Tryptyk miłosny

1. Zaproszenie Zastukał wzruszeniem mi Anioł do serca – chodź, miłość czeka… ,,Zawołany” Wezwał mnie na dróg swoich nieznajomość wiatr, co kierunku nie myli. – Dokąd? – pytałem wzruszony nie wątpiąc, że mi odpowie. Milczał. Milczał jak echo, gdy w złą stronę krzyczysz. Krzyczałem… Wskazówki jasne i mgliste zarazem odczytywałem z ruchu liści. Nachylały się […]

Chcę

Pukam cichutko do Twego serduszka. Otwórz otwórz proszę. Nie myśl, żem smutny, bo wiatr w oczy wieje. Polubiłem go serdecznie. On mi kształt nadaje i uczy jak być – Twoim! Nauczę się nie chcieć zbyt wiele. Wtedy będę miał wszystko. I pękała będziesz ze śmiechu, gdy będę mówił kawały. Pamiętasz gołębie? Zobacz jak zmądrzałem! Już […]

Prawo miłości

Odchodzę. Mój czas dobiega końca. Dojrzewa owoc po to, by potem stać się ziarnem. Obumrę. Już dobrze to pojmuję. Mój wdzięk otuli ziemia, a inny Cię poruszy. I nikt się nie zapyta, czy chcę swe życie oddać. I nikt się nie zlituje, ni życia praw nie zmieni. Tak będzie mimo woli. I mimo upodobań, przeminę […]

Niezamyślanki

Może to i prawda, że szczęście mieszka tam, gdzie się o nim nie myśli zanadto. Nie nie myślę, a drogę do spełnienia widzę przed oczyma. Może więc to nie prawda, a może nie może. Aczkolwiek cokolwiek rzec tu może nie wielu, więc pocóż nie słuchać nie wszystkich uważnie? Kto słuchał wnikliwie, gdy inni mówili, teraz […]

Zasłona

Nie umiem jeszcze. Słabość mnie zaskakuje i kpi z moich starań. Ale wiem, w Kim złożyłem nadzieję. Odmawiam radości swym oczom. Strzegę spojrzenia jak skarbu. W wewnętrznym napięciu jak w tyglu kształt swojej woli nadaję. Miłość to trud, jarzmo słodkie i brzemię lekkie. Jak osła zaprzęgam leniwe golenie w rydwan anielskich zastępów. I rodzi mnie […]

Niepoznana

Naiwny, kto sądzi, że pojmuje, że wie kiedy i w jaki sposób. Czyżby nie każda cnota cnotą była? Stałość, niezmienność… zawsze! Że motywu to zaletą to wiem, ale czy formy, miejsca i czasu? Wytrącony z pewności znów się sobie przyglądam i pytam o słowa, o gesty najmilsze. Jedność. Nie wierzę w jej prawdę, bez prawdy […]

Jak wiosna kwiatami

Jak wiosna otula łąkę kwiatami, tak chcę Ciebie – pocałunkami… Jak drzewa chowają pisklęta w konarach, tak chcę Ciebie – w ramionach… Jak słońce swym żarem rozpala płomienie, tak chcę Ciebie – spojrzeniem… A miłość dziki wiatr, wieje gdzie chce. Mojej Magdzie Warszawa, 7.05.2003.  

Burkowa Mądrość

Spoza gór i spoza rzek, wprost na nieba drugi brzeg leci Anioł od Maryi. Kwiatów wieniec ma na szyi uwiązany mocnym sznurkiem, który wcześniej razem z burkiem zakosili ze stodoły. Jest szczęśliwy i wesoły, bo obiecał Maryi dziecko, a na niebie jest słoneczko. Nagle dostrzegł obok ptaka. – Ale będzie zaraz draka, jak go wezmę […]

