Nie mów nic

Proszę Cię, nie mów nic, czego już światu objawić nie wolno. Z prostoty serca napełnij ten kielich, którym chcę gasić pragnienie. Daj poznać niezwykły smak życia, który w zwyczajnym się kryje oddaniu i cichej modlitwie milczenia, której się przerwać nie godzi. Więc nie mów. Na cóż te słowa, co pod ciężarem treści nie chcą upaść […]

Nie i pokoje

Ta, co ze skały strumieniem mocnym, ożywczym wypływa, z siłą tak wielką, że belki najcięższe – jak wiatr drobne drzazgi – z lekkością unosi i rzuca jak plewy daleko, aż tam, gdzie ich oko już dostrzec nie może, ta nie jest owocem uczucia. … Poczułem zapach świetlistych stokrotek, rumianych pani lśniących w blasku słońca. O […]

Tryptyk miłosny

1. Zaproszenie Zastukał wzruszeniem mi Anioł do serca – chodź, miłość czeka… ,,Zawołany” Wezwał mnie na dróg swoich nieznajomość wiatr, co kierunku nie myli. – Dokąd? – pytałem wzruszony nie wątpiąc, że mi odpowie. Milczał. Milczał jak echo, gdy w złą stronę krzyczysz. Krzyczałem… Wskazówki jasne i mgliste zarazem odczytywałem z ruchu liści. Nachylały się […]

Ostatni wiersz dla Narzeczonej

Ja, Sylwester biorę Ciebie, Magdaleno za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską, oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci… Miłość W uciszeniu i samotności rodzi się tęsknota za miłością prostą, wypaloną słońcem, przejrzystą i otwartą jak serce włócznią przebite. Taka miłość nie może nie boleć. Nic dla siebie. Jakże udręki pełną […]

Teraz

Sennym wejrzeniem unoszę myśli ku tym chwilom, które jeszcze na nas czekają. święcie niecierpliwe. Już, już, już, nie ma na co czekać. Teraz jest chwila sposobna, by wolę w życzliwość przystrajać. Choć słowa nie zawsze jednakie, choć gest wciąż jak jabłoń dojrzewa, niezmiennie jest chwilą właściwą ta, co się właśnie już rodzi. Teraz. Nie ma […]

Pieśń o kwiecie

O kwiecie, co z ziemi ku niebu wyrasta pieśń niosę ku źródłu ciepła i jasności. Wschodzi. Faluje na wietrze oddechem miarowym i w jego ramiona łapczywie wpleciony nasyca zgłodniałe miłej woni nozdrza, jak dzban lśniącej wody zdrojami. Życie w nim rozkwita. I jest w nim przyczyna i cel. Jest trwanie i jest wzrost. Jak piękno, […]

Czekającej

Czym wiedział kierunek zmieniając, że mnie tędy droga poprowadzi? Ostrożnie, z namysłem, jako fundamenty kroki w nieznane stawiane. Szukając spełnienia dla ciała, ducha spełnienia szukałem, szukając spełnienia dla ducha i ciała spełnienia doznałem. W nadziei, bo los nasz już w rękach nie naszych. Mojej Magdzie Warszawa, 15.07.2004.  

Zdecydowani

Nie było większej. I zdaje mi się, że nie będzie. Były bardziej nośne i bardziej światowe, a będą bardziej trwałe i bardziej owocne. Jaką miarę wielkości przykładam? Czym wiedział, na co się decyduję? Czyś Ty te sprawy wiedziała? Czy wiemy i teraz, gdy u progu drzwi domu już wspólnego stoimy? święta Nieświadomości Opatrznościowych Zamysłów, czy […]

Z nosem przy szybie

Z nosem przy szybie na światy spoglądam – za moją dziewczyną wyglądam. Serdecznym wejrzeniem jej postać maluję i czuję, że światy jej wszystkie oddam. Mojej Magdzie w dniu imienin Warszawa, 29.05.2004.  

Zboża i plewy

Jest prawda słów i jest prawda milczenia prosta, czysta i zawsze miła. Z niedowidzenia jej jasność mącą słowa puste i tępej głuchoty podszepty. Przyśniła mi się moc ze słabości zrodzona. Nie bał się jej nawet pętak z garnuszkiem u szyi, a jednak wielcy chylili przed nią swe wyniosłe czoła i nikt nie miał złudzeń, że […]

Czule jak pocałunki

U Jego stóp niziutko z ramieniem czule objętym obcałowanym budzi się miłość zaspana i ziewająca czule jak pocałunki. Serce otwiera się jak dzwon co zapowiada czas zwiastowania i wszyscy smakują radości Błogosławionej. On jest Drogą i Prawdą, i Życiem. Żyją Ci, co kroczą ku prawdzie przeżytej i wypowiedzianej tak, że każdemu wolno się nią wzruszyć […]

Moja

Świeżością poruszeń i śpiewem ptaków zimowym napełniam dłoni złączone palce. Nie przesypie się jak piasek miłość w formę o kształcie solidnym wtłoczona. Jak kamień rzucony w wodę, co w kręgi fale układa zostawia po sobie pamięć tym, co jej wzloty widzieli. Nie przemija to, co do trwania powołane. Czymże jest chwila, jeśli nie smakiem wieczności? […]

Ptaki

Nie wiatrem kierowane, lecz dziwnym zrządzeń wewnętrznych tchnieniem rozdzierały niebo lotem nieprzewidywalnym. Tysiące! Czarna chmura wewnętrznie niezgodna. Nie czekałem ciszy, co w gałęziach je skryje, lecz gwizdem głośnym i przenikliwym spłoszyłem do lotu. Wzleciały. Zaszumiało przed oczyma od kierunków zmiennych, a serce uciszyło zdumienie. Ująłem czułością Twych ust kształt tak miły… Z wysokości nieba – […]

Przemiana

Skrytym myślom czas nadaje kształty jasne i przejrzyste. Niewiadome w wiadomym miejsce swe znajduje i pytań tych samych zadawać nie trzeba. Nowego imienia szukam dla tych rzeczy, których znaczenie już się przedawniło i unieść nie umie treści w nich zawartych. A treść rośnie w oczach, jak syn. Lecz nie pytam mniej. I nie jestem pewniejszy […]

Modlitwa poganina

Spójrz! Cisza rozłożyła swe ramiona i modły ku niebu niesie w koszu pełnym miłości. Tak się rodzi służba. Spytałem największego spośród narodzonych z niewiasty o prawdę uniżenia. „Niegodzien rzemienia u sandałów wiązać…” Czy trzeba nam aż się w skórę wielbłądzią odziać i głód zaspokajać szarańczą leśną, by stać się jak on – głosem wołającego na […]

Dzień kobiet 2004

Świeżością poruszeń i śpiewem ptaków zimowym napełniam dłoni złączone palce. Nie przesypie się jak piasek miłość w formę o kształcie solidnym wtłoczona. Jak kamień rzucony w wodę, co w kręgi fale układa zostawia po sobie pamięć tym, co jej wzloty widzieli. Nie przemija to, co do trwania powołane. Czymże jest chwila, jeśli nie smakiem wieczności? […]

Przedsionki

Znałem już to odczucie. Wspomnienie futrzaków żywcem ze skóry odzieranych rozdarło i mego spójność ciała. Teraz szło o człowieka. Sine oczy, wargi rozgryzione i ów charczący głos, co duszę ciału chciał wydrzeć (zwykle, to ciało się duszy odbiera). Obraz, co miał być dowodem powalił mnie z nóg. Zadziwiające uczucie trwogi… Patetyzm słów jedynie pomniejszy realność […]

Dobosz

Z nogi na nogę, jak kula śniegowa, co w odrzwi futrynie ślad trwały zostawia bębenek pokaźny toczy. Very Big Ball… Z trzeszczących krzeseł i szwów ciuchów wszelkich czytasz istotę owych lęków lodówki. To troska o przetrwanie. ,,Imżeś dalej schowany, tym Cię później zjedzą” szepcze nie na ucho konserwowy ogórek. Ma rację. Ten już dzień drugi […]

Baran

Wiedziałeś, że choć zawile, to mówię sprawy jasne i proste, niewygodne i nie pasujące do uszu bardziej ciasnych niż brama. (Rozum zwiedziony życiem, kierunkiem nauczania, rodzi stereotyp i zdolność słyszenia prawd jednostronnych. Słyszałeś obie… Mam pewność.) Rozumiałeś, że się nie mylę, że dowodzę słuszności, którą sam się kierujesz. Owce wiodłeś inaczej… Nie twierdzę, że poszły […]

Żarty z pogrzebu

,,Tsunami to kolejne, ostatnie tchnienie Wiecznie Nieobecnego, to samobójczy gol Opatrzności świadomej swego nieistnienia. Cierpienie wynikłe z wolności wygrywa tę próbę niewiary. Cierpienie zrodzone z żywiołów…” Przegrywa? Afirmacja świata nie jest zjawiskiem wiecznym. Dopóki historyczne różne jest od zmartwychwstałego – nie jest. Umierające dziecko różni się od starca jedynie wiekiem. A czas nie ma znaczenia […]

Posuń się!

No po prostu… Piti i Funia, Gapcio i Furfel, Furfuncel i Żaba, Niulek i Uszy, Andrzej, Dupeczka, Frędzel i F… S… i Mongi, Paszcza i Brzucho, ślicznotka i T… Koleś i Łysek… i kilka innych, jak Mama. W pierwszą rocznicę urodzin Małgosi Warszawa, 2.07.2007.  

Piąty rok za rękę

Stuletnie drzewo jest świadkiem. Widziało, zna i tajemnic początku nie kryje przed słońcem. Wybór zrodził kształt, nadał smak wyrazisty, konkretny, szeroki, przejrzysty jak strumień, co krętym biegiem do pewnego celu kieruje ufne wody. I zaplątały się nasze dłonie i ciała, i myśli, i słowa, i Twoim już jestem po życia mego wieki. Mojej 60-cio miesięcznej […]

Bez pożegnania

W krzywej wieży fajni ludzie o fajnych rzeczach fajne prowadzą rozmowy. Wieża o krzyż oparta i stułą kamienie związane. Pod krzyżem zezowaty. Głowę zadziera w górę i sepleni w sercu, nieczysto i nierówno, że nie tak… i że miejsca na nowo – jak kulawy – szuka. Trzy lata doglądałem kwiatów Przyszedł. Bez słowa, patrząc w […]

Jedność

To jedno zaburzenie jedności u źródeł nosi w sobie błogosławione znamiona. Odpoznany w oczach własnych jako ten, co ma wartość i moc nadawania imion odkrywa, że jest sam, że jest inny. Tak zasypia, pełen godności i smutku. Budzi go ból serca, co żebra rozrywa i samotność większa, niźli była pierwotnie. Inność już nie wypełnia znaczeń […]

Żona

Serdeczność jest źródłem słodyczy. Utulenie w słowach, spojrzeniu i dłoniach. Tyle miłych gestów, śmiesznych sytuacji, tyle zrozumienia i tyle czułości. I jak szczęście z radością przychodzi ta pewność, że gdyby czas mógł się cofnąć, ożeniłbym się z Nią jeszcze raz. Mojej Magdzie, w rocznicę urodzin. Warszawa, 10.10.2006.  

Błąkanie

Wciąż wraca, pytaniem prostym i otwartym podważa jasność teraźniejszych rzeczy. Po co i jaka w tym iskra wieczności? Bez troski o jutro dzisiejszych spraw kierunek ślepy i wieczne błąkanie w teraźniejszej walce. A być ma teraźniejsza walka o wieczność. … Tuptuś – to piękne imię. Figlarne, radosne, prawdziwe. I żywe, jak spacer przesiąknięty miłością. Mojej […]

Jezus

Poranek przywraca pamięć o radości, która czeka, która jest, która przychodzi. Spełnienie człowieka, który staje się sobą – człowiekiem, na podobieństwo Tego, Który Jest. Tęsknoty jasne na nowo budzi, tęsknoty ciemne cierpliwie usypia i znów przypomina, że Miłość ma jedno Imię. Mojej Żonie w 10-ty miesiąc po pierwszym roku 7.06.2006, Warszawa  

Dzień Dziecka

Całuję czule Cieplutki Brzuszek, strojny w sukienkę i dwa warkocze. Przytulam uszy i słucham szmerów, co ciszę serca tak upiększają. Przymykam oczy, by widzieć lepiej, otwarte dłonie do ust przykładam i o Królestwie Ojca w Niebie piosenkę nucę Żonie w pępek. Mamie Mojej Córeczki. Warszawa, 1.06.2006.  

Kocham Cię!

Kocham Cię! Jak leń, jak niepożytek, jak śpioch, jak kpiarz… Kocham Cię! W brzucho największe, w uszy i szyję całuję czule i mizdrzę się ze szczęścia, jak dzieciak, co mu rozumu nie starcza. Bo kocham Cię i jest mi z Tobą dobrze! Mojej Magdzie, w dniu imienin. Warszawa, 29.05.2006.  

Oh, oh, oh…

Oh, Boy! Słabe życie. Się smutki w prutki zamieniają nieprędko. A cierpliwość niecierpliwa, że wciąż niecierpliwa. Prawda literowa i duchowe zmyślania. Jakimż olśnieniem będzie owa chwila, Gdy się wszystko wyda tak niebiańsko proste. Mojej 46-miesięcznej Dziewczynie, Warszawa, 26.04.2006.  

Wiosennie

Stałość woli. Ileż razy można sobie tę prawdę przypominać i jakże często ta z głowy umyka. Stałość woli. W niej chcenie znajduje fundament i oparcie w posuchach serca. Serce to dobra miara miłości, nie mojej jednak, a Twojej, tak samo jak Twoje mą miłość z uwagą mierzy. Lecz i miara może być krzywa i wówczas […]

Dzień Kobiet

Radość z kobiecości. Inność tak zabawna, tak urocza, tak po męsku nieporadna, czasem wręcz niemądra… A przy tym tak słodka, tak ciepła, tak miła i serdeczna, jak dom, jak spełnienie tęsknot, jak przedsionki pełni… Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Królowej Anielskiej śpiewajmy! Mojej Kochanej Żonie Warszawa, 8.03.2006.  

