Ostatni wiersz dla Narzeczonej

Ja, Sylwester biorę Ciebie, Magdaleno za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską, oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci… Miłość W uciszeniu i samotności rodzi się tęsknota za miłością prostą, wypaloną słońcem, przejrzystą i otwartą jak serce włócznią przebite. Taka miłość nie może nie boleć. Nic dla siebie. Jakże udręki pełną […]

Teraz

Sennym wejrzeniem unoszę myśli ku tym chwilom, które jeszcze na nas czekają. święcie niecierpliwe. Już, już, już, nie ma na co czekać. Teraz jest chwila sposobna, by wolę w życzliwość przystrajać. Choć słowa nie zawsze jednakie, choć gest wciąż jak jabłoń dojrzewa, niezmiennie jest chwilą właściwą ta, co się właśnie już rodzi. Teraz. Nie ma […]

Pieśń o kwiecie

O kwiecie, co z ziemi ku niebu wyrasta pieśń niosę ku źródłu ciepła i jasności. Wschodzi. Faluje na wietrze oddechem miarowym i w jego ramiona łapczywie wpleciony nasyca zgłodniałe miłej woni nozdrza, jak dzban lśniącej wody zdrojami. Życie w nim rozkwita. I jest w nim przyczyna i cel. Jest trwanie i jest wzrost. Jak piękno, […]

Czekającej

Czym wiedział kierunek zmieniając, że mnie tędy droga poprowadzi? Ostrożnie, z namysłem, jako fundamenty kroki w nieznane stawiane. Szukając spełnienia dla ciała, ducha spełnienia szukałem, szukając spełnienia dla ducha i ciała spełnienia doznałem. W nadziei, bo los nasz już w rękach nie naszych. Mojej Magdzie Warszawa, 15.07.2004.  

Zdecydowani

Nie było większej. I zdaje mi się, że nie będzie. Były bardziej nośne i bardziej światowe, a będą bardziej trwałe i bardziej owocne. Jaką miarę wielkości przykładam? Czym wiedział, na co się decyduję? Czyś Ty te sprawy wiedziała? Czy wiemy i teraz, gdy u progu drzwi domu już wspólnego stoimy? święta Nieświadomości Opatrznościowych Zamysłów, czy […]

Z nosem przy szybie

Z nosem przy szybie na światy spoglądam – za moją dziewczyną wyglądam. Serdecznym wejrzeniem jej postać maluję i czuję, że światy jej wszystkie oddam. Mojej Magdzie w dniu imienin Warszawa, 29.05.2004.  

Zboża i plewy

Jest prawda słów i jest prawda milczenia prosta, czysta i zawsze miła. Z niedowidzenia jej jasność mącą słowa puste i tępej głuchoty podszepty. Przyśniła mi się moc ze słabości zrodzona. Nie bał się jej nawet pętak z garnuszkiem u szyi, a jednak wielcy chylili przed nią swe wyniosłe czoła i nikt nie miał złudzeń, że […]

Czule jak pocałunki

U Jego stóp niziutko z ramieniem czule objętym obcałowanym budzi się miłość zaspana i ziewająca czule jak pocałunki. Serce otwiera się jak dzwon co zapowiada czas zwiastowania i wszyscy smakują radości Błogosławionej. On jest Drogą i Prawdą, i Życiem. Żyją Ci, co kroczą ku prawdzie przeżytej i wypowiedzianej tak, że każdemu wolno się nią wzruszyć […]

Moja

Świeżością poruszeń i śpiewem ptaków zimowym napełniam dłoni złączone palce. Nie przesypie się jak piasek miłość w formę o kształcie solidnym wtłoczona. Jak kamień rzucony w wodę, co w kręgi fale układa zostawia po sobie pamięć tym, co jej wzloty widzieli. Nie przemija to, co do trwania powołane. Czymże jest chwila, jeśli nie smakiem wieczności? […]

Ptaki

Nie wiatrem kierowane, lecz dziwnym zrządzeń wewnętrznych tchnieniem rozdzierały niebo lotem nieprzewidywalnym. Tysiące! Czarna chmura wewnętrznie niezgodna. Nie czekałem ciszy, co w gałęziach je skryje, lecz gwizdem głośnym i przenikliwym spłoszyłem do lotu. Wzleciały. Zaszumiało przed oczyma od kierunków zmiennych, a serce uciszyło zdumienie. Ująłem czułością Twych ust kształt tak miły… Z wysokości nieba – […]