Nie nowa

Od nowa, od nowa, od nowa… Jak rzeźbiarz wiecznie nie zadowolony ze swego dzieła, szukać kształtu wciąż i stale piękniejszego. Doskonałość miłości – nie można być do końca szczęśliwym, jeśli w nią się nie wierzy. Wierzysz? Pójdźmy pospiesznie, szukajmy wytrwale, kolanom o zmierzchu nie dajmy wytchnienia. Bóg nie odmawia łaski tym, co Go pokornie szukają. […]

Cmoki

W nocha, w ucho, w szyję, w brzucho, w pupę, w plecy, w knot od świecy, w ramię, w nogę i w podłogę, w pierś waleczną, niebezpieczną, w Centrum Zdrowia Matki Polki, w rolki, w szprychy i wytrychy, wreszcie prosto w same usta… A kapusta, głowa pusta, rzecze – takie ściemy, lubię gdy je spełnia […]

Dobranoc

Powracać dwa razy, noc już przywitawszy, raz jeszcze ustami twarzy Twojej szukać, zamilknąć, choć ciało tak dużo chce mówić i tulić modlitwą piękny czas rozstania… Moja, Moja, Moja… Twój, Twój, Twój… Magdzie Warszawa, 12.03.2003.  

Niepierwszy

Mówią mi Ci, którzy Cię znają, że mam szczęście. Bez obaw opowiadają o słodyczy, jaką mój Bóg w Tobie stale składa. Radość spokojna wypełnia me wnętrze, choć drżę sam o siebie, bom sobie sam znany. Odchodzę więc na bok, lecz tylko troszeczkę, tak byś nie czuła, że mnie w Tobie zbyt wiele. Staję sobie w […]

Kocham Cię

Kocham Cię… Tak prosto, zwyczajnie, tak wdzięcznie, tak ładnie, tak świeżo, powabnie, tak stale, tak znów… że myśli mi braknie i słów. Ukochanej Warszawa, 10.03.2003.  

Śliczna Sukienka

Nie przypuszczałem wtedy, gdym witał Cię uśmiechem zwyczajną, jak wszystkie dziewczęta, że przyjdzie mi Cię pragnąć bardziej niźli inne. Nie znając czasu, co miał wkrótce nadejść przechodziłaś w mych myślach niezauważona. Nie zdobiłem swego domu zapachem Twego ciała i nie szukałem wzruszenia, które z ust Twoich płynie. Miłą mi byłaś i słodycz Twą znałem, lecz […]

Porankowe zmyślunki

Sznurek i sznurek, to sznurki dwa, świerszcz późną wiosną melodie gra, zimę nie każdy skrzat leśny lubi, a kto się lubi ten – bywa – się czubi. Na górze fiołki, na dole róże, pająk ma domek w kącie na rurze, w lesie są drzewa, ptaki i grzyby, rybak do pracy chodzi na ryby. A ja […]

Mutkowe Wzruszenie

Jak Tłuczek w butelce się sprytnie uwijam, przekładam to to, to znów tamto, wyjmuję raz śliczne, raz szare zmyślunki i tak sobie Tobą oddycham. Drogiemu Helmutkowi Warszawa, 6.03.2003.  

Poranny

Me oczy swą śliną i prochem dziś przetrzyj. Chcę patrzeć na ludzi jak Ty patrzysz na nich. Gdzie dobro – chcę chwalić Cię w nim bez zazdrości, gdzie słabość – zrozumieć tak, jak Ty rozumiesz. Więc daj mi tę łaskę bym mógł się ukorzyć przed pięknem i dobrem człowieka. Mojej Magdzie Warszawa, 5.03.2003.  

Skupienie

Mojej nie starczy, zbyt słaba i chwiejna, jak dom z kart na piasku rozsypie się w gruzy. Lecz wiem, kto jest skałą – tam mocy chcę szukać, jak proch się ukorzę przed cnoty skarbnicą. Gdzie myśl zbyt wnikliwa – tam krzyż odpowiedzią, tam twarz swą pochylę, gdzie cisza myśl tuli. Tam ugnę kolana przed prawdą […]

:-o

Gorące, soczyste i w uchu świszczące, cichutkie, z szelestem zarostu na brodzie, zaczepne i dziarstkie, jak ogień płonące, tak lekkie i słodkie jak lilie na wodzie… Ale co, tego już nie pamiętam. Esz to no! (To po węgiersku – Kocham Cię!) Mutkowi Warszawa, 27.02.2003.  