Tak mi z Tobą…

Tak mi z Tobą pięknie, Kochana. Tak czule i ciepło, tak jędrnie i mądrze, tak prawdziwie i tak pogodnie, zwyczajnie i dobrze. Mieni się w mych oczach uśmiech Twój serdeczny, a nos bez skrupułów Twój policzek marze. Lubię siadać za Tobą… Za oknem skórka dla ptaszków, na oknie rzeżuszka, o świcie napój od Red Bula […]

Ojcze nasz

Jakże mam mówić do Ciebie, mój Ojcze, byś nie pomyślał, że gadatliwy jestem? I o czym mam wspomnieć? Przecież Ty wszystko wiesz. I wiesz, że Cię kocham. Z przebaczenia ta miłość. Z Twego daru, co go potem sobie I innym noszę – z Twego mi przebaczenia, O które i dziś – jak o chleb – […]

Walentynki

To się bardzo dobrze składa, że różowe święta nam wypadły w dniu, gdy już nie w Gaudium a Dolor się wpatruję. Tu miłości źródło! Tu jej dopełnienie. Zatrzymałem się przed finałem. Braknie jeszcze piątego kroku. Nie starczyło czasu… by skonał. Jutro Gloria, a dziś różowe święta i nie różowa pochwała rozpostartych ramion. Tu miłości moc! […]

Błogosławię Cię, Panie

Błogosławię Cię, Panie w Jej pogodnym uśmiechu, którym mnie wita, żegna i co chwila częstuje. Błogosławię Cię, Panie w Jej przytulnej twarzy, w Jej całuśnym czole, głowie, co na pierś mi najszybciej ląduje, nosie, którego o niesforność mało jest posądzać, w Jej spojrzeniu Czubkowym i Pysiowych ustach. Błogosławię Cię, Panie w Jej codziennej serdeczności, w […]

Spójnia

Jak wschód z zachodem, Jak dusza z ciałem Tak się święte ze świeckim w rozwodach lubuje. Dlaczego? Miłość do poranka gardzi pełnią nocy, A z zachwytu nad zmierzchem nie wypływa pochwała południa. Krzyż na ratusz siłą by wepchali ci, Co rozsądku świata dostrzec nie potrafią, A pierzaste koguty, co na górze siedzą Drwią z nieratuszowej […]

Migałkom

Takie to nasze – człeka wędrowanie. Zaproszeni do pełni wszechogarniającej jedności, ponad granicą samomyślenia, samoprzeżycia i samoczynienia. Nic bez siebie, nic wbrew sobie, wszystko ku większej chwale Tego, Który Jest i jest Komunią. Jedność jako cel i inspiracja, jako sakrament tej Miłości, która nie przestała być wierna. Z niepierwszym dobrym słowem i z nieostatnią modlitwą, […]

A niech to…

Taki przylazł Nieborak, się schował do środka i jedzenia sprawami rozrządza. Głupie to jeszcze takie, za grosz z życia nic nie pojmuje, a na decyzje mądrzejszych skutecznie już wpłynąć potrafi. Od komara by dostał, a spróbuj tylko się z nim nie liczyć… szczęścia nie zaznasz. I jak tu nie wierzyć, że do Takich należy Królestwo […]

Artysta

Gdy tak kuję kolejną skałę, raniąc sobie dłonie, gdy potem patrzę jak wiatr w pył ją przemienia, jak nic, albo prawie nic z niej nie pozostaje, i gdy szum oklasków ustępuje miejsca zasadniczemu pytaniu ciszy: ,,Po co?” to rozumiem coraz lepiej, że nieśmiertelność duszy jest najwłaściwszą odpowiedzią. Mojej Magdzie Mojej 40-miesięcznej Dziewczynie 15-miesięcznej Żonie Mojej […]

Wojtusiowa Córa

Może powiem ,,bomba!” może powiem ”spoko!” sedno sednem będzie – Wojtuś to ma oko! Córce Wojtusia, w dniu urodzin Warszawa, 10.10.2005.  

Nadzieja

Na dzień dobry – jasna nadzieja. Na sen podły – cicha nadzieja. Na wschód słońca, deszcze, kałuże, Parne noce, wichry i burze, Na błyskawic grzmoty – nadzieja. Na zmarznięte stopy i serce, Na sparzone nosy i ręce, Na niepokój ducha – nadzieja. Na skreślone plany – nadzieja. Na czas odebrany – nadzieja. Na trud w […]

Taki

Taki spóźniony, na wietrze z przymkniętymi oczy, w uścisku, co puls krwi przez serce tłoczony pozwala uchwycić, jak chwilę tak ważną – całus dla Mojej Żony. Mojej Kochanej Żonie Warszawa, 19.09.2005.  

Przemija z nadejściem

Czas daje i odbiera. Rozwój życia wiedzie przez śmierć. Znamy tę przypowieść o ziarnie… Więc trzeba nam biec bez zatrzymywania się na strażnikach, co zapytani, informacji o Oblubieńcu skłonni są udzielić, bez wpatrywania się w Anioły, zwiastujące zmartwychwstanie, bez nostalgicznych wspomnień o śladach, któreśmy kiedyś gdzieś zostawili, a które już są gdzieś daleko, nieosiągalne. To […]

Szczęście Mojej Żony

Że taki leń ze mnie o poranku, że puzdereczko nie cacy – to nic? Że lewostronne skręcenia, i że tak rzadko prasuję – to nic? Że dziury mam w ulubionych, a włosy łatwo policzyć, że głośnik wciąż rozebrany – to nic? I że koronki przeoczam, że se nie możesz pogadać, i że się muszę jak […]

Święty Dawca Życia

Prostuję swe ścieżki. Biję się w pierś zasmucony, Że miłość uchyla się od dźwigania ciężaru prawdy. Choć chcę pójść za Tobą. Łaska. Wybrzmiewa wdzięczność w potrójnym ,,Ojcze” I przywracasz mi jasność spojrzenia i myśli. Ponownie zaczynam nowe życie I rodzę się z Ducha i Prawdy. Więcej nie pamiętam. I żałuję. I proszę o rozgrzeszenie. I […]

Powitanie

Witaj, kropelko mała, łzami radości zroszona, Błyszcząca w blasku wzruszenia Jak granit w kolumnach świątyni! Pochyla się głębia spojrzenia I szumi w targanym uchu Melodia piosenki żołnierzy ze wzgórza. Jasne echo życia. Witaj, słońca i deszczu córo, barw wiosennych koszyku, Pachnący czerwienią i wiatrem Jak w parku róż aleja! Świętych kadzideł woń miła, Pulsuje oddechem […]

Niekłopoty

Niech kapią cierpliwie krople, co skałę kruszą. Słudzy nieużyteczni jesteśmy. Po cóż więc nam się trwożyć? Kształt właściwy będzie, nie dziś to jutro, nie jutro to kiedyś. A dziś trzeba nam się uczyć cierpliwości od wody. Pomóc dużemu być większym, pomóc małemu nie zniknąć, uczynić serce wolnym od siebie i od wszystkich. Jeśli młotek i […]

Głodni napomnień

Pokaż mi – jasne słońce, jak kreślić światłem granice! Naucz mnie pytać o drogę, Bez lęku stawać przed ludźmi jako z natury błądzący. Naucz, jak słuchać, co mówią, Milczeć, gdy nie mam słów dobrych I jak serdeczną wdzięcznością odpłacać słowom napomnień. Ku zdrojom pierwotnej prawdy nakieruj zwężone źrenice. Z ,,jestem” wydobądź naturę, Niech zgubi, co […]

Świeć nam słońce jasne

Świeć nam słońce jasne, stróżu dnia zielonego. Bądź nam światłem na oświecenie, na chwałę twego ludu. Prawda w promienie twoje palce swe młode wplata, by począć ducha komunii i zrodzić wolność od złego. Teraz jest życie właściwe. Tutaj jest droga zbawienia. Niechaj nas żar twój rozpala. Niechaj nas blask twój przemienia. Mojej Magdzie Warszawa, 14.06.2005. […]

Ja to mam taką głupią żonę

Ja to mam taką głupią żonę. Z byle czego się cieszy, za wszystko dziękuje, Śpiewa mi o mięciuszku i gdzie bądź całuje, Wzrusza się zawsze wtedy, gdy już trzeba zasypiać. Potem wtula się tam właśnie, skąd jest lepiej zmykać. Rano zawsze śpię dłużej, nie wiem skąd bułki bierze, Lubi me ulubione i wieczorne pacierze, Klucze […]

Ogród

Rozjaśnia się. Rozjaśnia się w głowie i na dworze. Świeci jak w czerwcu po raz dwudziesty drugi. Z każdym dniem jaśniej i jaśniej, choć słychać to dopiero po fazie księżyca. Dziwne to słońce, któremu czas dodaje jasności. Nie wypala się, nie niknie, nie kurczy w żarze własnej mocy. Czy widział kto kiedy kwitnące słońce, wiecznie […]

Szukałem Was

Z sinych palcy i bezruchu tryska płomień gorejący. – Szukałem Was. Niczym jednej, zagubionej, niczym ojciec – syna szukałem Was. Z piedestałów na bezdroża, z blasku śmierci, w mroki życia… stanął Pan nad brzegiem. Szukał ludzi. – Pozwólcie takim przychodzić do mnie! Do nich należy… Do nich należę. Jeśli się nie staniecie… Spojrzał Pan na […]

Odszedł Pasterz od nas

Wiesz, że za Tobą pójdę. Jak szczeniak za swą matką pałętał się będę po ścieżkach, które wydeptały Twoje stopy. Nie trzy razy się zaprę. Ale to nic. To nic. Ty wiesz, że Cię kocham. Jak za głosem ojca piszczał będę cicho z tęsknoty, i merdał nieskoordynowanie ogonem na myśl, że niedługo Cię spotkam. Wtedy podziękuję, […]

Modlitwa poporanna

Za nocha jak syfon, za opadające powieki, za pracę i szukanie sensu, za amoll i funkcję Lagrange’a, za błędy w dziełach skończonych, za Passio Domini Nostri Jesu Christi, za śniadanie i przemianę materii, za zaczepnych chłopaków, za niepoznane dziewczęta, za serdeczność Żony, za dwa pięćdziesiąt, za mróz, za słońce, za brak wiewiórek, za modlitwę dojrzewającą, […]

Rozstanie

Zostałaś. Taka moja. Taka słodka. Taka głupia najmądrzej, najwdzięczniej i prosto. Świętym znakiem pożegnałaś haftowane szyby, aby wrócić beze mnie tam, gdzie Ciebie poznaję. Kapcie moje, co w buty co dzień Twe się wtulają, biały ręcznik, co zapach źródeł życia unosi – jakimż pięknem okryte w blasku Twego spojrzenia! I modlitwa odległe w bliskie myśli […]

Wysłannicy nieba

,,Anioł” Utulił serdecznie, ochraniając skrzydłem przed żarem słonecznego południa. Nazbyt mocno świeciło jak na ową porę. Trawa jeszcze tak wątła, kwiaty dopiero wschodziły. Nie czas, by im słońce o sobie mówiło. Drugim skrzydłem przed deszczem chronił. Kryształowe krople, co mogą dać życie, nie w czas druzgoczą doszczętnie. Więc chronił przed światłem i życiem. ,,Rzeźbiarz” Wpatrywał […]

Jasna cisza

Jasna cisza dławi głos. Ptaków śpiew zamiera. Blado-purpurowy los. Ciału cześć odbiera. Suchych spojrzeń ostry kształt Znów otwiera skronie. Tulą gwoździe niczym świat Drżące, Boskie dłonie. Drzewo Życia zmienia w proch Ludzkich serc pustynia. Przeszytego serca szloch Stopy z krwi obmywa. Jak niechciany octu łyk Duszę karmi bólem Z łotra ust piekielny krzyk: ,,Wybaw, jeśliś […]

Ojcze Sprawiedliwy Mój

Ojcze Sprawiedliwy Mój, otocz syna chwałą! Aby świat rozdarty mógł Twoje ujrzeć światło. Objawiłem imię Twe tym, których mi dałeś. Teraz w świat posyłam ich tak, jak mnie posłałeś. Ojcze Święty, proszę byś ustrzegł ich od złego. Aby oni, tak jak My stanowili jedno. Aby radość mogli mieć w sobie w całej pełni. Aby ze […]

W czym jeszcze?

W tym, co jednakie, co niezmienne, co trwałe, w tym, co jak śniegu płatki pierwsze nagłe i niebywałe, w tym, co szukania szuka, do serca co puka i czekania czeka, co widzi z daleka jaśniej to co duże i nie mniej co małe, w tym, co zmienne, co inne, co najzmyślniej niestałe, co pierwsze, co […]

Półroczna

Wzrusza się ze wzruszenia, wzrusza się z zasmucenia, że nie wszystko się dobrze i pięknie udaje. Potem kuca o świcie i tobołek obficie niczym serce ufnością kanapkami napełnia. Nim pełnia do łóżka jasne słońce ułoży, swe usta na komórce najczulej ułoży. Zrobi potem zakupy, przerwie granie, bym zupy zjadł choć trochę, nim wrócę do swych […]

Ojciec

Milczy. Co raz częściej milczy. A gdy mówi, to nie wiele już można zrozumieć, choć tak dużo ma do powiedzenia. Nie słyszy i nie rozumie go ten, kto z milczenia czytać nie umie. Słabość jest kontrastem tak silnym wobec mocy słów, mocy ramion, mocy spojrzenia… ,,Musicie od siebie wymagać!” Wymaga… Milczeniu towarzyszyć może tylko cisza […]

Taki tam

Takie zwykłe i proste, takie znane, nieostre, pełne smaku i wdzięku słowa usta dziś niosą. Wąską szosą, bez lęku, poprzez jasność i cienie, drepcze sobie miłosne wejrzenie. Czubeczkowi Mojej 5-miesięcznej Żonie Warszawa, 7.01.2005.  

Ku bliskości wędrowanie

Podejść chciał bliżej ten, co chodzić nie umiał, a pragnął być blisko. – Ślisko – westchnął ciężko odnalazłszy ziemię tuż przy swoim ciele. Upadł razy wiele. Smak – bez owocu, owoc – bez drzewa, drzewo – bez ziemi, którą trzeba orać pługiem droższym niż czas przepędzony na niczym. Głupim ten, kto na smak ów tak […]

Chwała imienia

Na własną modłę i na własne szczęścia zagubienie gubi człowiek modłów cel i godne imię. Zwątpienie. Tęsknota za dobrem i za szczęściem bez granic. Zapomnieć się w miłości, a zapomnieć o miłości to dobrze wymierzona niespełnienia tęsknot granica. Nie nam, lecz Jego Imieniu chwałą niech będzie spełnienie. Agnieszce Z… Imieninowo Warszawa, 24.01.2004.  

