, że wciąż niecierpliwa. Prawda literowa i duchowe zmyślania. Jakimż olśnieniem będzie owa chwila, Gdy się wszystko wyda tak niebiańsko proste. Mojej 46-miesięcznej Dziewczynie, Warszawa, 26.04.2006.  

Wiosennie

Stałość woli. Ileż razy można sobie tę prawdę przypominać i jakże często ta z głowy umyka. Stałość woli. W niej chcenie znajduje fundament i oparcie w posuchach serca. Serce to dobra miara miłości, nie mojej jednak, a Twojej, tak samo jak Twoje mą miłość z uwagą mierzy. Lecz i miara może być krzywa i wówczas […]

Dzień Kobiet

Radość z kobiecości. Inność tak zabawna, tak urocza, tak po męsku nieporadna, czasem wręcz niemądra… A przy tym tak słodka, tak ciepła, tak miła i serdeczna, jak dom, jak spełnienie tęsknot, jak przedsionki pełni… Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Królowej Anielskiej śpiewajmy! Mojej Kochanej Żonie Warszawa, 8.03.2006.  

Tak mi z Tobą…

Tak mi z Tobą pięknie, Kochana. Tak czule i ciepło, tak jędrnie i mądrze, tak prawdziwie i tak pogodnie, zwyczajnie i dobrze. Mieni się w mych oczach uśmiech Twój serdeczny, a nos bez skrupułów Twój policzek marze. Lubię siadać za Tobą… Za oknem skórka dla ptaszków, na oknie rzeżuszka, o świcie napój od Red Bula […]

Walentynki

To się bardzo dobrze składa, że różowe święta nam wypadły w dniu, gdy już nie w Gaudium a Dolor się wpatruję. Tu miłości źródło! Tu jej dopełnienie. Zatrzymałem się przed finałem. Braknie jeszcze piątego kroku. Nie starczyło czasu… by skonał. Jutro Gloria, a dziś różowe święta i nie różowa pochwała rozpostartych ramion. Tu miłości moc! […]

Błogosławię Cię, Panie

Błogosławię Cię, Panie w Jej pogodnym uśmiechu, którym mnie wita, żegna i co chwila częstuje. Błogosławię Cię, Panie w Jej przytulnej twarzy, w Jej całuśnym czole, głowie, co na pierś mi najszybciej ląduje, nosie, którego o niesforność mało jest posądzać, w Jej spojrzeniu Czubkowym i Pysiowych ustach. Błogosławię Cię, Panie w Jej codziennej serdeczności, w […]

Spójnia

Jak wschód z zachodem, Jak dusza z ciałem Tak się święte ze świeckim w rozwodach lubuje. Dlaczego? Miłość do poranka gardzi pełnią nocy, A z zachwytu nad zmierzchem nie wypływa pochwała południa. Krzyż na ratusz siłą by wepchali ci, Co rozsądku świata dostrzec nie potrafią, A pierzaste koguty, co na górze siedzą Drwią z nieratuszowej […]

A niech to…

Taki przylazł Nieborak, się schował do środka i jedzenia sprawami rozrządza. Głupie to jeszcze takie, za grosz z życia nic nie pojmuje, a na decyzje mądrzejszych skutecznie już wpłynąć potrafi. Od komara by dostał, a spróbuj tylko się z nim nie liczyć… szczęścia nie zaznasz. I jak tu nie wierzyć, że do Takich należy Królestwo […]

Artysta

Gdy tak kuję kolejną skałę, raniąc sobie dłonie, gdy potem patrzę jak wiatr w pył ją przemienia, jak nic, albo prawie nic z niej nie pozostaje, i gdy szum oklasków ustępuje miejsca zasadniczemu pytaniu ciszy: ,,Po co?” to rozumiem coraz lepiej, że nieśmiertelność duszy jest najwłaściwszą odpowiedzią. Mojej Magdzie Mojej 40-miesięcznej Dziewczynie 15-miesięcznej Żonie Mojej […]

Wojtusiowa Córa

Może powiem ,,bomba!” może powiem ”spoko!” sedno sednem będzie – Wojtuś to ma oko! Córce Wojtusia, w dniu urodzin Warszawa, 10.10.2005.  

Nadzieja

Na dzień dobry – jasna nadzieja. Na sen podły – cicha nadzieja. Na wschód słońca, deszcze, kałuże, Parne noce, wichry i burze, Na błyskawic grzmoty – nadzieja. Na zmarznięte stopy i serce, Na sparzone nosy i ręce, Na niepokój ducha – nadzieja. Na skreślone plany – nadzieja. Na czas odebrany – nadzieja. Na trud w […]

Taki

Taki spóźniony, na wietrze z przymkniętymi oczy, w uścisku, co puls krwi przez serce tłoczony pozwala uchwycić, jak chwilę tak ważną – całus dla Mojej Żony. Mojej Kochanej Żonie Warszawa, 19.09.2005.  