Ósemka

Miałaś ponoć być ,,ósemką” śliczną panną bez chłopaka, a tu cosik mi się zdaje lekko, że się robi mała draka! Miesiąc ósmy dzisiaj mija, Ty nie mówisz – ,,ja niczyja”. I co gorsza się zanosi, że o rękę Cię poprosi. Ale wsypa! Kto to widział? Kto ów rzeczy bieg przewidział? W czyjej głowie owe wieści […]

Za Ciebie

Słońce świeci prosto w okno, piękna dzisiaj jest pogoda, więc spoglądam prosto w niebo i cichutko, na paluszkach modlę się o szczęście Twoje. Ośmiomiesięcznej Warszawa, 26.02.2003.  

Miłość zakatarzona

Wiedziałem od dawna, że miłość ma zapach kwiatów rwanych na łąkach wiosennych, że smakuje jak jabłko dojrzałe, soczyste, że śpiew leśnych ptaków jest głosem miłości, że stroi się w zachód nadmorskiego słońca, że pełnią księżyca nocami się wzrusza, że w oczach jej płomień, a w ustach szept miły, że dłońmi czułymi się tylko otula, że […]

Tych spojrzeń

Tych spojrzeń szczególnych, co twarz ukochaną onieśmieleniem okryją, co wzruszą odczuciem, żeś piękna w mych oczach, co znamię wybrania na sercu odcisną… tych spojrzeń szczególnych chcę strzec. Pięknej Warszawa, 23.02.2003.  

Pytasz mnie czy tęsknię

Za przejrzystością oczu, słowami jaskrawymi, za prawdą gestów, spojrzeń, myślami najczystszymi, za sobą po za sobą, miłością po za nami, za Niebem, za radością, i pięknem między nami, za otwartością serca, co skrywać nic nie musi, za wonią dobrych dziewcząt, co ku wierności kusi, za Tobą w pięknej szacie, co orszak dziewic zdobi, za Tobą […]

Nie prawda

Nie prawdą być musi, że słońce swe kwiaty otulać zapomni, że chmury nam deszczu odmówić zapragną, że Anioł przegapi swój czas zwiastowania, że serce się znuży radością dawania, że brzuch swoje prawa nad rozum wyniesie, że krzyż miłowany do Nieba nie wzniesie, że rzeczy codzienne się stają jednakie, że gesty powszednie są już byle jakie, […]

Okropnie bym się ucieszył

Wsiadłem wczoraj z Nią do windy – windą nie jeździła nigdy. Chciałem ruszyć na szesnaste, dodam – windy nie są ciasne, więc pobrykać można w koło, tak, że potem jest wesoło. Ale winda pojechała na sam dół, a moja Mała krzyczeć nie chce w niebogłos – ,,Dam ci fangę w nos!”. Szkoda, pomyślałem sobie w […]

Modlitwa do Mikołajka

Mikołajku kolorowy, mądrość wepchaj mi do głowy, naucz wierszy o miłości, o wolności i wierności, ucz mnie cmokać jak najpiękniej, myśleć, patrzeć jak najlepiej, mówić same dobre słowa, aby miła była mowa, siedzieć cicho, kiedy trzeba, prosto kroić kromkę chleba, jak smarować serkiem nos, wdzięcznie jak wydawać głos, nosić przez ulicę… siatki, a na sobie […]

Litania do Naszych Świętych

Pani Pięknej Miłości – Panią naszą bądź Święty Józefie – od zła wszelkiego chroń Królowo Dziewic – w czystości prowadź nas Święta Teresko – rozbawiaj w każdy czas Święty Augustynie – mądrości przymnóż nam Święta Gertrudo – do szczęścia prowadź bram Święty Franciszku – prostotę w serca wlej Święta Faustyno – cierpliwość dla nas miej […]