Poranek

Nie znam świata prostego, jasnego jak słońce, bez kantów, na których promienie kierunek zmieniają. Rozproszyła się prostota i oczywistość i chce ten, kto nie chce, a mówi, kto milczy. Jest sól ziemi i sól w oku i światłość na oświecenie już nie tylko pogan. Ciemność jej nie przyćmiewa choć mrok ziemię ogarnął i ciszy na […]

Trud tworzenia

Za szkicem pięknym, co światła dziennego się nie boi, a usta krytyka są mu miłe – nawet te niewprawne i dalekie od zdolności odczytania intencji artysty – zatęsknił pergamin rozpięty na ramie o kształcie stosownym. Wolność słowa, wolność myśli, przestrzeń swobody, by móc wypowiedzieć – ,,To piękne! A to podoba mi się mniej.” Do dzieł […]

Nieprzystaje

Nieustanne pytanie, nurt mocny, wyniszczający – jak? Wiatr wieje z wielu stron i wiele spraw apeluje o uwagę. Uważam. Jak chyba nigdy dotąd – jestem uważny. Odpowiedź nie przychodzi łatwo, wie o ty każdy, kto umie pytać. Miłość nie jest z tego świata, a nam w tym świecie trzeba żyć. Jak? Milczeniem wiatru otulam tęsknoty […]

Niepodobny

Z samotności wychylam życzliwe spojrzenia na inność, co szczęścia mego dopełni miary. Bez bólu nic się nie rodzi i w bólu wszystko umiera. Jestem, bo Ty jesteś – Miłości Ukrzyżowana i kocham, boś siebie samego zniósł wiernie do końca. Inny – to Twoje Imię. Gdzież szukać podobnego? Zamykam nadzieję w Twych małych źrenicach, a serce […]

Inny

Zszedłem niziutko, do głębi, tam gdzie szum wiatru zamiera a serce bić równo przestaje. Gdzie Cię odnajdę, jeśli nie tam, Światłości Przedwieczna? Na górze gwar zabaw i uciech słonecznych i śpiewów radosnych melodia. Zszedłem w milczeniu. Kamień spadający torował mi drogę echem dudniącym i ostrym. Zimno. Nie wielu tu było przede mną i wielu pójść […]

Bożonarodzeniowy

Ty się chyba naprawdę nigdy nie zmieniasz? Czy Cię chcą jak pasterze, czy nie chcą jak Herod – przychodzisz, przemieniasz… Oblicze wołów i stajni na nowo malujesz Nowiną Nienową, że pokój od woli naszej zależny. Gloria nie dla nas, my ją mamy śpiewać gdy chóry anielskie milkną ze zdumienia. Niech wielcy się korzą przed gwiazdą […]

Mój Kościół

Zerkam Mój Panie na Twój Kościół święty, na Twą miłość ku życiu, które w Nim się rodzi. Na niedoszłych świętych i doszłych nieświętych, i świętych, co wcale nie umieli chodzić. Zerkam pełen wiary i cichego bólu, jak się miłość czasem w głupie szaty stroi, jak chce bardziej od Ciebie szczęście umiłować, jak się myli i […]

Nie może

Nie pytam o zdanie tych, co się nie znają. Dość już słuchania słów próżnie nadętych. Nie pytam o zdanie tych, którzy przegrali. W goryczy na próżno jest szukać nadziei. Zapytam o drogę wędrowców zwycięskich, mężów pełnych mocy i szczerej prostoty. Zapytam o światło starych latarników, znawców mórz wzburzonych i zacisznych portów. Zapytam o słowa milczące […]

Myśl

Dzień każdy ostatnim być może i jest, jako wieczór, co już nie powróci. Niech nas święci cierpliwie chowają do miłości, co nigdy nie smuci. Mojej Magdzie Warszawa, 25.11.2003.  

Siedemnasto-miesięczna

Dotknąłem swą myślą szczerości oddania i prawda o szczęściu rozkwitła. Pokorna prostota zamknęła mi oczy, bym próżnych rozproszeń nie widział. Zmyśliłem kształt dobra większego niż małość i rytm serca znów stał się bliski. Z nadzieją zieloną jak wiara w nieznane wlepiłem swe oczy maślane. – Gdzie życie się rodzi? – spytałem przemile zbudzoną czekaniem jutrzenkę. […]

Niezmyślone SMutki

Są chwile, że wiem. Potem zapominam i smucę się, że już nie wiem. Są chwile, że potrafię. Potem jakoś wszystko leci z rąk i zdumienie i wstyd mnie ogarnia, że mnie sprawność opuściła. Są chwile, że rozumiem i czuję się zrozumiany. A potem tęsknię za samotnością, by w niej czuć się samotnym. Wiem i nie […]

Nie wszystko wolno

Myślę o dobrych sercach, które wyrastają na gruncie duszy pokornej i pełnej skruchy. Nikt nie jest bez grzechu! Myślę o sercach prawych, które wsłuchane w szepty swych sumień znajdują ścieżki najbardziej właściwe. Jeszcze nie umiemy, mamy prawo się mylić. Myślę o sercach szerokich, które nie gubiąc prawdy oddania w wierności jednej twarzy odnajdują oblicza wszystkich. […]

Czterdziestolatek

Czterdzieści lat minęło odeszło w cień, czterdzieści lat i jeszcze jeden dzień – szczęśliwy. Na drugie tyle teraz przygotuj się, a może i na trzecie, któż to wie? Bo świat wciąż Ci roztacza uroki swe i czeka żeby brać. Na karuzeli życia pokręcisz się, byleby tylko nie za wcześnie spaść. A gdy Cię czas pogania, […]

Większa

Większa jest, większa jest niż moje serce, większa jest niż moc mojego umysłu, większa niż woli stałość i siła, większa… Nie ogarnę prawdy o tej miłości, co w dobru nie znajduje granic. Najdroższej, choć nie jedynej Warszawa, 6.11.2003.  

Ja i Ty

Zadrżałem z przejęcia na myśl, bym miał Twym skrzydłom powiewu wiatru odjąć. Niech mnie dobry Bóg chroni przed takim ,,zatroskaniem”! Boję się wielkości, która nie jest pokorna. A ja chcę być wielki… Lękaj się o siebie, gdy w mych ramionach swoje sprawy składasz! Lękaj się i módl gorliwie, bym i ja bojaźń do serca zaprosił […]

Znocne Zmyślenia

Nie ciche i śmiałe stukanie w drzwi dobrych odludzi domu. Serdeczność przez dziurkę zagląda i klamka za serce aż chwyta. Klucz z ręki na ziemię wypada, by spadło nam z nieba zmyślenie, że dzień choć się nowy zaczyna, to nocy wciąż tli się wspomnienie. Łukaszowi Dzierżanowskiemu Warszawa, noc 15-16.10.2003.  

Święty!

Zdumiewa mnie wielkość tego Człowieka! A przecież jest tylko człowiekiem! Mniejszym od największego spośród narodzonych z niewiast! Wszystko wydaje się nie dość głębokie, nie dość świadome, nie dość Chrystusowe… Jak nigdy dotąd chyba razi mnie w oczy banalność życia, co ucieka przez palce. ,,Musicie od siebie wymagać!” Musimy wymagać, musimy… Czy kocham Go bardziej niż […]

Takie tam

Na górze róże, na dole dzwonki, w sadzie na drzewie siedzą skowronki. A ja się pytam Pani Jesieni: – Jakim kolorem się miłość mieni? – Przyjaźń, sympatia, upodobanie, szczera życzliwość i pożądanie. Wzruszenie uczuć wolę porusza, a woli stałość uczucia wzrusza. Uśmiechem żegnam Jesień jak trzeba, życzliwym słowem pozdrawiam drzewa, rwę jedną różę, cmokam skowronki […]

Na trudną drogę

Zachwieje się nadzieja pokładana w człowieku, jak szmata w czereśni gałęzie wplątana, co odstraszać miała owocu soczystego żądne szpaki, gdy wiatr jesienny powieje. Umilknie zachwyt nad słońcem, gdy to grzać już mocno nie będzie. Tak samo jak wtedy, gdy moc ich promieni trudno było znosić zatęsknisz za porą, której właśnie nie ma. Miłość w bólu […]

Niezaczepna myśl zaczepna

Za wodą, co drążyć skały nie przestaje, za słońcem, co nawet w deszczu ciągle świeci, za ciepłym ogniem, którego żaden wiatr nie zgasi, za smakiem, co swoją świeżość zachowuje, za drogą, na której już się nie da zboczyć, za ciszą, gdzie każde słowo ma znaczenie, za nieustannie brzmiącym śpiewem, za czystym niebem… Jak życia nie […]

Jak Mała Tereska

Piszczała Tereska za Swym Ukochanym i wszędzie Go chciała w swym sercem oddanym zabierać ze sobą jak skarb ceny wielkiej, by czułość okazać przy okazji wszelkiej. Więc brała Go tam, gdzie ją mile witali i tam, gdzie z jej wzrostu małego się śmiali. Brała, gdzie lubiła przebywać samotnie i tam, gdzie być przy kimś nie […]

Na dobry początek drogi

Tulą się słowa niepierwsze do serca i myśl wyszukują właściwą. Czym jest? Czym? ,,Opuścić siebie i stary świat…” Nie wystarczy! Bronić przed światem i przed sobą samym tej prawdy, żeś wart jest miłości. Żeś warty jest życia! Bożego! I mego… ,,Serce na Krzyż! Na Krzyż!” Nie szukaj tu żartu. Jeśli chcesz, abym szczęścia Ci życzył, […]

Meldunek ONŻ I stopnia w Lachówce

Maria Chrobak – kobiecina o życzliwym sercu, gościś w domu nie przywykła jeszcze innowierców, lecz z góralską życzliwością, prosto i przyjaźnie, wita w domu tych, co przekonują, że są chrześcijanie. Ale nie myśl bracie drogi i ty, moja siostro, że w te progi na Lachówce dostać jest się prosto. Nie wystarczy, że pokażesz odpis Chrztu […]

Przysłowia o miłości

Tam gdzie świt modlitwę budzi miłość się nie znudzi. … Gdzie życzliwe zrozumienie pragnień tam spełnienie. … Komu smutki można mówić, tego nie da się nie lubić. … Doskonałym jest w miłości, kto nie chwieje się w wierności. … Tylko ten się znajdzie w Niebie, kto nie szuka siebie. Jedno skrzydło – oddawanie, drugie skrzydło […]

Miłość w czterech aktach odsłoniona

Akt pierwszy Wierzę całym sercem, że brzemię Twej miłości nie może być zbyt ciężkie, a słodycz Twego jarzma z latami nie mija. Nie odmówisz łaski miłującym czystość i nie skruszysz skały, gdzie dom swój zbuduję. Wiem, czas mnie pochyli. Niczym trawa na wietrze będę się uginał. Lecz nie wzruszy korzeni w żyzną glebę wrośniętych, bo […]

Inna

Nie jesteś taką, jaką Cię zmyśliłem. Twój kształt nie pasuje do mych wyobrażeń. Inna. Jesteś inna. Odzywa się co raz dźwięk mowy nieznanej, której nie rozumiem i w cale najbardziej nie lubię. I smucę się czasem widząc Ciebie taką. Tak trudno mi wtedy nazwać Ciebie moją, jedyną, wybraną, tą, którą najbardziej Bo słyszę tuż obok […]

Tak

Umiłował ją. Ramiona rozpostarł w uścisku najczulszym i poznać dozwolił smak trwania w jedności. ,,Moja, Moja… święta.” Opatrywał zranioną, umacniał zalęknioną i przygarniał, gdy skruszona wracała z oddali. ,,Chodź, Piękna Moja, Gołąbko Moja, chodź!” Przychodziła spragniona zdrojów wody żywej. A on siebie jej dawał na ołtarzach miłości i porywał ku temu, co nigdy nie mija. […]

Z nocy

Tulę do serca Twe ciepłe dłonie – Moje. O krok już bliżej w ten wieczór staję wobec miłości najczystszej. Niech mnie umocni ta noc bez Ciebie, bym będąc z Tobą wzruszeń nie płoszył, a ranek otuli mocną nadzieją, że kochać pięknie potrafię. Magdzie Warszawa, 5.07.2003.  

Tłuczkowe Zmyślenia

Myślał Tłuczek młody, że sam to wymyśli jak być dobrym chłopcem w życiu, a nie w myśli. Aż mu zastukało serce ciągle młode rytmem krwi miarowym w myśli pełną głowę. ,,W życiu się nie ziści, o czym Tłuczek myśli, jeśli będzie w głowie myślał wciąż o sobie.” Zasmuconej Warszawa, 3.07.2003.  

Chcę

Pukam cichutko do Twego serduszka. Otwórz otwórz proszę. Nie myśl, żem smutny, bo wiatr w oczy wieje. Polubiłem go serdecznie. On mi kształt nadaje i uczy jak być – Twoim! Nauczę się nie chcieć zbyt wiele. Wtedy będę miał wszystko. I pękała będziesz ze śmiechu, gdy będę mówił kawały. Pamiętasz gołębie? Zobacz jak zmądrzałem! Już […]

Ojcowskie życzenia

Widzę. Widzę jak odchodzisz, by prosić Najświętszą o życie święte i bez skazy – co dzień. Widzę. To dobry znak, nie zważać na to, co mówią i myślą inni – choćby najświętsi. To dobry znak. Męstwo! Jak wilk, co w stadzie ścieżek swych nie gubi, Jak orzeł, co w górę wznosi się samotnie… Miłość na […]

Ty i ja.

Z dniem każdym powracać do tych poszukiwań – gdzie, jak i czym jest? Wplątane jej losy w naszych dni mijanie. Zwyczajna i niezwykła! Prosta… i tak trudna. Pokochać tak bardzo, by siebie zatracić! Uwalniać, wyzwalać i cieszyć się pięknem! Pokorą jak wodą swą twarz wciąż obmywać i śpiewem wychwalać już nie swoją chwałę. Jestem dla […]

Prawo miłości

Odchodzę. Mój czas dobiega końca. Dojrzewa owoc po to, by potem stać się ziarnem. Obumrę. Już dobrze to pojmuję. Mój wdzięk otuli ziemia, a inny Cię poruszy. I nikt się nie zapyta, czy chcę swe życie oddać. I nikt się nie zlituje, ni życia praw nie zmieni. Tak będzie mimo woli. I mimo upodobań, przeminę […]

Niezamyślanki

Może to i prawda, że szczęście mieszka tam, gdzie się o nim nie myśli zanadto. Nie nie myślę, a drogę do spełnienia widzę przed oczyma. Może więc to nie prawda, a może nie może. Aczkolwiek cokolwiek rzec tu może nie wielu, więc pocóż nie słuchać nie wszystkich uważnie? Kto słuchał wnikliwie, gdy inni mówili, teraz […]

Zasłona

Nie umiem jeszcze. Słabość mnie zaskakuje i kpi z moich starań. Ale wiem, w Kim złożyłem nadzieję. Odmawiam radości swym oczom. Strzegę spojrzenia jak skarbu. W wewnętrznym napięciu jak w tyglu kształt swojej woli nadaję. Miłość to trud, jarzmo słodkie i brzemię lekkie. Jak osła zaprzęgam leniwe golenie w rydwan anielskich zastępów. I rodzi mnie […]

Niepoznana

Naiwny, kto sądzi, że pojmuje, że wie kiedy i w jaki sposób. Czyżby nie każda cnota cnotą była? Stałość, niezmienność… zawsze! Że motywu to zaletą to wiem, ale czy formy, miejsca i czasu? Wytrącony z pewności znów się sobie przyglądam i pytam o słowa, o gesty najmilsze. Jedność. Nie wierzę w jej prawdę, bez prawdy […]

Jak wiosna kwiatami

Jak wiosna otula łąkę kwiatami, tak chcę Ciebie – pocałunkami… Jak drzewa chowają pisklęta w konarach, tak chcę Ciebie – w ramionach… Jak słońce swym żarem rozpala płomienie, tak chcę Ciebie – spojrzeniem… A miłość dziki wiatr, wieje gdzie chce. Mojej Magdzie Warszawa, 7.05.2003.  