Modlitwa poganina

Spójrz! Cisza rozłożyła swe ramiona i modły ku niebu niesie w koszu pełnym miłości. Tak się rodzi służba. Spytałem największego spośród narodzonych z niewiasty o prawdę uniżenia. „Niegodzien rzemienia u sandałów wiązać…” Czy trzeba nam aż się w skórę wielbłądzią odziać i głód zaspokajać szarańczą leśną, by stać się jak on – głosem wołającego na […]

Dzień kobiet 2004

Świeżością poruszeń i śpiewem ptaków zimowym napełniam dłoni złączone palce. Nie przesypie się jak piasek miłość w formę o kształcie solidnym wtłoczona. Jak kamień rzucony w wodę, co w kręgi fale układa zostawia po sobie pamięć tym, co jej wzloty widzieli. Nie przemija to, co do trwania powołane. Czymże jest chwila, jeśli nie smakiem wieczności? […]

Trud tworzenia

Za szkicem pięknym, co światła dziennego się nie boi, a usta krytyka są mu miłe – nawet te niewprawne i dalekie od zdolności odczytania intencji artysty – zatęsknił pergamin rozpięty na ramie o kształcie stosownym. Wolność słowa, wolność myśli, przestrzeń swobody, by móc wypowiedzieć – ,,To piękne! A to podoba mi się mniej.” Do dzieł […]

Niepodobny

Z samotności wychylam życzliwe spojrzenia na inność, co szczęścia mego dopełni miary. Bez bólu nic się nie rodzi i w bólu wszystko umiera. Jestem, bo Ty jesteś – Miłości Ukrzyżowana i kocham, boś siebie samego zniósł wiernie do końca. Inny – to Twoje Imię. Gdzież szukać podobnego? Zamykam nadzieję w Twych małych źrenicach, a serce […]

Inny

Zszedłem niziutko, do głębi, tam gdzie szum wiatru zamiera a serce bić równo przestaje. Gdzie Cię odnajdę, jeśli nie tam, Światłości Przedwieczna? Na górze gwar zabaw i uciech słonecznych i śpiewów radosnych melodia. Zszedłem w milczeniu. Kamień spadający torował mi drogę echem dudniącym i ostrym. Zimno. Nie wielu tu było przede mną i wielu pójść […]

Mój Kościół

Zerkam Mój Panie na Twój Kościół święty, na Twą miłość ku życiu, które w Nim się rodzi. Na niedoszłych świętych i doszłych nieświętych, i świętych, co wcale nie umieli chodzić. Zerkam pełen wiary i cichego bólu, jak się miłość czasem w głupie szaty stroi, jak chce bardziej od Ciebie szczęście umiłować, jak się myli i […]

Myśl

Dzień każdy ostatnim być może i jest, jako wieczór, co już nie powróci. Niech nas święci cierpliwie chowają do miłości, co nigdy nie smuci. Mojej Magdzie Warszawa, 25.11.2003.  

Siedemnasto-miesięczna

Dotknąłem swą myślą szczerości oddania i prawda o szczęściu rozkwitła. Pokorna prostota zamknęła mi oczy, bym próżnych rozproszeń nie widział. Zmyśliłem kształt dobra większego niż małość i rytm serca znów stał się bliski. Z nadzieją zieloną jak wiara w nieznane wlepiłem swe oczy maślane. – Gdzie życie się rodzi? – spytałem przemile zbudzoną czekaniem jutrzenkę. […]

Niezmyślone SMutki

Są chwile, że wiem. Potem zapominam i smucę się, że już nie wiem. Są chwile, że potrafię. Potem jakoś wszystko leci z rąk i zdumienie i wstyd mnie ogarnia, że mnie sprawność opuściła. Są chwile, że rozumiem i czuję się zrozumiany. A potem tęsknię za samotnością, by w niej czuć się samotnym. Wiem i nie […]

Nie wszystko wolno

Myślę o dobrych sercach, które wyrastają na gruncie duszy pokornej i pełnej skruchy. Nikt nie jest bez grzechu! Myślę o sercach prawych, które wsłuchane w szepty swych sumień znajdują ścieżki najbardziej właściwe. Jeszcze nie umiemy, mamy prawo się mylić. Myślę o sercach szerokich, które nie gubiąc prawdy oddania w wierności jednej twarzy odnajdują oblicza wszystkich. […]

Większa

Większa jest, większa jest niż moje serce, większa jest niż moc mojego umysłu, większa niż woli stałość i siła, większa… Nie ogarnę prawdy o tej miłości, co w dobru nie znajduje granic. Najdroższej, choć nie jedynej Warszawa, 6.11.2003.  