Przemija z nadejściem

Czas daje i odbiera. Rozwój życia wiedzie przez śmierć. Znamy tę przypowieść o ziarnie… Więc trzeba nam biec bez zatrzymywania się na strażnikach, co zapytani, informacji o Oblubieńcu skłonni są udzielić, bez wpatrywania się w Anioły, zwiastujące zmartwychwstanie, bez nostalgicznych wspomnień o śladach, któreśmy kiedyś gdzieś zostawili, a które już są gdzieś daleko, nieosiągalne. To […]

Szczęście Mojej Żony

Że taki leń ze mnie o poranku, że puzdereczko nie cacy – to nic? Że lewostronne skręcenia, i że tak rzadko prasuję – to nic? Że dziury mam w ulubionych, a włosy łatwo policzyć, że głośnik wciąż rozebrany – to nic? I że koronki przeoczam, że se nie możesz pogadać, i że się muszę jak […]

Święty Dawca Życia

Prostuję swe ścieżki. Biję się w pierś zasmucony, Że miłość uchyla się od dźwigania ciężaru prawdy. Choć chcę pójść za Tobą. Łaska. Wybrzmiewa wdzięczność w potrójnym ,,Ojcze” I przywracasz mi jasność spojrzenia i myśli. Ponownie zaczynam nowe życie I rodzę się z Ducha i Prawdy. Więcej nie pamiętam. I żałuję. I proszę o rozgrzeszenie. I […]

Powitanie

Witaj, kropelko mała, łzami radości zroszona, Błyszcząca w blasku wzruszenia Jak granit w kolumnach świątyni! Pochyla się głębia spojrzenia I szumi w targanym uchu Melodia piosenki żołnierzy ze wzgórza. Jasne echo życia. Witaj, słońca i deszczu córo, barw wiosennych koszyku, Pachnący czerwienią i wiatrem Jak w parku róż aleja! Świętych kadzideł woń miła, Pulsuje oddechem […]

Niekłopoty

Niech kapią cierpliwie krople, co skałę kruszą. Słudzy nieużyteczni jesteśmy. Po cóż więc nam się trwożyć? Kształt właściwy będzie, nie dziś to jutro, nie jutro to kiedyś. A dziś trzeba nam się uczyć cierpliwości od wody. Pomóc dużemu być większym, pomóc małemu nie zniknąć, uczynić serce wolnym od siebie i od wszystkich. Jeśli młotek i […]

Głodni napomnień

Pokaż mi – jasne słońce, jak kreślić światłem granice! Naucz mnie pytać o drogę, Bez lęku stawać przed ludźmi jako z natury błądzący. Naucz, jak słuchać, co mówią, Milczeć, gdy nie mam słów dobrych I jak serdeczną wdzięcznością odpłacać słowom napomnień. Ku zdrojom pierwotnej prawdy nakieruj zwężone źrenice. Z ,,jestem” wydobądź naturę, Niech zgubi, co […]

Świeć nam słońce jasne

Świeć nam słońce jasne, stróżu dnia zielonego. Bądź nam światłem na oświecenie, na chwałę twego ludu. Prawda w promienie twoje palce swe młode wplata, by począć ducha komunii i zrodzić wolność od złego. Teraz jest życie właściwe. Tutaj jest droga zbawienia. Niechaj nas żar twój rozpala. Niechaj nas blask twój przemienia. Mojej Magdzie Warszawa, 14.06.2005. […]

Ja to mam taką głupią żonę

Ja to mam taką głupią żonę. Z byle czego się cieszy, za wszystko dziękuje, Śpiewa mi o mięciuszku i gdzie bądź całuje, Wzrusza się zawsze wtedy, gdy już trzeba zasypiać. Potem wtula się tam właśnie, skąd jest lepiej zmykać. Rano zawsze śpię dłużej, nie wiem skąd bułki bierze, Lubi me ulubione i wieczorne pacierze, Klucze […]

Ogród

Rozjaśnia się. Rozjaśnia się w głowie i na dworze. Świeci jak w czerwcu po raz dwudziesty drugi. Z każdym dniem jaśniej i jaśniej, choć słychać to dopiero po fazie księżyca. Dziwne to słońce, któremu czas dodaje jasności. Nie wypala się, nie niknie, nie kurczy w żarze własnej mocy. Czy widział kto kiedy kwitnące słońce, wiecznie […]

Rozstanie

Zostałaś. Taka moja. Taka słodka. Taka głupia najmądrzej, najwdzięczniej i prosto. Świętym znakiem pożegnałaś haftowane szyby, aby wrócić beze mnie tam, gdzie Ciebie poznaję. Kapcie moje, co w buty co dzień Twe się wtulają, biały ręcznik, co zapach źródeł życia unosi – jakimż pięknem okryte w blasku Twego spojrzenia! I modlitwa odległe w bliskie myśli […]

W czym jeszcze?

W tym, co jednakie, co niezmienne, co trwałe, w tym, co jak śniegu płatki pierwsze nagłe i niebywałe, w tym, co szukania szuka, do serca co puka i czekania czeka, co widzi z daleka jaśniej to co duże i nie mniej co małe, w tym, co zmienne, co inne, co najzmyślniej niestałe, co pierwsze, co […]

Półroczna

Wzrusza się ze wzruszenia, wzrusza się z zasmucenia, że nie wszystko się dobrze i pięknie udaje. Potem kuca o świcie i tobołek obficie niczym serce ufnością kanapkami napełnia. Nim pełnia do łóżka jasne słońce ułoży, swe usta na komórce najczulej ułoży. Zrobi potem zakupy, przerwie granie, bym zupy zjadł choć trochę, nim wrócę do swych […]

Ojciec

Milczy. Co raz częściej milczy. A gdy mówi, to nie wiele już można zrozumieć, choć tak dużo ma do powiedzenia. Nie słyszy i nie rozumie go ten, kto z milczenia czytać nie umie. Słabość jest kontrastem tak silnym wobec mocy słów, mocy ramion, mocy spojrzenia… ,,Musicie od siebie wymagać!” Wymaga… Milczeniu towarzyszyć może tylko cisza […]

Taki tam

Takie zwykłe i proste, takie znane, nieostre, pełne smaku i wdzięku słowa usta dziś niosą. Wąską szosą, bez lęku, poprzez jasność i cienie, drepcze sobie miłosne wejrzenie. Czubeczkowi Mojej 5-miesięcznej Żonie Warszawa, 7.01.2005.