Burkowa Mądrość

Spoza gór i spoza rzek, wprost na nieba drugi brzeg leci Anioł od Maryi. Kwiatów wieniec ma na szyi uwiązany mocnym sznurkiem, który wcześniej razem z burkiem zakosili ze stodoły. Jest szczęśliwy i wesoły, bo obiecał Maryi dziecko, a na niebie jest słoneczko. Nagle dostrzegł obok ptaka. – Ale będzie zaraz draka, jak go wezmę […]

Nie nowa

Od nowa, od nowa, od nowa… Jak rzeźbiarz wiecznie nie zadowolony ze swego dzieła, szukać kształtu wciąż i stale piękniejszego. Doskonałość miłości – nie można być do końca szczęśliwym, jeśli w nią się nie wierzy. Wierzysz? Pójdźmy pospiesznie, szukajmy wytrwale, kolanom o zmierzchu nie dajmy wytchnienia. Bóg nie odmawia łaski tym, co Go pokornie szukają. […]

Cmoki

W nocha, w ucho, w szyję, w brzucho, w pupę, w plecy, w knot od świecy, w ramię, w nogę i w podłogę, w pierś waleczną, niebezpieczną, w Centrum Zdrowia Matki Polki, w rolki, w szprychy i wytrychy, wreszcie prosto w same usta… A kapusta, głowa pusta, rzecze – takie ściemy, lubię gdy je spełnia […]

Dobranoc

Powracać dwa razy, noc już przywitawszy, raz jeszcze ustami twarzy Twojej szukać, zamilknąć, choć ciało tak dużo chce mówić i tulić modlitwą piękny czas rozstania… Moja, Moja, Moja… Twój, Twój, Twój… Magdzie Warszawa, 12.03.2003.  

Niepierwszy

Mówią mi Ci, którzy Cię znają, że mam szczęście. Bez obaw opowiadają o słodyczy, jaką mój Bóg w Tobie stale składa. Radość spokojna wypełnia me wnętrze, choć drżę sam o siebie, bom sobie sam znany. Odchodzę więc na bok, lecz tylko troszeczkę, tak byś nie czuła, że mnie w Tobie zbyt wiele. Staję sobie w […]

Kocham Cię

Kocham Cię… Tak prosto, zwyczajnie, tak wdzięcznie, tak ładnie, tak świeżo, powabnie, tak stale, tak znów… że myśli mi braknie i słów. Ukochanej Warszawa, 10.03.2003.  

Śliczna Sukienka

Nie przypuszczałem wtedy, gdym witał Cię uśmiechem zwyczajną, jak wszystkie dziewczęta, że przyjdzie mi Cię pragnąć bardziej niźli inne. Nie znając czasu, co miał wkrótce nadejść przechodziłaś w mych myślach niezauważona. Nie zdobiłem swego domu zapachem Twego ciała i nie szukałem wzruszenia, które z ust Twoich płynie. Miłą mi byłaś i słodycz Twą znałem, lecz […]

One

Różane, maślane, kwitnące, pachnące i te, tak zwyczajne jak kwiaty… Te małe i duże, te chude i grube i te, co sikają na raty… O włosach jak jedwab i krętych jak życie, i te, którym czas biegł zbyt szybko… Promienne, wiosenne, pogodne, ozdobne i te, które smucą się tylko… Łagodne jak lwice, cichutkie jak żaba […]

Porankowe zmyślunki

Sznurek i sznurek, to sznurki dwa, świerszcz późną wiosną melodie gra, zimę nie każdy skrzat leśny lubi, a kto się lubi ten – bywa – się czubi. Na górze fiołki, na dole róże, pająk ma domek w kącie na rurze, w lesie są drzewa, ptaki i grzyby, rybak do pracy chodzi na ryby. A ja […]

Mutkowe Wzruszenie

Jak Tłuczek w butelce się sprytnie uwijam, przekładam to to, to znów tamto, wyjmuję raz śliczne, raz szare zmyślunki i tak sobie Tobą oddycham. Drogiemu Helmutkowi Warszawa, 6.03.2003.  

Proch i Pył

Ty Jeden od dobra odstąpić nie umiesz. Niewzruszenie trwasz i jesteś. Mnie myśl moja zwodzi. Sobie się przymilam, a potem boleśnie jestem sobie przykry. Najczystsze wód zdroje umiem zmienić w bagno, a zwykłym kałużom pieśni bym wyśpiewał. Czym jestem sam z siebie? Gdzie siebie odnajdę, jeśli Ciebie w stworzeniu szukać chciał nie będę? Gilczkowi Środa […]

Poranny

Me oczy swą śliną i prochem dziś przetrzyj. Chcę patrzeć na ludzi jak Ty patrzysz na nich. Gdzie dobro – chcę chwalić Cię w nim bez zazdrości, gdzie słabość – zrozumieć tak, jak Ty rozumiesz. Więc daj mi tę łaskę bym mógł się ukorzyć przed pięknem i dobrem człowieka. Mojej Magdzie Warszawa, 5.03.2003.  

Skupienie

Mojej nie starczy, zbyt słaba i chwiejna, jak dom z kart na piasku rozsypie się w gruzy. Lecz wiem, kto jest skałą – tam mocy chcę szukać, jak proch się ukorzę przed cnoty skarbnicą. Gdzie myśl zbyt wnikliwa – tam krzyż odpowiedzią, tam twarz swą pochylę, gdzie cisza myśl tuli. Tam ugnę kolana przed prawdą […]

:-o

Gorące, soczyste i w uchu świszczące, cichutkie, z szelestem zarostu na brodzie, zaczepne i dziarstkie, jak ogień płonące, tak lekkie i słodkie jak lilie na wodzie… Ale co, tego już nie pamiętam. Esz to no! (To po węgiersku – Kocham Cię!) Mutkowi Warszawa, 27.02.2003.  

Ósemka

Miałaś ponoć być ,,ósemką” śliczną panną bez chłopaka, a tu cosik mi się zdaje lekko, że się robi mała draka! Miesiąc ósmy dzisiaj mija, Ty nie mówisz – ,,ja niczyja”. I co gorsza się zanosi, że o rękę Cię poprosi. Ale wsypa! Kto to widział? Kto ów rzeczy bieg przewidział? W czyjej głowie owe wieści […]

Za Ciebie

Słońce świeci prosto w okno, piękna dzisiaj jest pogoda, więc spoglądam prosto w niebo i cichutko, na paluszkach modlę się o szczęście Twoje. Ośmiomiesięcznej Warszawa, 26.02.2003.  

Miłość zakatarzona

Wiedziałem od dawna, że miłość ma zapach kwiatów rwanych na łąkach wiosennych, że smakuje jak jabłko dojrzałe, soczyste, że śpiew leśnych ptaków jest głosem miłości, że stroi się w zachód nadmorskiego słońca, że pełnią księżyca nocami się wzrusza, że w oczach jej płomień, a w ustach szept miły, że dłońmi czułymi się tylko otula, że […]

Tych spojrzeń

Tych spojrzeń szczególnych, co twarz ukochaną onieśmieleniem okryją, co wzruszą odczuciem, żeś piękna w mych oczach, co znamię wybrania na sercu odcisną… tych spojrzeń szczególnych chcę strzec. Pięknej Warszawa, 23.02.2003.  

Pytasz mnie czy tęsknię

Za przejrzystością oczu, słowami jaskrawymi, za prawdą gestów, spojrzeń, myślami najczystszymi, za sobą po za sobą, miłością po za nami, za Niebem, za radością, i pięknem między nami, za otwartością serca, co skrywać nic nie musi, za wonią dobrych dziewcząt, co ku wierności kusi, za Tobą w pięknej szacie, co orszak dziewic zdobi, za Tobą […]

Nie prawda

Nie prawdą być musi, że słońce swe kwiaty otulać zapomni, że chmury nam deszczu odmówić zapragną, że Anioł przegapi swój czas zwiastowania, że serce się znuży radością dawania, że brzuch swoje prawa nad rozum wyniesie, że krzyż miłowany do Nieba nie wzniesie, że rzeczy codzienne się stają jednakie, że gesty powszednie są już byle jakie, […]

Okropnie bym się ucieszył

Wsiadłem wczoraj z Nią do windy – windą nie jeździła nigdy. Chciałem ruszyć na szesnaste, dodam – windy nie są ciasne, więc pobrykać można w koło, tak, że potem jest wesoło. Ale winda pojechała na sam dół, a moja Mała krzyczeć nie chce w niebogłos – ,,Dam ci fangę w nos!”. Szkoda, pomyślałem sobie w […]

Modlitwa do Mikołajka

Mikołajku kolorowy, mądrość wepchaj mi do głowy, naucz wierszy o miłości, o wolności i wierności, ucz mnie cmokać jak najpiękniej, myśleć, patrzeć jak najlepiej, mówić same dobre słowa, aby miła była mowa, siedzieć cicho, kiedy trzeba, prosto kroić kromkę chleba, jak smarować serkiem nos, wdzięcznie jak wydawać głos, nosić przez ulicę… siatki, a na sobie […]

Litania do Naszych Świętych

Pani Pięknej Miłości – Panią naszą bądź Święty Józefie – od zła wszelkiego chroń Królowo Dziewic – w czystości prowadź nas Święta Teresko – rozbawiaj w każdy czas Święty Augustynie – mądrości przymnóż nam Święta Gertrudo – do szczęścia prowadź bram Święty Franciszku – prostotę w serca wlej Święta Faustyno – cierpliwość dla nas miej […]

Wolność serca

Tej pięknej wolności co pięknem kobiety się wzruszyć pozwala nie burząc spokojnej radości oddania co twarzą dziewczęcą pogodną i prostą ucieszyć się umie nie dając się uwieść co pragnie rozkwitu i woni najmilszej tych kwiatów co inne ramiona ucieszą co na piękno patrzy bez uzasadnienia i jak ojciec córkę dalej w świat posyła tej pięknej […]

Dla Jagny życzliwe słowa

Że wdzięku Niebiosa poskąpić Ci zapomniały, to kwestia powszechnie już znana. Któż, jak Ty, Biskupa witać umie, lub słodkością wyrobów serce uraczyć? Rozsypał przy Tobie Pan Bóg swe wonności, lecz Tobie już trzeba je skrzętnie pozbierać, jak kwiaty najmilsze we wianek poplatać i oddać… by świat już nie Tobie, lecz Jemu cześć oddał. Zna On […]

Nie mija

Są chwile, gdy słabość przemawia tak mocno, że ciszy juz wcale nie słychać. Drżę wtedy jak pies mokry z zimna, bo krew puls wybija nieznany. Myśl nielogiczna rozsądek omamia, i plecie, że sił nie wystarczy. Zakładam więc buty i pędzę na górę… tam pewna ostoja przetrwania. Gdzie niebo się z ziemią w uścisku splatają, kolanom […]

Święty?

Tak ciężkie Twe słowa, tak rwą spokój w środku i gniotą… gniotą. Czy pycha się kruszy, czy złość słuszną wzbudzasz? Nie wiem. A smutek powstaje na nowo do życia. Ślady, które bolą. Pamięć, która krzyczy. Przebaczenia jak lekarstwa trzeba? Czy kurczę się w sobie, czy w bólu powstaję, gdy klecisz tak słowa jak święty? Warszawa, […]

Zdrada

Choć czas po mszy krótki i z dnia myśl radosna, to pycha pogodę zmąciła. I nie ma znaczenia, czy inne zbyt piękne, czy inni zbyt wdzięczni dla oczu. Zasmuci Cię słabość tak nagle, tak mocno, że nic już się ukryć nie uda. I spali we wnętrzu ta myśl tak bolesna, żeś miłość do wiatru wystawił. […]

Nieproszona Dama

Przyszła. Przez boleść wieczoru przedarła się sprytnie, by ulgą namaścić zanadrza. Jak żona przemiła pieściła najczulej, szeptała do ucha namiętnie, że jej ciągle jestem, że w niej me spełnienie… dopóki mnie inna nie przyjmie. Śmieszna i bez sensu, bez ramion i piersi i twarz cała skryta przed nocą, a owoc realny, choć pusty, bez smaku, […]

Spamiętanie

Żeś drogą ku szczęściu jak jabłoń wybrana pamiętać i uczyć się pragnę, by słodycz owocu móc światu objawić jak dziecko. Mojej Magdzie Warszawa, 19.01.2003.  

Nie wiem

Wdzięczność przybiera różnobarwne kształty. Jak rosa o świcie – się mieni w kolorach odblaskiem swej siostry barwnowłosej tęczy. I nie wiem doprawdy, który dziś mam wybrać za Twoją serdeczność zwróconą w mą stronę. Wiolka! Jak ja Cię nie lubię! Wioli Prachnio Warszawa, 19.01.2003.  

Na zbolałe kolana

Zbudź na nowo ufną wiarę, żeś nam bliski i życzliwy. Daj cierpliwie tulić ból oczekiwania. Ilonie – Izia Warszawa, 19.01.2003.  

Najdłuższy z tygodni

Mknijcie chwile jak rumaki, Szybciej, szybciej… pięknie! Niech powróci w utęsknione drżeniem śniące ramiona. Agnieszce Olak Warszawa 19.01.2003.  

Gdy

Gdy pałka zbyt ciężka, a czapka przyduża, Gdy szczęki kajdanek rdzewieją od deszczu, Gdy lizak z mandatem zielone z czerwonym Jak ślepy kierowca okrutnie mieszają, Gdy pasy rozpięte, a światła zgaszone, A radar pijanych znów robi w balona, Gdy korki na rondzie minimalną prędkość Mają gdzieś tak samo, jak przechodnie pasy, Gdy pies nie chce […]

Pojmuję

Że iść poprzez Ciebie do Nieba, z miłością, jak dzieckiem w ramionach, że patrzeć, jak kwitniesz promienna za moją i nie moją sprawą, że trudzić się w sobie ze sobą, by trudno Ci przy mnie nie było, że myśleć, jak bardzo byś chciała, przez kogoś być pomyślana, że służyć, jak służą mężowie, byś w oczach […]

Tego

Prostych wzruszeń, jak uśmiech, ciężkiej pracy, co kształci, życzliwości przytulnej i wierności miłości. Tego dziś Ci życzę. Porannej Warszawa 17.01.2003.  

Czyżbym znowu nic nie pojął

Czyżbym znowu nic nie pojął i tam gdzie się echo tęsknoty o ściany serca odbija, zwykłej nudy wypatrywał? O wybacz jeśli i tym razem męska logika mnie zwiodła! Lecz strzeż się, jeśli szeptała mi trafnie! Tam gdzie nadmiar obowiązków zmusza, by wybierać jedne, a inne porzucać, wieść o nudzie działa jak płachta na byka. Niech […]

Boże Narodzenie 2002

Nie ilością siana, nie jakością żłobu, nie wielkością stajni… Nie to jest szczęścia miarą i nie w tym treść życia jest ukryta. I gwiazda nad głową nie przypadkiem świeci – to jest znak wybraństwa, znamię misji świętej. W kogo dziś się wsłucham? Czyja pieśń mnie wzruszy? Czy pojmę to w końcu, że nad bydła głosy, […]

Autobus

Czy stanie się kiedyś symbolem złączenia, synonimem aktu,  co ciała zjednoczy, a innym w początku brać udział pozwoli  radośnie? Czy wtulę się kiedyś tak mocno w Twe ciało, że w sobie odczujesz  zachwyt mej miłości, a oddech pospieszny ogrzeje Twe usta  spragnione? Czy będę mógł z Tobą zatrudnić Niebiosa, do pracy owocnej  nad dziełem stworzenia, […]

Tobie

Zasmucam się czasem smutnymi rzeczami, a potem mi papla ów smutek do ucha, że słaba ma wola, a myśl rozproszona. Zmyśla mi też inne niezmyślone rzeczy, że pycha się pyszni miast odejść z pokorą, a moja życzliwość tak strasznie znikoma. Niby bez obmowy obmawia mi innych, że lubią układy, intrygi i plotki, że prawdy nie […]

Tak i o tym

Zaprzeć się nogami mocno o ziemię         i niewzruszenie, jak skała, śpiewać         tę samą, choć zawsze inną pieśń –         żeś piękna i warta jest tego,         by życie swoje Twojemu powierzyć. Uchroń mnie Święty od tej niewierności,         co płaszcz zatroskania o innych przywdziewa.         Ochroń przed pychą, co piękno wszelakie         we własnych ramionach jest skłonne zadusić.         I broń […]

Miłosny dla Mojej Dziewczyny II

Kto Ci to zrobił, mój Kwiatku Mały?   Kto chciał zagłuszyć woń Twoją miłą?   Kto to powiedział, że nie rozkwitnie   kwiat, co ma płatki niefarbowane. Wdzięk oczywisty, a niepozorny   ujdzie uwadze tylko pyszałkom,   co piękno świata widzą jedynie   w czczych świecidełkach i pawich piórach. Wyjmij z zegara śrubkę najmniejszą,   […]

Mądrości Mamy Henryka.