Ja i Ty

Zadrżałem z przejęcia na myśl, bym miał Twym skrzydłom powiewu wiatru odjąć. Niech mnie dobry Bóg chroni przed takim ,,zatroskaniem”! Boję się wielkości, która nie jest pokorna. A ja chcę być wielki… Lękaj się o siebie, gdy w mych ramionach swoje sprawy składasz! Lękaj się i módl gorliwie, bym i ja bojaźń do serca zaprosił […]

Święty!

Zdumiewa mnie wielkość tego Człowieka! A przecież jest tylko człowiekiem! Mniejszym od największego spośród narodzonych z niewiast! Wszystko wydaje się nie dość głębokie, nie dość świadome, nie dość Chrystusowe… Jak nigdy dotąd chyba razi mnie w oczy banalność życia, co ucieka przez palce. ,,Musicie od siebie wymagać!” Musimy wymagać, musimy… Czy kocham Go bardziej niż […]

Takie tam

Na górze róże, na dole dzwonki, w sadzie na drzewie siedzą skowronki. A ja się pytam Pani Jesieni: – Jakim kolorem się miłość mieni? – Przyjaźń, sympatia, upodobanie, szczera życzliwość i pożądanie. Wzruszenie uczuć wolę porusza, a woli stałość uczucia wzrusza. Uśmiechem żegnam Jesień jak trzeba, życzliwym słowem pozdrawiam drzewa, rwę jedną różę, cmokam skowronki […]

Niezaczepna myśl zaczepna

Za wodą, co drążyć skały nie przestaje, za słońcem, co nawet w deszczu ciągle świeci, za ciepłym ogniem, którego żaden wiatr nie zgasi, za smakiem, co swoją świeżość zachowuje, za drogą, na której już się nie da zboczyć, za ciszą, gdzie każde słowo ma znaczenie, za nieustannie brzmiącym śpiewem, za czystym niebem… Jak życia nie […]

Przysłowia o miłości

Tam gdzie świt modlitwę budzi miłość się nie znudzi. … Gdzie życzliwe zrozumienie pragnień tam spełnienie. … Komu smutki można mówić, tego nie da się nie lubić. … Doskonałym jest w miłości, kto nie chwieje się w wierności. … Tylko ten się znajdzie w Niebie, kto nie szuka siebie. Jedno skrzydło – oddawanie, drugie skrzydło […]

Miłość w czterech aktach odsłoniona

Akt pierwszy Wierzę całym sercem, że brzemię Twej miłości nie może być zbyt ciężkie, a słodycz Twego jarzma z latami nie mija. Nie odmówisz łaski miłującym czystość i nie skruszysz skały, gdzie dom swój zbuduję. Wiem, czas mnie pochyli. Niczym trawa na wietrze będę się uginał. Lecz nie wzruszy korzeni w żyzną glebę wrośniętych, bo […]

Inna

Nie jesteś taką, jaką Cię zmyśliłem. Twój kształt nie pasuje do mych wyobrażeń. Inna. Jesteś inna. Odzywa się co raz dźwięk mowy nieznanej, której nie rozumiem i w cale najbardziej nie lubię. I smucę się czasem widząc Ciebie taką. Tak trudno mi wtedy nazwać Ciebie moją, jedyną, wybraną, tą, którą najbardziej Bo słyszę tuż obok […]

Tak

Umiłował ją. Ramiona rozpostarł w uścisku najczulszym i poznać dozwolił smak trwania w jedności. ,,Moja, Moja… święta.” Opatrywał zranioną, umacniał zalęknioną i przygarniał, gdy skruszona wracała z oddali. ,,Chodź, Piękna Moja, Gołąbko Moja, chodź!” Przychodziła spragniona zdrojów wody żywej. A on siebie jej dawał na ołtarzach miłości i porywał ku temu, co nigdy nie mija. […]

Z nocy

Tulę do serca Twe ciepłe dłonie – Moje. O krok już bliżej w ten wieczór staję wobec miłości najczystszej. Niech mnie umocni ta noc bez Ciebie, bym będąc z Tobą wzruszeń nie płoszył, a ranek otuli mocną nadzieją, że kochać pięknie potrafię. Magdzie Warszawa, 5.07.2003.  

Tłuczkowe Zmyślenia

Myślał Tłuczek młody, że sam to wymyśli jak być dobrym chłopcem w życiu, a nie w myśli. Aż mu zastukało serce ciągle młode rytmem krwi miarowym w myśli pełną głowę. ,,W życiu się nie ziści, o czym Tłuczek myśli, jeśli będzie w głowie myślał wciąż o sobie.” Zasmuconej Warszawa, 3.07.2003.