Nie mija

Są chwile, gdy słabość przemawia tak mocno, że ciszy juz wcale nie słychać. Drżę wtedy jak pies mokry z zimna, bo krew puls wybija nieznany. Myśl nielogiczna rozsądek omamia, i plecie, że sił nie wystarczy. Zakładam więc buty i pędzę na górę… tam pewna ostoja przetrwania. Gdzie niebo się z ziemią w uścisku splatają, kolanom […]

Spamiętanie

Żeś drogą ku szczęściu jak jabłoń wybrana pamiętać i uczyć się pragnę, by słodycz owocu móc światu objawić jak dziecko. Mojej Magdzie Warszawa, 19.01.2003.  

Pojmuję

Że iść poprzez Ciebie do Nieba, z miłością, jak dzieckiem w ramionach, że patrzeć, jak kwitniesz promienna za moją i nie moją sprawą, że trudzić się w sobie ze sobą, by trudno Ci przy mnie nie było, że myśleć, jak bardzo byś chciała, przez kogoś być pomyślana, że służyć, jak służą mężowie, byś w oczach […]

Tego

Prostych wzruszeń, jak uśmiech, ciężkiej pracy, co kształci, życzliwości przytulnej i wierności miłości. Tego dziś Ci życzę. Porannej Warszawa 17.01.2003.  

Czyżbym znowu nic nie pojął

Czyżbym znowu nic nie pojął i tam gdzie się echo tęsknoty o ściany serca odbija, zwykłej nudy wypatrywał? O wybacz jeśli i tym razem męska logika mnie zwiodła! Lecz strzeż się, jeśli szeptała mi trafnie! Tam gdzie nadmiar obowiązków zmusza, by wybierać jedne, a inne porzucać, wieść o nudzie działa jak płachta na byka. Niech […]

Autobus

Czy stanie się kiedyś symbolem złączenia, synonimem aktu,  co ciała zjednoczy, a innym w początku brać udział pozwoli  radośnie? Czy wtulę się kiedyś tak mocno w Twe ciało, że w sobie odczujesz  zachwyt mej miłości, a oddech pospieszny ogrzeje Twe usta  spragnione? Czy będę mógł z Tobą zatrudnić Niebiosa, do pracy owocnej  nad dziełem stworzenia, […]

Tak i o tym

Zaprzeć się nogami mocno o ziemię         i niewzruszenie, jak skała, śpiewać         tę samą, choć zawsze inną pieśń –         żeś piękna i warta jest tego,         by życie swoje Twojemu powierzyć. Uchroń mnie Święty od tej niewierności,         co płaszcz zatroskania o innych przywdziewa.         Ochroń przed pychą, co piękno wszelakie         we własnych ramionach jest skłonne zadusić.         I broń […]

Miłosny dla Mojej Dziewczyny II

Kto Ci to zrobił, mój Kwiatku Mały?   Kto chciał zagłuszyć woń Twoją miłą?   Kto to powiedział, że nie rozkwitnie   kwiat, co ma płatki niefarbowane. Wdzięk oczywisty, a niepozorny   ujdzie uwadze tylko pyszałkom,   co piękno świata widzą jedynie   w czczych świecidełkach i pawich piórach. Wyjmij z zegara śrubkę najmniejszą,   […]

Mądrości Mamy Henryka.

Smutek ogarnął raz słonia Henryka. A smutek u słoni tak szybko nie znika jak to na przykład zającom się zdarza. Spojrzał więc smętnie wprost do kalendarza, by nabrać pewności, czy wieczór ma wolny. Stwierdziwszy, że w czwartek ma przyjść konik polny, podrapał się nogą w nie małą swą główkę i wnet postanowił, by odwiedzić mrówkę. […]

Piętnasta

Niebo z ziemię połączone. To nie koniec! Nie skończone dzieje życia i miłości. Gdzie krwi kropla z serca spada, niosąc ziemi swe wonności, krzyż zbawienie zapowiada. Warszawa, 12.11.2002.  