Smutek ogarnął raz słonia Henryka. A smutek u słoni tak szybko nie znika jak to na przykład zającom się zdarza. Spojrzał więc smętnie wprost do kalendarza, by nabrać pewności, czy wieczór ma wolny. Stwierdziwszy, że w czwartek ma przyjść konik polny, podrapał się nogą w nie małą swą główkę i wnet postanowił, by odwiedzić mrówkę. […]

Odchodzę

…aby wiatr mógł stać się wiatrem, rzeka rzeką by się stała, aby droga raz wybrana, taką właśnie pozostała. …by rozwiązać to, co wiąże, wolność by uczynić wolną, aby słaba chwiejna wola do oddania była zdolną. …by nie mazać owej prawdy, że nie z nas jest szczęścia trwałość, by odsłonić owo miejsce, gdzie niezmienna mieszka radość. […]

Piętnasta

Niebo z ziemię połączone. To nie koniec! Nie skończone dzieje życia i miłości. Gdzie krwi kropla z serca spada, niosąc ziemi swe wonności, krzyż zbawienie zapowiada. Warszawa, 12.11.2002.  

Anioł Pański IV

Pędź Aniołku po przez chmury, wprost do wrót Czarnieckiej Góry. Spytaj Tatę o Piosenki, Pawła – o frytkowe wdzięki, Kasię – jak życzenia składać, Mamę – jak na śmierć zagadać. Od Teresy weź Marcina, bym zrozumiał czym rodzina. A Michałka spytaj o to, jak dostrzegać w złocie złoto. Tej, którą chcę – jak Najbliżsi – […]

Pieśń Wdzięczności za Moją Małą M.

Uwielbiam Cię Panie w Mojej Małej Magdzie! Tak małej, że nigdy mi niczego nie przysłoni. Że mogę ponad Nią świat piękny oglądać i niebo, i kwiaty i ptaki na płotach. Tak małej, że mogę na Niej brodę oprzeć nie z zadartym nosem, lecz w pokornym schyleniu, zawsze wtedy, gdy w sercu klucz do szczęścia odnajdę, […]

Pełen lubości dla Mojej Dziewczyny II

I tak cieszę się okrutnie,    gdy mi marzeń swych ukrywać pod poduszką nie trzeba.    Kiedy mogę na głos wyrzec    jak bym chciał, a jak chcieć nie chcę,    czego pragnę, a co jest zbytkiem w moich oczach    takowoż nadmiarowym jak i nieprzydatnym. I gdy ból takowych odkryć    jest z lubością […]

Pełen lubości dla Mojej Dziewczyny I

Że też zwykłe sprawy, tak się komplikować muszą.  Czy to igły takie duże, czy też widły małe?  I umęczą te zmyślenia mnie a potem Ciebie  nim odpowiedź się pojawi, a wraz z nią – wytchnienie. Lecz już znam ja swe zapędy. Brnę gdzie sprawy dziwne.  I pytania stawiam proste, choć odpowiedź trudna.  A Ty mówisz, […]

Na dobranoc

Nim sen Cię otuli najczulej i pięknie, niech uszu Twych dotknie ta myśl niepojęta, że kocham Tych wszystkich, co Ciebie kochają i pragnę gorąco byś stała się Święta. Mojej Ciepłej Siostrzyczce Warszawa 15.09.2002  

Anioł Pański III

Aniołeczku ukochany! Biegnij szybko do mej Mamy, do mej Siostry leć szybciutko porozmawiaj niekróciutko. Odwiedź potem Tatę mego, przytul go do serca swego. Bratu z Żoną i ich Synem pyszniusieńką spraw gościnę. Potem, nim do swej Panienki, tej Najświętszej wprost się udasz, to dyskretnie do kieszonki zerknij, czy tam czego nie masz, czym byś dzisiaj […]

Poczułem

I poczułem, raz jeszcze, czym jest ów szacunek, jaki cieszy męskie oczy, gdy ręce i usta nie biorą zbyt dużo. To jest dar to – niebranie. I~poczułem raz jeszcze smak zadowolenia, gdy swe ciało w ryzach z~wewnętrznym pokojem w czułości trzymałem. To jest żar to – oddanie. Cóż za radość z tej walki, która – […]

Anioł Pański II

Uprzedzę Go, byś była gotowa. By Cię nie zaskoczył do okna nieproszonym pukaniem. Zrób mu dobrej herbaty i daj bułkę z masłem. Potem pozwól odlecieć, gdy zmieszany oznajmi, że Najświętszej Panienki tak naprawdę szukał. Mojej Magdzie 11:30 – tuż przed graniem na gitarze Warszawa 11.09.2002.  

Anioł Pański I

Przybądź! Przybądź Stróżu dobrej drogi, bym nie odszedł od Prawdy z dumą urażoną. Skrzydłami tak mocno przytrzymaj me ciało, bym się wyrwać nie mógł, gdy w pychę dotkliwie ugodzisz. Potem przytul serdecznie… bym w bólu pamiętał, że miłość jest czuła i taka łagodna. Warszawa 10.09.2002.  

Reminiscencje

Któż przewidzieć zdoła owych rzeczy przebieg, których w dniu jutrzejszym przyjdzie nam doświadczać? Kto ów kształt odgadnie, który z lat upływem stroić będzie codzień twarz umiłowaną? Czyja myśl dogoni słodki smak owoców z kwiatów dzisiejszego zrodzonych spotkania? Poznałem dziewczynę tak piękną jak Lilia. Słuchałem jej głosu słodszego niż karmel. Widziałem jak kwitnie pod Nieba wejrzeniem. […]

Oto jest miłość…

Nie do wiary, że tym być by mogła! – bezwolnie zrodzoną z przypadkowego spotkania. Gdzież wielkość człowieka – owoc jego trudów? Gdzież jego wolność ziszczona w wyborze? A jeśli nawet darmo jest mu dana, to jako ziarno… nie owoc dojrzały. I nie zastąpi tu żaden przypadek codziennych wysiłków nad kształtem jej lica. Widziałeś sokoła wysoko […]

Południowa Pieśń

Jak skowronków śpiew o świcie, gdy słońce ubarwia szkliste krople rosy; Jak szmer liści w gaju, wzruszonych muśnięciem zachodniego wiatru; Jak grzmot wodospadu, co falom wzburzonym wyrazistość nadaje; Jak trzask gałęzi złamanej, co jelenie płoszy przed myśliwskim strzałem; Jak dźwięk bębnów; Jak śpiew; Jak nocne wilka wycie; Jak rycerskie trąby; Jak do boju zew; Jak […]

Nie umiem

Jeszcze nie umiem wzruszyć się Twym widokiem tak, by inni nie dostrzegli zawstydzenia. Również nie umiem czekać na Ciebie, aby oczy nie zdradzały tęsknoty. I ciągle nie umiem ogarnąć zmieszania, gdy inni chcą słuchać mej pieśni miłości. Wciąż jeszcze nie umiem choć zdaje się czasem, że to takie proste… I choć rzeczy tak wielu chcę […]

Ot i Ja

Wzruszyłem się widząc jak późne lato parki stroi. A jeszcze kilka chwil wcześniej skłonny byłem świat przez monitor poznawać. Kolory jaskrawe i świat tak bajkowy, choć żywy i prawdziwy. Tak piękną realność bywa o tej porze! Finezji w niej tyle, że lichym odblaskiem mieni się w mych oczach blask jej cyber-siostry. Lubię się zamyślać nad […]

Uproszenie

Jak Ojciec synowi, co zmarnotrawił majątek,   Jak pustynia chmurom, bo deszczu nie dały,   Jak sokół wiatrowi, co z gniazda pisklęta wypchnął,   Jak noc złemu dniowi, bo księżyc wypłoszył,   Jak dzień zapomniany pamięci zbyt krótkiej,   Jak świeca przyćmiona jasności błyskawic,   Jak starość młodości, bo oszukała,   Jak młodość starości, bo […]

Miłosny dla Mojej Dziewczyny I

Sercu aż pęknąć dozwolić,  niech się tylu i tyle w nim zmieści.  Niech aż boli, gdy szwy się naciągną.  Do Nieba, do Nieba, do Nieba… Mojej Magdzie Warszawa 25.08.2002.  

Wezwanie

Wzywam Was Święci Świętych Aniołowie, przez ludzką świętość pracy pozbawionych, strzeżcie dziś pilnie Słodkiej Siostry Mojej, bo słaba… Wzywam Was święci moi poprzednicy, coście zmiażdżyli oddech własnej woli, okręgiem mocnym otoczcie ją dzisiaj, bo naga… Wzywam Cię Słodki Kwiecie Utajony, któryś w Karmelu cierpienie ukochał. W sen Jej korzenie swej miłości zapuść, bo sama… Wzywam […]

Życia tajemnica

Jest to życia tajemnicą gdzie się szczęście za dnia chowa. By je znaleźć, nie jednego natrudziła się już głowa. Jedni rzekną Ci odważnie, że są w sile jej nasiona, w byciu większym, potężniejszym trwałość szczęścia jest uśpiona. Jeszcze inni w powodzeniu szczęścia fundamenty wskażą, więc o sławie i uznaniu cicho lub też głośno marzą. Są […]

Pragnienia

Miewam czasem pragnienia, by początek bez zmrużenia oka móc już końcem nazwać. Choćby raz tak zacząć by mieć pewność!… że się uda. Że mnie nuda i wiatr nie zatrzyma w drodze. Że po drodze mijane – choćby były jak kwiaty – nie zamącą pewności, że to tylko droga. ,,Gdzie nie widać Boga, tam się kwiaty […]

Sie wie

Cicho! Cicho! Licho nie śpi. Nabzdryngolić się potrafi, ale spać nie pójdzie. Jeśli chcesz mi coś powiedzieć, to mów mi na palcach. Potem czmychaj szybciusieńko półkrokiem szeptanym. Nie znam się na czarach, a wróżyć nie lubię. I sny mi prorocze umknęły nad ranem. Ale wzrok mam poradny i przewiew przez uszy, a z drobiną wysiłku […]

Przemijanie

Czego uczy przemijanie – – szybkich lat uparty pochód? Że rok przeszły nie powstanie, się nie cofnie jak samochód, że się chwile nie powtórzą, nie odstanie, co się stało, że nam życie jest podróżą – – pośród róż przechadzką małą, że nie złapiesz przegapionych, nie odzyskasz utraconych, że zapomnisz, coś pamiętał, że doczekasz, czegoś czekał, […]

Między grupami

Dwie Siostry do uszu miłosną pieśń mi przynoszą. Że zdrowa i pełna łaski, że szczególną obecnością Ją Pan nasz dobry dotknął, i że wolę Jego – jak Ona – wypełniać nam trzeba i uśmiech tam zanosić, gdzie łzy często płyną. Zdrowaś… Tak jak Maryja… Dwie siostry moje – w miłości wybrana i z miłości mi […]

Mojej Siostrzyczce

,,To nasz Bóg, to nasz Pan chwałę oddajmy mu…” Coraz ciszej, choć ciągle tak pięknie. Jak świadomość, żeś moja i Jego tym bardziej… i że już Cię mu oddaję – kolejny raz, gdy biel niewinności wyprzedza żółty odblask słońca, bez niepamięci, że czerwień – jak miłość – je jednoczy. Magdzie Pielgrzymka do Częstochowy, 2002  

Ku Panu Bogu gadanie

Kaj Ty baby chopu nie das, tam jus pizdzałka sie we łbie mu tsensie. Smutki mu jeno na myśli i za gozałkom tenskni znienacka. Ty zech se to dobze łobmyślił. Trafniuśko wies, co chopu tsa i co go moze łuciesyć okrutnie. Ale powiedz mi tak w cichości na usko. Cy Ty łoby sam dobze wies, […]

Patyczek od loda

Gosiu śliczna słuchaj teraz, bo Ci wujek radę daje. Myśleć będziesz pewnie nie raz, że się życie smutnym staje, kiedy oddać trzeba będzie, coś lub kogoś nie na żarty. Wtedy, proszę, miej na względzie wniosek ten pamięci warty. Mimo nieporozumienia wokół owych słów znaczenia, radość rodzi się z oddania większa niźli z posiadania. Więc się […]

Częstochowskie Rozmyślania IX

Dziękuję Kochany, żeś piękna i wzruszeń przede mną nie ukrył, że wiatr nie rozsypał ziaren Twojej łaski, żeś mnie poruszył i co nieco skruszył. Ty znasz mą kanciastość, kształty niepokorne i nadmiar myślenia o mocy zmyślonej. Dziękuję mój Dobry za sióstr mych życzliwość. Za piękne spojrzenia i cieplutkie słowa. I że się nie bały – […]

Częstochowskie Rozmyślania VII” – Meldunek Oazy

,,Gdzie dwóch, albo trzech, albo troje… gdzie się zbierze siedemdziesiąt w Imię moje. Gdzie Zawisza – Maciej księdzem będzie, gdzie honoru klerykom za grosz nie ubędzie jeśli dziewcząt animatorem jak Darek się staną, lub jak Paweł dziewczętom animatorką oddaną. I gdzie Kasia, Marysia, Dwie Gosie, Monika czuwać będą gorliwie czy zanadto nie znika zapał w […]

Częstochowskie Rozmyślania VI

W Częstochowie słonko swieci. Czyste uszy mają dzieci, więc ich miodek już nie szpeci, no i jakoś leci. Trawka znowu jest zielona. Nic nowego, zawsze ona wiosną, latem jest zielona. Taka już jest ona. Chłopcy patrzą na dziewczynki tak jaśniutkie jak malinki i słodziutkie jak cytrynki, gładkie jak rodzynki. A że oczka wciąż chłopięce, główki […]

Częstochowskie Rozmyślania V

W żółte i białe kolory się stroją łąki – domy kwiatów. Gdzieniegdzie i fiolet, praw swoich nie gubiąc, zielenią okrywa przed światem sekrety. Pomarańcz się wzbija dumnie ponad trawy, nad mlecze wznioślejsze niźli koniczyna. Chmurami szarymi okryło się niebo, a brąz nawołuje, by znów nastał błękit. A ja myślę sobie o mojej dziewczynie i o […]