Anioł Pański IV

Pędź Aniołku po przez chmury, wprost do wrót Czarnieckiej Góry. Spytaj Tatę o Piosenki, Pawła – o frytkowe wdzięki, Kasię – jak życzenia składać, Mamę – jak na śmierć zagadać. Od Teresy weź Marcina, bym zrozumiał czym rodzina. A Michałka spytaj o to, jak dostrzegać w złocie złoto. Tej, którą chcę – jak Najbliżsi – […]

Pieśń Wdzięczności za Moją Małą M.

Uwielbiam Cię Panie w Mojej Małej Magdzie! Tak małej, że nigdy mi niczego nie przysłoni. Że mogę ponad Nią świat piękny oglądać i niebo, i kwiaty i ptaki na płotach. Tak małej, że mogę na Niej brodę oprzeć nie z zadartym nosem, lecz w pokornym schyleniu, zawsze wtedy, gdy w sercu klucz do szczęścia odnajdę, […]

Pełen lubości dla Mojej Dziewczyny II

I tak cieszę się okrutnie,    gdy mi marzeń swych ukrywać pod poduszką nie trzeba.    Kiedy mogę na głos wyrzec    jak bym chciał, a jak chcieć nie chcę,    czego pragnę, a co jest zbytkiem w moich oczach    takowoż nadmiarowym jak i nieprzydatnym. I gdy ból takowych odkryć    jest z lubością […]

Pełen lubości dla Mojej Dziewczyny I

Że też zwykłe sprawy, tak się komplikować muszą.  Czy to igły takie duże, czy też widły małe?  I umęczą te zmyślenia mnie a potem Ciebie  nim odpowiedź się pojawi, a wraz z nią – wytchnienie. Lecz już znam ja swe zapędy. Brnę gdzie sprawy dziwne.  I pytania stawiam proste, choć odpowiedź trudna.  A Ty mówisz, […]

Na dobranoc

Nim sen Cię otuli najczulej i pięknie, niech uszu Twych dotknie ta myśl niepojęta, że kocham Tych wszystkich, co Ciebie kochają i pragnę gorąco byś stała się Święta. Mojej Ciepłej Siostrzyczce Warszawa 15.09.2002  

Anioł Pański III

Aniołeczku ukochany! Biegnij szybko do mej Mamy, do mej Siostry leć szybciutko porozmawiaj niekróciutko. Odwiedź potem Tatę mego, przytul go do serca swego. Bratu z Żoną i ich Synem pyszniusieńką spraw gościnę. Potem, nim do swej Panienki, tej Najświętszej wprost się udasz, to dyskretnie do kieszonki zerknij, czy tam czego nie masz, czym byś dzisiaj […]

Poczułem

I poczułem, raz jeszcze, czym jest ów szacunek, jaki cieszy męskie oczy, gdy ręce i usta nie biorą zbyt dużo. To jest dar to – niebranie. I~poczułem raz jeszcze smak zadowolenia, gdy swe ciało w ryzach z~wewnętrznym pokojem w czułości trzymałem. To jest żar to – oddanie. Cóż za radość z tej walki, która – […]

Anioł Pański II

Uprzedzę Go, byś była gotowa. By Cię nie zaskoczył do okna nieproszonym pukaniem. Zrób mu dobrej herbaty i daj bułkę z masłem. Potem pozwól odlecieć, gdy zmieszany oznajmi, że Najświętszej Panienki tak naprawdę szukał. Mojej Magdzie 11:30 – tuż przed graniem na gitarze Warszawa 11.09.2002.  

Anioł Pański I

Przybądź! Przybądź Stróżu dobrej drogi, bym nie odszedł od Prawdy z dumą urażoną. Skrzydłami tak mocno przytrzymaj me ciało, bym się wyrwać nie mógł, gdy w pychę dotkliwie ugodzisz. Potem przytul serdecznie… bym w bólu pamiętał, że miłość jest czuła i taka łagodna. Warszawa 10.09.2002.  

Południowa Pieśń

Jak skowronków śpiew o świcie, gdy słońce ubarwia szkliste krople rosy; Jak szmer liści w gaju, wzruszonych muśnięciem zachodniego wiatru; Jak grzmot wodospadu, co falom wzburzonym wyrazistość nadaje; Jak trzask gałęzi złamanej, co jelenie płoszy przed myśliwskim strzałem; Jak dźwięk bębnów; Jak śpiew; Jak nocne wilka wycie; Jak rycerskie trąby; Jak do boju zew; Jak […]

Nie umiem

Jeszcze nie umiem wzruszyć się Twym widokiem tak, by inni nie dostrzegli zawstydzenia. Również nie umiem czekać na Ciebie, aby oczy nie zdradzały tęsknoty. I ciągle nie umiem ogarnąć zmieszania, gdy inni chcą słuchać mej pieśni miłości. Wciąż jeszcze nie umiem choć zdaje się czasem, że to takie proste… I choć rzeczy tak wielu chcę […]

Uproszenie

Jak Ojciec synowi, co zmarnotrawił majątek,   Jak pustynia chmurom, bo deszczu nie dały,   Jak sokół wiatrowi, co z gniazda pisklęta wypchnął,   Jak noc złemu dniowi, bo księżyc wypłoszył,   Jak dzień zapomniany pamięci zbyt krótkiej,   Jak świeca przyćmiona jasności błyskawic,   Jak starość młodości, bo oszukała,   Jak młodość starości, bo […]

Miłosny dla Mojej Dziewczyny I

Sercu aż pęknąć dozwolić,  niech się tylu i tyle w nim zmieści.  Niech aż boli, gdy szwy się naciągną.  Do Nieba, do Nieba, do Nieba… Mojej Magdzie Warszawa 25.08.2002.  

Wezwanie

Wzywam Was Święci Świętych Aniołowie, przez ludzką świętość pracy pozbawionych, strzeżcie dziś pilnie Słodkiej Siostry Mojej, bo słaba… Wzywam Was święci moi poprzednicy, coście zmiażdżyli oddech własnej woli, okręgiem mocnym otoczcie ją dzisiaj, bo naga… Wzywam Cię Słodki Kwiecie Utajony, któryś w Karmelu cierpienie ukochał. W sen Jej korzenie swej miłości zapuść, bo sama… Wzywam […]

Między grupami

Dwie Siostry do uszu miłosną pieśń mi przynoszą. Że zdrowa i pełna łaski, że szczególną obecnością Ją Pan nasz dobry dotknął, i że wolę Jego – jak Ona – wypełniać nam trzeba i uśmiech tam zanosić, gdzie łzy często płyną. Zdrowaś… Tak jak Maryja… Dwie siostry moje – w miłości wybrana i z miłości mi […]

Mojej Siostrzyczce

,,To nasz Bóg, to nasz Pan chwałę oddajmy mu…” Coraz ciszej, choć ciągle tak pięknie. Jak świadomość, żeś moja i Jego tym bardziej… i że już Cię mu oddaję – kolejny raz, gdy biel niewinności wyprzedza żółty odblask słońca, bez niepamięci, że czerwień – jak miłość – je jednoczy. Magdzie Pielgrzymka do Częstochowy, 2002  

Częstochowskie Rozmyślania VI

W Częstochowie słonko swieci. Czyste uszy mają dzieci, więc ich miodek już nie szpeci, no i jakoś leci. Trawka znowu jest zielona. Nic nowego, zawsze ona wiosną, latem jest zielona. Taka już jest ona. Chłopcy patrzą na dziewczynki tak jaśniutkie jak malinki i słodziutkie jak cytrynki, gładkie jak rodzynki. A że oczka wciąż chłopięce, główki […]

Częstochowskie Rozmyślania V

W żółte i białe kolory się stroją łąki – domy kwiatów. Gdzieniegdzie i fiolet, praw swoich nie gubiąc, zielenią okrywa przed światem sekrety. Pomarańcz się wzbija dumnie ponad trawy, nad mlecze wznioślejsze niźli koniczyna. Chmurami szarymi okryło się niebo, a brąz nawołuje, by znów nastał błękit. A ja myślę sobie o mojej dziewczynie i o […]