Częstochowskie Rozmyślania IV

Rysiu! Śmigaj po przez góry, rzeki, lasy i doliny! Gnaj jak orzeł rdzawopióry do kochanej mej dziewczyny! Znajdź ją, uchwyć obraz twarzy, zajrzyj w serce, o czym marzy zapamiętaj. Ze wzgórz cudnych zbiegnij żwawo w stronę trudnych dróg, co nimi zwykłem chadzać. Powiedz wszystko, bez tajenia, bym mógł sekret miłej poznać, potem szukać sposobności ucieszenia. […]

Częstochowskie Rozmyślania III

Dziś napiszę mój Ryszardzie słów kilkoro o wierności. Nie jakobym w tym temacie wiedzy słusznej zebrał dość i teraz mądrzył się przed Tobą, swoja oświecona głową. Raczej własne doświadczenia będą mi za przewodnika. Wniosków prostych tutaj kilka Ci przedstawię. Poruszenia, których nie brak w moim życiu, pokazały mi ponownie, że rzetelnie w wiernym byciu wytrwać […]

Częstochowskie Rozmyślania II

Wolność serca, mój Ryszardzie, jest ostoją miłowania. Się szykując do śniadania rankiem wczesnym przy niedzieli prawdy tej cierpkiego smaku skosztowałem raz kolejny. Piękną kurzą twarz ujrzałem, kurze łapki wdzięku pełne …i zadrżałem. Chwilę potem pomyślałem. Chwiejny los i szczęście liche kiedy nosisz, choćby ciche, w sobie takie nastawienie, by zachować coś dla siebie. A Gosia […]

Częstochowskie Rozmyślania I

Wiesz, Ryszardzie, nie myślałem że się życie tak zakręcić może tuż przed lat trzydziestu. Bo gdy plany obmyślałem przed wakacji rozpoczęciem, co by je owocnie spędzić, nie kierował nikt protestu wobec takich spraw kolei, że się nauce ulubionej oddam tak gorliwie tylko jak to u mnie jest możliwe. Nie możliwe – jak sądziłem – by […]

Popatrz

Popatrz jak się zachmurzyło. Szarość na urlop błękit gdzieś posłała i biegnących przechodniów deszczem obsypuje. Popatrz jak tańczą krople w kałuż toni ciesząc się lata dniem dziś mniej słonecznym. Spójrz jak się błyska! Jak grzmi nie na żarty. To jest burza, siostra nocy. I czuję to w sobie smutkiem dziś dotknięty, że nam dni tak […]

Napiszę Ci…

Że ucieszył się zajączek, gdy mu w lesie nie kazano ryczeć strasznie tak jak lew. Że się lew ogromnie wzruszył, gdy nie musiał jak zajączek, zwinnie czmychać między bez. Że się żabka ucieszyła, gdy jej wyłupiastych oczu bóbr palcami nie wytykał. I że bóbr się zarumienił, gdy mu dużych, przednich zębów żaden żab nie wypominał. […]

Niepokoje

Nie bój się zachwycić pięknem, którego we mnie nie ma. Nie bój się radości, wzruszeń, których nie będę przyczyną. Nie bój się prawd, mądrości, których nie pojmuję. Nie bój się też kwiatów rękami zręczniejszymi rwanych. Nie bój się tego smutku, który we mnie się zrodzi, kiedy stanę na skraju sił swych i możności. Jestem tylko […]

Niebo

Przestraszyłaś się ma Piękna gdym Ci niebo chciał na ziemię ściągnąć, bo tam żenić się nie będą, ani dzieci rodzić… Nie bój się Siostrzyczko moja nie uczynię tego. Bo nie w mojej mocy czynić, co nie w ludzkiej mocy. Nieba nie da się na ziemię ściągnąć tak jak deszczu, bo zbrudziły by się perły leżąc […]

Na starcie

To nie koniec, nie finisz, to nie szczyt, nie zwieńczenie… To nie czas odpoczynku po udanych łowach Jeśli mądrość miłujesz to i pojmiesz me słowa, że się tutaj dopiero wędrówka zaczyna. Alicji Łukasiewicz i Zbyszkowi Opęchowskiemu z okazji wielkiej. Warszawa, 22.06.2002.  

Największa

Więc posłuchaj ma Droga, co Ci rzeknę cichaczem: ,,Nie masz większej nad Tę, gdy ktoś życie zatraca.” Monice Banaszkiewicz i Krzysiowi Bednarz z okazji ślubu. Trzebunia, 22.06.2002.  

Nie do pomyślenia

Śluczniutkaś Ty moja, córo Najwyższego! Ślucznitka i słodkie Twe usta. Ucieszy niewinność szlachetne ramiona i wzruszy nieśmiałość wiosenna. Pierwsze, świeże, nowe, zawsze, trwale, dzisiaj, razem, My… Nie do pomyślenia, by miłość takimi słowami nie cieszyć się mogła. Agnieszce Skorykow i Arkowi Jaworskiemu z okazji ślubu, Warszawa, 22.06.2002.  

Q

Na nowo! Raz jeszcze! Odważnie, z tupetem… Bo wiosna jesieni wyrzutów nie czyni. Potężnym zewem przebaczenia, co sercu wolność przywraca obudzić przyszłości pięknej horyzonty. Niebo zaprosić na ziemię, lub ziemię zatoczyć do nieba… Któż wie czy tkwi tu różnica? I jedno i drugie szczęściu będzie służyć, a Pan Bóg do słów się nie czepia. Warszawa, […]

Nieprzebaczenie

Jak brudno być może i jakże nieznośnie, i smutek okrutnie umęczy. Krzyczałem do brzucha by już się nie wzruszał bezmyślnie myślami ciężkimi. ,,Miłość! Miłość! Miłość!…” Wiśta wio! Sam spróbuj, Mądralo! Zamknięte w milczeniu rozprute wnętrzności nie gniją tak szybko jak nawóz. Warszawa, Łazienki, 21.06.2002.  

Wiadro

I gruchnął raz jeszcze… Już mocniej nie trzeba. Nie wstanę by drugi nadstawić. Bo nie chcę, nie umiem, nie kocham, bom zły… Nie całuj – nie wierzę! I nie proś – dam kamień! Bo świętość po grzechu nie rodzi się nagle. A drażni gdy powód znienacka umyka i każe mi sądzić, żem złość swą wymyślił. […]

Nic jak dawniej

Zbudziłeś, mój drogi, zapach mchu nad ranem i już nie masz odwrotu – buty zdjąć Ci trzeba. Spłoszyłaś, ma dobra, ciszę bzów rumianych i już nie jest jak przedtem – teraz musisz już śpiewać. Pchnąłeś kamień ze stoku wprost w lawiny objęcia i już jej nie zatrzymasz zanim ziemię okryje. Tchnęłaś miłość w motyla, gdy […]

Nie tak

Już nie smuć się świecie, że szczęście bez nogi niezdarnie kuśtyka po wzgórzach zmartwionych. Co jest – niech zostanie, co będzie – poczeka, co było… nieważne… Niemądrze snuć treny marzeniom święcone, gdy znów rzeczywistość się w stajni ukrywa. Na święta Bożego Narodzenia Warszawa 22.12.2001.  

Jak tęcza co sobą nie zajmuje miejsca…

Jak tęcza, co sobą nie zajmuje miejsca… tak mówić, by światło na łzie było niebem tak patrzeć, by widzieć zbyt skrzętnie skrywane tak słuchać, by słowo nie spłoszyło ciszy tak dotknąć, by zrodzić… i odejść gdy słońce już deszczem się znudzi. Gilczkowi z okazji urodzin 11.12.2001  

Zmyślanki

Każdy coś, lub kogoś tam, albo też dla kogoś. Wszyscy wszystko, lub co najmniej większość, choć wcale nie wszystkim i zwykle nie wszędzie. Wielu wiele o wielu, większość więcej w większości… A ja tak sobie myślę, że ten Fotograf – choć głupoty gadał, to mimo wszystko miał oko. Gosi Bieńkowskiej, po weselu. Warszawa 25.10.2001.  

Miłość daje nam czas

Świt budzi nowy dzień, zmierzch do snu układa się, dziś pierwszy raz dłoniom swym pozwolę niczym mąż otulić Cię. Ogarnę cały świat, ogrom spraw i chwil zamknę w oczach Twych. Obudzę w Tobie ten śpiący wdzięk boś jest zaślubioną mi. Dam od swego serca klucz byś otworzyć mogła wszystkie drzwi i zamieszkać w nim, wziąć […]

Będę śpiewał

Z tęsknoty narodzonym zaśpiewam pieśń wdzięczności za długi czas milczenia, co mowie sens nadaje. Więzami ducha spiętym zaśpiewam pieśń wolności za prawość, z której rankiem narodzi się oddanie. Strudzonym codziennością zaśpiewam pieśń wytrwania, by niebo rozpogodzić błękitem pierwszych spojrzeń. Zmęczonym samotnością zaśpiewam pieśń czuwania, by serce było wolne od smaku krzywych pragnień. Na ziemi zostawionym […]

Przebudzenie

Rozraduj się Prześliczna! Rozkołysz serca poruszenia tkliwe! Bo Tobie dziś przypadło niewinności wianek włożyć. Śpiewaj! Śpiewaj ziemio kwiecista! Zaślubiny słońca chwal jutrzenki blaskiem! Niech tańczy wiatr w obłokach! Niech smutek deszcz obmywa! Niech źródłem żywym tryska wzbudzona znów nadzieja! Bo nie masz większej zmiany nad dziewczęcość w kobiecość rozkwitłą co dla męża nabożnie szaty miłości […]

Poślij nas

Zmęczonym oczom przywrócić blask, nadzieją natchnąć poranny brzask, zamienić zwykłe w niezwykłe dni i bezsensowne w sensowne dni, gdzie ja i ty wymalować my. Zasadzić drzewo, by wyrósł kwiat, niech jego zapach rozniesie wiatr, poruszyć to, co skostniałe jest, przemienić w śmiały nieśmiały gest, w twórczy niepokój zamienić stres. Poślij nas, by ocalić piękny świat, […]

Tajemnica szczęścia

Za nic mieć tych, co Ją w szpetne szaty stroją, wulgarne łachmany brudem postrzępione. Co jej czasu nie dają by sama wyrosła, lecz tyranią głupią rwą jej słabe włosy. Za nic i mniej jeszcze… A wtedy może, gdy jak nawóz będą, jakie ziarno rozrzutnie przez wiatr rozsypane, umierając powoli życia stanie się przyczyną. Przetrą w […]

Walentynkowy Dylemat

Co nieznane – poznania przyzywa, prawdy, co szczęście niesie – orędownika. Bo tylko tak wyobrażeń i pragnień owoc zmysłom realnie odczuć się pozwoli, zasmakować słodyczy, co zachwyt roznieca. Jednak smaku odcieni mnogość przeogromna… I nie dla mnie słodycz jeślim cierpkość polubił, nie dla Ciebie cierpkość jeśli słodycz Ci miła. Lecz, czy cierpkość i słodycz, niczym […]

Lekcja mądrości

Gdy tak zerkam na to siano – zimne, zeschłe i kłujące, na ten żłób z czerstwego drewna, twardy jak Heroda serce, na to bydło – niedomyte, szpary w szopie – tak przewiewne, na tę gwiazdę – tak samotną… To ochota mi przychodzi, aby głupcem nazwać tego, kto chce w sumie przyjemności szczęścia szukać. Życzenia Bożonarodzeniowe […]

Zagubionej siostrze

Zapomniałem o Tobie – siostro ma pogodna, kiedy waga w powagi szaty się odziała, gdym banalność wygonił niczym psa przybłędę, kiedym mądrość chciał zdobyć od pochmurnej strony. Zapomniałem o Tobie – siostro moja słodka, kiedym gorycz ugościł żalem przyzdobioną, gdy już smak przebaczenia wysechł niczym studnia tak, że wody zabrakło aby ranę obmyć. Zapomniałem o […]

Właśnie taka…

Jak pstrąg młody, który z nurtu strumienia drwi każdego dnia płynąc tam, gdzie chce, a zwykle ku górze. Jak kret ślepy, który ciemność polubił i już jej się nie lęka, drążąc w ziemi tunele nowych światów szukając. Jak wilk samotny, co nie stroniąc od stada sióstr swych wilczych i braci, w leśnych gąszczach i gajach […]

Święty przymus miłowania

Ziemio święta, pejzażu płomienny, piszę dziś o Tobie, Matko Przebudzenia, bo córy wciąż nowe i synów zastępy z dziecięcej senności odważnie wyrywasz niepokojem twórczym dotykając serca, co do wyjścia z siebie i służby przynagla. Święty to przymus, co pomaga się stawać. Ziemio piękna, malowniczy lądzie, o Tobie dziś piszę, Matko Rozkwitania, bo w Tobie dojrzewa […]

Oddaję

Swych drzew kwitnące gałęzie oddaję pod Twoje ramiona. Przyjmij je, proszę, niech Ci służą. Niech będą wdzięcznym zapachem niesionym na rękach wiatru, Niebios łagodnym tchnieniem kojącym spieczone nozdrza. Niech osłaniają przed burzą, zbyt nagłą i nazbyt porywczą. Niech dają ciche schronienie i będą podporą tęczy. A z kwiatów niech będą owoce smaczne i miłe dla […]

Niewolność

Przeczuwszy więzy miłości szarpię się i wyrywam, jak zwierzę schwytanie we wnyki, co ofiary z siebie uczynić nie chce. Nieświadome, że tylko taka śmierć nada sens jego życiu. Warszawa, 26.09.2000.  

Blaskiem nieba jaśniejąca

Taka cicha, taka piękna, nieodkryta, niepojęta, tajemnicza, taka święta, w ciszę słońca wtulona jak budzący się kwiat. Drzew rozmową zachwycona, śpiewem wiatru poruszona, w sen kamieni zapatrzona, pieśnią nieba wzruszona jak rodzący się ptak. Taka czysta i dostojna, wielkoduszna, taka hojna, tak cierpliwa i spokojna, w chleb miłości zamienia Boskich żniw słodki czas. Ziarnem łaski […]

Liturgia

Liturgia. Uprzywilejowane miejsce zbawczego dialogu z Bogiem. To Ona, nam we Wrzosowie stanowiła myśl przewodnią i inspirację. Zwykłych osiem liter tworzących ład, który niekoniecznie musi być porządkiem. Osiem – jak ośmiu animatorów, jak ósmy dzień, w którym za Chrystusem Połamanym – bez ręki, bez nogi i bez ludzkiej twarzy, szliśmy z miłością na Golgotę. Zwykłych […]

Córki Rauela

Oddaję Ci Panie swoje korale, nie będę nosić już ich. Milczeniem swym wyśpiewam Tobie, roztańczę szept, ukoję krzyk. Pozwolę zasnąć mojej mowie byś mówił Ty – Strażniczka Ciszy. Kolejny raz i jeszcze jeden powstanę by dla Ciebie śnić. Znów chwycę czas i Twoim niebem otulę go – Pani Wytrwałości. Oddaję Ci Panie swoje korale, nie […]

Opanuj się!

Na wietrze włosy zbyt rozwiane, pogardy zimnej pełen wzrok, próżnością serce podrapane, zbyt dumny, niczym pawi krok. Wolność bez prawdy i mądrości, w maskę odziana próżna twarz, miłość gnijąca od zazdrości, zabierasz nim cokolwiek dasz. Opanuj się! Nic nie jest warta taka gra! Opanuj się! Sens inny życie w sobie ma! Uczciwość dawno już sprzedana, […]

Synowie Ojca

Do życia! Do życia powołani i do miłości! Wzbudzeni z zachwytu nad ofiarowaniem. Do szczęścia! Do szczęścia zaproszeni i do radości! Przejęci z podziwu nad obdarowaniem. Ku światłu! Ku światłu skierowani i ku mądrości! Wzruszeni poznaniem dotąd prawd nieznanych. Ku prawdzie! Ku prawdzie przeznaczeni i ku wolności! Skupieni we wnętrzu spraw podejmowanych. W nadziei! W […]

Taką, jaka jest…

Odważna i skryta – tak niepospolita. Cicha, śmiała, pierwsza – bardziej dziewicza, lepsza. Piękna, zmienna i zwiewna – przy tym stała i wierna. Uboga i skromna – bogata, ogromna. Cierpliwa, łagodna – życzliwa, pogodna. Pełna mocnej wiary oraz łaskawości, siebie samej nie szuka, nie lubi zazdrości. Pysze się sprzeciwia – próżności pozbywa. Mądra i rozważna […]

Nie wiem, czy Ci już mówiłem?

Nie wiem, czy Ci już mówiłem, że ma radość swą przyczynę czasem prostą, oczywistą, to znów skrytą, nieprzejrzystą. Nie wiem, czy Ci już mówiłem, że są zmiany niespodziane, niczym nagłe przejaśnienie serc ożywcze poruszenie. Nie wiem, czy Ci już mówiłem, że są chwile dziękczynienia, za owocny czas młodości piękny, czysty głos wdzięczności. Nie wiem, czy […]

Noc trzydniowa

Na skrzyżowaniu alei Wyzwolenia i Nadziei nieprzejednane światło jak krew – czerwone. Tam, gdzie On, iść nam teraz nie można. To jest jego godzina, nasza jeszcze nie nadeszła. Ale przyjdzie… jak złodziej! Umrze wtedy wszystko, co złe, stare i brudne. I zdawać się będzie, że umiera też wszystko co dobre, piękne i czyste. Lecz tak […]

Życzenia

Niech zakwita, co do kwiatu podobne. Niech zachwyca, co podziwu godne. Niech się budzi, co po nocy zaspane. Niechaj czeka wszystko, co oczekiwane. Niech nie smuci, co radosnym bywa. Niech nie brudzi, co oczyszcza, obmywa. Niechaj pięknym, co piękne będzie. Niechaj miłość zawsze i wszędzie… Niechaj jest czysta, piękna, kwitnąca między usty gorące się tląca, […]

Danuśka

Danuśka! We wczesny ranek pełny dzbanek zimnej wody wprost na głowy ktoś wylewa nam. Danuśka! Ciągle poduszka mi do uszka czule mówi, że tak lubi za mną długo spać. Ref. Danuśka! Gdy noc zbyt krótka, to pobudka w straszny koszmar zmienia się, który dopada w końcu mnie i wtedy myślę sobie, że zamiast jogurtu kupię […]

Nika

Nika, Nika, Nika, Nika Do Do, Domi Nika, Nika, Nika, Nika Do Do Pokory czar, bezcenny dar, zakwita znów bez zbędnych słów piosenka. Radosny gwar, słoneczny żar, wytrwały trud, bez zbędnych nut muzyka. Zachwyt nocą w środku dnia, podmuch słońca wiatru blask, w zgiełku ulic cisza gra. Nika, Nika, Nika, Nika Do Do, Domi Nika, […]

Pani Bożenka

Gdy ostry głód wali Cię z nóg, to w chwilach tych pomoże Ci pani Bożenka. Gdy marsza kiszki grają Twe walcząc o słuszne prawa swe, pani Bożenka. Gdy nie masz sił, by dalej iść, bo w brzuchu rwie wierci i ssie, pani Bożenka ukoi ból, znów będzie cool, złagodzi głód i zniknie chłód, nie będziesz […]

Na Łoazowym wirsycku

Hej, godoli mi chłopaki: ,,Tomuś, bracie! Nie bedzies baby miał! Hej! Nie bedzies baby miał! Na Łoazowym stanies wirsycku z ciupaską swoją, na flecie bedzies grał! Hej! Na flecie bedzies grał!” Ref. Hartuj swe kolana, łod nocy do rana, sarańce zajadaj i wode zimną lej! Łumacniaj dusycki i cytoj ksiązecki, pokore łoblekaj i wode zimną […]

List do Agnieszki

Ja tam zbytnio nic nie mówię. Patrzę sobie tylko czasem. Widzę, myślę, lecz nie pytam. Zabronili: Alt wraz z Basem. Nie, to nie! I tak wiem swoje! Taki ślepy to nie jestem. Nie przypadkiem się we dwoje ręka w rękę chodzi miastem? Będzie akcja! Tak coś czuję. Więcej, już jest! I to jaka! Może mylę […]

Świąteczne życzenia

Niech się narodzi raz jeszcze, na nowo rozpali, poruszy gdzieś w środku i wzruszy głęboko. Niech będzie znów ważny, znów słodki i pierwszy i choć nie jedyny to najukochańszy. Ostrołęka 24.12.1999.  

Trzech rzeczy…

Życia – co się śmierci nie boi, Wiary – co się wątpić nie lęka, Prawdy – co przed kłamstwem nie klęka, życzę Wam Drodzy moi. Kasi i Zenkowi w drugą rocznicę ślubu. Warszawa 7.09.1999  

Głuptasek

Węzłem Wierność otulona spogląda pogodnie i niewinnym głosem pyta czy wygodnie. Czy nie ściska nazbyt mocno, albo nie uwiera i czy tego co różniące nie zaciera. Czy nie ciąży w czasie marszu, czy nie jest marudna i czy oby z nią wędrówka nie nudna. Czy nie winna nieco w cieniu i w dyskrecji kroczyć, czy […]

Pstre rymowanki

Obietnice i cacanki, zapewnienia i… – gadanie. Cisza, pogoń za myślami, szept, empatia, wzrok… – słuchanie. Elegancja i dostojność, dobrych manier garść… – zadbanie. Pierwszy powiew namiętności zaduszony … łzy… – czekanie. Szczęście moje w Twoich rękach, Twoje w dłoniach mych – zadanie. Jam Ci portem i przystanią, Tyś okrętem mym – oddanie. Moc zgnieciona […]

Ubłogosławionej

Podnieś oczy droga moja piękna przyjaciółko tęczy. Swe oblicze jasne odsłoń niech zachwyca. Zawstydzeniu pozwól odejść wraz z dziewczęcym niepokojem. Niech rozkwitnie w pełni blasku – Tajemnica. Światu ciało Twe niech śpiewa głosem pełnym radości. Płodnym w Tobie ukochana me poznanie. Bądź odważna i spokojna w Tobie me upodobanie, moje szczęście i młodzieńcze miłowanie. Warszawa […]

Na uroczystość zaślubin Mariusza i Ani

Bez odwrotu ta droga! Czy to smutne? Nie sądzę. Czy niepewne? Z pewnością. Czy to trudne? A któż z tych co nią nie szli rzec tu może cokolwiek? A jeśli nawet może, to kto tego z uwagą i wiarą wysłucha? Naiwny, co mu uczciwość od złota cenniejsza? Głupiec, co raz słowu danemu wiernym pozostaje? A […]

Że jest miłość

Że jest miłość – przeczysta, cała piękna i twórcza, która serca zakątki najciemniejsze otula. Że jest miłość – łaskawa, pełna czułej dobroci, która inność rozumie, błędy wszelkie wybacza. Że jest miłość – cierpliwa, nieugięta i ufna, czekająca z nadzieją na tęsknoty spełnienie. Że jest miłość – w to wierzę, że to Nieba przedsionki, kiedy człowiek […]

Bezsenność

Pośród nocnej ciszy, między mną, a ścianą, wolna część poduszki, nieucałowana. Bezsłowne dobranoc zamyka powieki. Okrywa tęsknotą, która czas uprzedza. Obrazy powabne z ulicy, z tramwaju, znajome z widzenia lub tylko z uśmiechu i te bardziej bliskie z rozmowy czy z tańca, wracają. Raz jeszcze pamięć dnia przynoszą. Pośród myśli zwiewnych przemykają wdzięcznie, raz ukradkiem, […]

Tym, których jeszcze nie ma, a które już kocham

Byłem tam mój drogi Synku, gdzie niepewność w słuszność sprawy, niczym ślepiec iść kazała za natchnieniem swego serca. Byłem tam Córeczko moja, gdzie czystością pogardzano i gdzie śmiesznym moje życie było w oczach wielu. Byłem tam – lecz tylko chwilę, gdy dziewczęta nierozsądne wdziękiem swoim zapraszały bym nie czekał dłużej. Byłem tam Kochani moi. Kiedy […]

Wieczorne westchnienie

Szukają dziewczęta chłopców no a chłopcy dziewcząt, aby w nich odnaleźć Boga twarzy stronę, której w sobie samych odnaleźć nie mogą. Niech nie braknie im miłości w Miłości szukaniu, a kwiaty nie służą za grunt pod nogami. Niech brzemieniem lekkim będzie im czekanie. Ciebie dziś prosimy – wysłuchaj nas Panie. Agnieszce Kupis. Warszawa 10.01.1999.  

Szukającym męstwa

Wiedz, że życie uroku nabiera gdy zaangażować się w jego sprawy człowiek nie lęka zanadto. Gdy wbrew temu co wokół, on swą ścieżką podąża, która dziwną w oczach wielu się wydawać może. Bo nie każdy potrafi twarzą w twarz z samotnością się zmierzyć. Lecz szczęśliwym ten, co za wszelką cenę, na byle jakie towarzystwo jej […]

Prawa Młodości

„Młodość ma swe prawa” – powiadają ludzie, czasem zbyt pochopne wnioski wyciągając. Bowiem jej uroda i niepowtarzalność kryją się nie w troski wszelkiej pozbawieniu lecz w zdolności szczególnej do czynienia Miłości celem swego życia. A Ta Troskliwości siostrą jest najbliższą. Obie z Prawdy zrodzone – matki Wolności i Dobra. A Prawdy odkrycie to droga do […]

Wiersz dla oczekiwanej

Ciągle czekam droga moja siostro, którą znam i nie znam na Twe czułe zaproszenie do szukania Ciebie w Tobie. Ciągle ufam, że z poznania Świętej Woli kwiat rozkwitnie, który będzie znakiem jawnym, że nam wybrać siebie warto. A gdy zechcesz mnie, to razem zbudujemy dom na skale. Zaprosimy potem dzieci aby z nami zamieszkały. Będę […]

Wspólne dary

Wszystko już gotowe. Chleb jak śnieg i obrus biały, i wino jak krew – takie czerwone. Jasny płomień świecy miga niespokojnie i kielich spragniony tajemnicy wiary. Ksiądz na nogę drugą cicho przestępuje. „Czas już… Święty czeka… kończcie!” A Ty patrzysz na mnie cierpliwie i ufnie. I głos tuż za głosem i struna przy strunie, piosenką […]

Wierszyk urodzinowy

Mówią czasem ludzie, że Bóg tam i tutaj znowu był widziany i to jednocześnie, ż nie prosił nigdy „chwilę tu poczekaj”, bo rozmowę z kimś tam gdzieś prowadził właśnie. Nigdy tak nie było, aby nie miał czasu, aby nie mógł tam być, gdzie go widzieć chciano. W gwarze miejskich ulic i milczeniu lasów chwałę jednocześnie […]

Mimo wszystko

Choć świat zdradę umiłował i nie widzi w niej nic złego. Choć przysięgi nie dochował aby życia strzec wiernego. Choć już mało kto z artystów żonę ma młodości swojej. Chociaż wśród miłosnych rozmów gubi się znaczenie pojęć. Chociaż często ludzie biorą w zamian za to nic nie dając. Chociaż domy wciąż się dzielą wiarę w […]

List do starszego brata

Bracie mój! Czy wiesz, że wciąż walczę aby krwi młodzieńczej żywioł posłusznym sobie czynić? Czy wiesz, że są noce, kiedy ciało głodne wyrwać chce się mej woli? I że są takie chwile, gdy uciekam przed sobą aby siebie ocalić? Módl się za mnie i wspieraj bym jak Ty stał się kiedyś mężem i ojcem prawym. […]

Meldunek ONŻ 1° – Pisarzowa 1998

We wszechświecie, na planecie co się ziemią zowie, na północnej jej półkuli tuż przy Limanowej, jest ci wioska, czysto-polska, co wśród wzgórz się chowa. Jednym słowem w pełnej krasie piękna Pisarzowa. Z czerwca końcem, z letnim słońcem – zdziwić was to może – gdy na okolicznych polach dojrzewało zboże, w pustej zwykle o tej porze […]

Miłość

Miłość – oszpecona nimfa w muzyce Disco Polo, kłamstwem okryta przez zdrajców małżeńskich, zgaszone światło w sercach egoistów i przeciwniczka czystości w oczach pożądliwców. Lecz wciąż się rodzi i ufnie wędruje w nadziei spotkania mężnego Cyrenejczyka. Renacie Kolińskiej. Wracając z rekolekcji w Pisarzowej. Nowy Sącz 11.07.1998.  