Częstochowskie Rozmyślania IV

Rysiu! Śmigaj po przez góry, rzeki, lasy i doliny! Gnaj jak orzeł rdzawopióry do kochanej mej dziewczyny! Znajdź ją, uchwyć obraz twarzy, zajrzyj w serce, o czym marzy zapamiętaj. Ze wzgórz cudnych zbiegnij żwawo w stronę trudnych dróg, co nimi zwykłem chadzać. Powiedz wszystko, bez tajenia, bym mógł sekret miłej poznać, potem szukać sposobności ucieszenia. […]

Częstochowskie Rozmyślania III

Dziś napiszę mój Ryszardzie słów kilkoro o wierności. Nie jakobym w tym temacie wiedzy słusznej zebrał dość i teraz mądrzył się przed Tobą, swoja oświecona głową. Raczej własne doświadczenia będą mi za przewodnika. Wniosków prostych tutaj kilka Ci przedstawię. Poruszenia, których nie brak w moim życiu, pokazały mi ponownie, że rzetelnie w wiernym byciu wytrwać […]

Częstochowskie Rozmyślania II

Wolność serca, mój Ryszardzie, jest ostoją miłowania. Się szykując do śniadania rankiem wczesnym przy niedzieli prawdy tej cierpkiego smaku skosztowałem raz kolejny. Piękną kurzą twarz ujrzałem, kurze łapki wdzięku pełne …i zadrżałem. Chwilę potem pomyślałem. Chwiejny los i szczęście liche kiedy nosisz, choćby ciche, w sobie takie nastawienie, by zachować coś dla siebie. A Gosia […]

Częstochowskie Rozmyślania I

Wiesz, Ryszardzie, nie myślałem że się życie tak zakręcić może tuż przed lat trzydziestu. Bo gdy plany obmyślałem przed wakacji rozpoczęciem, co by je owocnie spędzić, nie kierował nikt protestu wobec takich spraw kolei, że się nauce ulubionej oddam tak gorliwie tylko jak to u mnie jest możliwe. Nie możliwe – jak sądziłem – by […]

Popatrz

Popatrz jak się zachmurzyło. Szarość na urlop błękit gdzieś posłała i biegnących przechodniów deszczem obsypuje. Popatrz jak tańczą krople w kałuż toni ciesząc się lata dniem dziś mniej słonecznym. Spójrz jak się błyska! Jak grzmi nie na żarty. To jest burza, siostra nocy. I czuję to w sobie smutkiem dziś dotknięty, że nam dni tak […]

Napiszę Ci…

Że ucieszył się zajączek, gdy mu w lesie nie kazano ryczeć strasznie tak jak lew. Że się lew ogromnie wzruszył, gdy nie musiał jak zajączek, zwinnie czmychać między bez. Że się żabka ucieszyła, gdy jej wyłupiastych oczu bóbr palcami nie wytykał. I że bóbr się zarumienił, gdy mu dużych, przednich zębów żaden żab nie wypominał. […]

Niepokoje

Nie bój się zachwycić pięknem, którego we mnie nie ma. Nie bój się radości, wzruszeń, których nie będę przyczyną. Nie bój się prawd, mądrości, których nie pojmuję. Nie bój się też kwiatów rękami zręczniejszymi rwanych. Nie bój się tego smutku, który we mnie się zrodzi, kiedy stanę na skraju sił swych i możności. Jestem tylko […]

Niebo

Przestraszyłaś się ma Piękna gdym Ci niebo chciał na ziemię ściągnąć, bo tam żenić się nie będą, ani dzieci rodzić… Nie bój się Siostrzyczko moja nie uczynię tego. Bo nie w mojej mocy czynić, co nie w ludzkiej mocy. Nieba nie da się na ziemię ściągnąć tak jak deszczu, bo zbrudziły by się perły leżąc […]