Trudna decyzja

Mówili że nie można mieć i wróbla i gołębia mogłyby się zadziobać chciałem mieć gołębia lecz był tylko wróbel uroczy bardzo bardzo lecz chciałem mieć gołębia mówili że lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu może i tak – myślałem lecz wypuściłem wróbla teraz nie mam już prawie nic nic prócz wspomnienia o uroku […]

Wiersz dla przyszłej żony

chciałbym tam być gdzie w bliskości oddechów kształtem bioder Twoich zachwyci się pierwsze spojrzenie młodzieńca kiedy dłoń wciąż nieśmiała drżącym czułym gestem włosom Twym pomoże nagość piersi odkryć gdy w miłosnym uścisku tak cudownym i czystym bo z oddania na zawsze otwartą się staniesz chciałbym tam być i mocno Cię trzymać za rękę Warszawa 11.05.1998 […]

Z życia mego – dla Moniki

Stale co dwa lata, w mieście Koszalinie konkurs gitarowy w maju się odbywa. Ze szkół średnich w Polsce, kiedy kwiecień minie przyjeżdża tam każdy, kto nieźle pogrywa. Byłem tam ostatnio. Lecz dość lichym skutkiem zakończył się występ ze mną w głównej roli. Niesmak po grze słabej zastąpiłem smutkiem co mi miało ulżyć w niezbyt szczęsnej […]

Młodzieńcze marzenia

Dziewczęcych spojrzeń zrywać kwiaty, uśmiechów pąki wiosną rwać, w zapach ich włosów być bogaty i z ciepła dłoni czułość brać. Stać się rycerzem broniąc stale chwały należnej im i czci. I poszukiwać wciąż wytrwale jak dla nich dobrym można być. Wsparciem być silnym gdy noc duszy przyjdzie pukając w serca drzwi i starszym bratem co […]

Wigilijny całus z Ewą co imieniny miała

Siedząc raz przy stole zastawionym obiadem, myśl takową w książce pewnej wyczytałem, że z pisaniem książki – według pewnej pani – jest jak z świeżych zbiorów z lasu owocami. Bowiem najpierw przez wiele lat się trudzisz aby, drzewka rosły zdrowo, lecz nie głusząc trawy, aby światło słońca dotrzeć mogło śmiało wszędzie tam, gdzie by go […]

Postudniówkowa wdzięczność

Gdy słów brakuje, serce niech powie więcej w nim Prawdy, niżeli w głowie. Więc Ci napiszę, żem jest Ci wdzięczny: za wieczór, który tak był tanecznym, myśli wymianę podczas rozmowy, możność odejścia gdym miał powody, pobyt gościnny w liceum progach, powrót gazikiem, a nie na nogach, za Anię, Zenka, Wiolę, jej chłopca, wdzięk poloneza i […]

Czas to miłość

Zachwyt nad nowym dniem, gwarny świt, łzawy zmierzch, drogi już widać kres. Czas to miłość mówią. Wezmę stąd parę chwil ciepłych, garść spojrzeń Twych, dobrych słów słodki smak. Czas to miłość mówią. Wierzę, że pewnego dnia przyjdziecie tu, gdzie jestem ja. W domu Ojca mego swój pokój mam. Czekam więc i ufam, że dobrze wam […]

Wierszyk dla Asi

Czas – nie koń, w miejscu nie postoi; życie – nie samochód, nie umie się cofać; a chwila – nie mucha, lecz do chwytania jej zachęcam i niczym dzban kwiatami jej przyozdabiania. Asi Żochowskiej Warszawa 18.11.1997  

Osiemnastka Siksy Borczonowej

Boguś – dzielna królewno! W związku ze świętem Twoim myśl przedstawię Ci jedną co się w umyśle moim pojawiła niedawno, tocząc się rytmem swoim. Bywa tak na tym świecie, że nie łatwo jest dostrzec jakiś cel w ciągłym trudzie. „Ciężko się czegoś wyrzec, kiedy nie wiesz co będzie” – mawiał poczciwy starzec. I tak każdy […]

Świrosławie mój drogi!

Jam Ci Zorro rumiany, co mu latem bociany oddech w piersi wstrzymują. Gdy nad łąką szybując w hołdzie odkryć Darwina, któryś z ptaków zaczyna bety ludziom roznosić, wtedy chce mi się prosić, by się wolnostrzelectwo mego życia choć nieco krótszym stało. Albowiem trudno czekać jest codzień. Teraz gdy po Jurkowie szarość gości w mej głowie, […]

Oświadczyny

(szlachcic i chłopka podczas spaceru) – Rzec bym chciał Tobie, co noszę w sobie już z tydzień chyba. – Na obiad ryba, dziś będzie znowu. – Nie znam powodu, dlaczego właśnie za dnia i we śnie myślę o Tobie. – Kupiłam sobie nową sukienkę, która gdy włożę wygląda pięknie, oraz korale. – Myślę wytrwale co […]

Dwie Piosenki na Wojta i Beaty wesele!

*** Filuta kumpla psa lubiła Beata. Normalny Zbycha pies? Nieprawda! Coś w nim jest. Ma zarośnięty tors i dziarsko brzmiący głos, nie wiele łat, lecz lat za sobą ma już szmat. Kesz go wołali, duzi i mali, także Beata i Wojtka tata. Ale on słuchał się Zbycha. Nikogo więcej. Bo WIERNY BYŁ! Nikogo więcej. Bo […]

Wakacje

Szukam tu, szukam tam, za mamonę czas swój dam. Wierzyć chcę jednak, że ważniejszy jestem niż wróbel. Warszawa lipiec 1996  

Nowe wyciery

Choćbyś najbardziej fajne i modne, nowiuśkie portki miał sobie kupić, czy są mój drogi dosyć wygodne, zbyt nie obcisłe pamiętaj sprawdzić. W przeciwnym razie nigdy nie zaznasz chwili wytchnienia podczas siedzenia. Za to wszelakich ucisków doznasz. Warszawa 10.10.1996  

Ewula – Konewko!

… raz kolejny widzę drzewko ponad stawem, gdzie nad ranem kaczki i gołębie pary wierne, rozganiają mary, które nocą tutaj właśnie, sprzeczki toczą oraz waśnie. Jest to centrum Ujazdowskich, leśnych borów podwarszawskich. Tu niespełna temu rok uczyniłem na bok skok już nie idąc do Łazienek, w których byłem w każdy dzionek. Znów ujrzałem ową ławkę, […]

Projekt u Masiaka

O ja nieszczęsny! Krwisto-bolesny los nastał dla mych, trudem zoranych grzbietowych większych i żebrowych mniejszych wsporników ciała (twardych jak skała). Boleść tę znoszę, ale nie wnoszę w pokorze swojej protestów. Koję porywcze serce, które w rozterce zerka z Twą stronę. Ach! Jakże płonę! Szukam sposobu sumienia głodu aby nie wzmagać. Nie chcę odkładać owej możności […]

Majowe wspomnienia

Drzew włosy rozwiane wiatru ciepłym tchnieniem, wplecione w me myśli pełne zabiegania, przywracają ciszę otulając cieniem wytrwałej, młodzieńczej woli miłowania. Niepośpiechu pejzaż zachwycił mnie nowy. Podszedłem więc bliżej. Delikatnie palcem zepchnąłem na ziemię kroplę wspomnień z trawy, która świadkiem była czasów gdym był malcem. Czasów dawnych krople, niczym sznur korali rozprysł się po ziemi suchej […]

Filozofia

Obrazki, obrazki, kolorowe brzaski, na radość dla laski, gdy całkiem bez maski na wierzch twarzy blaski wystawiając naklejam na szarą tekturę. Życie pełne trudu, brudu, gwarów, szmerów i polaryzacji, które ze swej racji do dzieła nakłania, potu wydzielania. Nie bój się młodzieńcze walki w dobrej sprawie. Niech życie nie płynie tylko na zabawie. Lecz w […]

Kartki świąteczne 95

*** Bogusiu droga! Jako, że chwila gdy Bóg na świecie naszym zawita zbliża się dosyć szybko i śmiało, to też Ci życzę, aby nie mało chwil szczęścia było. Aby wciąż lepiej, bardziej pomyślnie oraz weselej było w Twym życiu od tego dnia, kiedy Marysia syna nam da. I niechaj zdrowie Cię nie opuszcza troszcz się […]

Drogiemu Niutkowi

Zamyśleniem wieczór dzisiejszy ogarniam, z za mgły owoc myśli rwać się staram, na bok odstawiając kosz zbiorów dzisiejszych, by mnie nie rozpraszał. Albowiem dla większych spraw czas swój zaprzęgam w rydwan uniesienia, co zawężyć może rzekę oddalenia. Obraz Twój w pamięci swojej przywołuję. Mistrz serca dokładnie portret namaluje. Trwam w oczekiwaniu. Czy będziesz podobna? W […]

O sztuce dzielenia

Drzewo czasem bywa w kolorze zielonym z reguły na wiosnę. Jesienią brązowym płaszczem się przykrywa. A w zimie na biało farbuje dokładnie swą koronę całą. Powiedz mi dziewczynko jaki z tego morał? Prosty niczym dawny gregoriański chorał, lecz bogaty w treści, mnóstwo w sobie mieści zalążków na bardzo mądre opowieści. Ano tak się mają wzniosłości […]

Buźka Danuśka

Z dziękczynieniem w progi Twoje spieszę ze ten czas tak niecodzienny i fajowski ze wszech miary. Za łaskawość zrozumienia gdym kłopocząc się nie mało brakiem forsy się podzielił. Za herbatę oraz pizzę, żeś nie mogła zjeść jej całej. Za rozmowy o muzyce. I winogron sznur zielony, ślizgi parkiet, napój z jabłek. Za orzeszki, chrupki słodkie, […]

Przyśpiewka ludowa

Powiadają ludzie, że ja malowany. A ja u Matuli dobrze wychowany. To i Ola, i Mariola dobrze zna. Gdy niedziela Mama jeść mi da. To i Ola… Pomagam mej Nusi zajadać gołąbki, kotlety, kurczaki, naleśniki w piątki. To i Ola… Paprykę i kugiel, zupę, pomidorki, z jabłek konfitury, kiszone ogórki. To i Ola… Dzięki Ci […]

Dobra rada

Słuchaj mały Niutosławie bo Ci ważne gadam rzeczy. Bajek od dziś na noc dla mnie ucz się pilnie jak należy. Toć to wstyd, bym w kwiecie wieku miał zasypiać bez powiastki. Jeśli nie chcesz więc mieć grzechu ucz się bajek. Popatrz gwiazdki nigdy bajek nie słuchały, więc się męczą w środku nocy. A i potem […]

Niech żyje Polska

Tak bym często chciał wiedzieć o czym w Niebie gadają. Jakie plany na przyszłość? Jak ten świat oceniają? Co jest dobrze wybierać w kolejności najpierwszej? Czy nie może być innej drogi do nieba lżejszej? Mówić prawdę? Czy zawsze? I czy dobro jest względne? Czy pracować na czarno, gdy pieniądze niezbędne? Kumplem być wykładowcy, albo ściągę […]

Ujazdowskie wojaże

Miarowymi klapnięciami zbędności ptasich czas mi upływał w parku nad stawem, snując się z wolna ku nocy co zgasić miała zbudzone słońce nad ranem. Wierną towarzyszką podróży jego była muzyka gitarą wzbudzona. Dawno co prawda, lecz teraz z mego wolkmana dobrze dość odtworzona. Jak zresztą jedna z wielu miejscowych – – ławka, na której zasiadłem […]

Co tu dużo gadać

Glorii i chwały, czci, uwielbienia godzien jest latoś czas wybawienia spod niemocy władczej, despoty ostoi, zguby w niecności haniebnej zbroi. Co na rok przeszło okryło żałobą Jasnogórskich rycerzy, którzy z gołą głową w szranki deszczu stawali w boju pielgrzymkowym szlachetnym i godnym by go nazwać zdrowym. Więc gdy nawał wiatrów mocno nieprzychylnych wyrwał mi negatyw […]

Na trudne chwile

Czasem nie łatwo nam na świecie bywa. Nie wszystko się tak jak trzeba układa. Zrozumienia szukasz w gwiazdach, albo lesie. Tak ciężko jest przyjąć to co życie niesie. Szukasz siebie gdzieś w cieniu hen daleko od słońca, pragniesz lec w zapomnieniu, jak najbliżej być końca. Ale to nie przynosi ulgi sercu, ponieważ są rzeczy, przed […]

Babki na lato

Co ja tu jeszcze robię o tej porze gdy słońce lipcowe praży po południu? Ryję angielski i gram na gitarze. Opalał zapewne będę się w grudniu. Babki na ulicach krew spokojną burzą, błogiego spokoju zaznawać nie dają. Ciała swego wdzięku eksplodując burzą oddech zapierają, dreszcze wywołują. I myśli kosmatych stają się powodem. Pilnować się zatem […]

Wielkie dzieje małej Oli

„- 9 miesięcy” Mama z Tatą tak z lubości nie chcąc już pogrywać w kości przy tym na nic czas roztrwaniać się zaczęli zastanawiać, co tu zrobić dla ludzkości by podźwignąć ją z małości, oraz jakim to sposobem step uczynić żyznym lądem. Dwóch umysłów pracy efekt daję słowo to nie defekt, bo poczęli siksę małą […]

Zenek Bębenek

Dwadzieścia cztery razy Ci przyszło wiosnę powitać na świecie Bożym. Więc wiersz Ci piszę & ślę życzenia, byś czwarte tyle na spoko dożył. W lubości, lovości i zrozumieniu, pokoju, tężyźnie ducha i ciała, zdrowiu umysłu bystrości oka, by siła woli wciąż była nie mała. Tego Ci życzy brat z krwi i kości (w marzeniach czasem […]

Kinia

Łups – z kanapki spadło coś ukradkiem. Łups – gra nieproszenie dźwięk wydała. Łups – Donkichot z wiatrakami walczy. Łups – na „Specjaliście” w kinie była. Łups – zlew co był brudny zmyła, Łups – pierwszego dnia tuż po przyjeździe. Łups – i „Forest Gumpa” zobaczyła. Łups – a zaraz zaśnie. Cii… Kindze Opęchowskiej Warszawa […]

Aralateta. Ta co już lat osiem i dziesięć w sumie ma.

Jeszcze chwila i kląć będę jeśli znów mi się nie uda. To już piąty raz się trudzę aby zacząć. Znowu skucha! Więc dotrzymam obietnicy. Mać ladacznic w wianek zło¿ę, puszczę w świat a potem znowu w twórczą pracę siły włożę, aby w końcu choć namiastka wiersza dla Cię zaistniała, wtedy może z górki pójdzie. Już […]

Satyra na leniwych animatorów

Jedno życie masz, kilka tysięcy dni. Jeśli chcesz zachować twarz musisz dzielny być. Słuchaj mądrych rad i w pokorę oblecz się. Plamę dajesz więc teraz słuchaj mnie. Weź się dziś do roboty! Nie rycz! Nie maż się! Nie jest przecież tak źle. Wczoraj było gorzej, jutro kolejny dzień. Szansę nową masz, daję znowu ją Ci […]

Betisz 18

Wszakże Nicponiem nikt się nie staje zaraz po wyjściu z rodzicy łona. Jednak po pierwszym chrzcie pieluchowym do nicpowatości nie długa droga. Z początku ostrożnie, na reakcję patrząc kroczek po kroczku czyni kandydat. Tu zbije wazon, tam młodszą siostrę i mówią rodzice – „to jest aparat!” Więc Szczyl się cieszy bo jest Aparatem. Zawsze to […]

Janosikowe święto

Za górami, za lasami gdzie skowronek śpiewał cosik w małej chatce, tuż przy lesie żyła Anna. Ot Janosik. Dość poczciwa kobiecina. Z wilkiem w zgodzie zawsze żyła, przez co losu Kaptureczka oraz Babci nie dzieliła. A i Jagę co Marysię oraz Jasia upiec chciała dnia każdego o poranku słowem „witaj” pozdrawiała. W okolicy wszystkie smoki […]

Piosenka

Z gliny i z żebra uczyniłeś ją. Tak – dla niej samej, lecz i dla mnie. Bym tęsknił, czekał, dał jej koc gdy zimno, by przykryła się. Ramieniem służył przy kałuży, kurtką, gdy deszcz jesienny pada, ustąpił miejsca w autobusie, pomógł torbę nieść. Niech będzie dzień ten uwielbiony, gdy z żebra stała się kobieta. Tak […]

Całkiem dla Doroty

Bo nie jest łatwo z tysiąca cudownych jedną, najlepszą rzecz dla siebie wybrać spokój i radość w sobie zachowując, gdyż w końcu z czegoś trzeba zrezygnować. Gdy chcesz niesłychanym zostać gitarzystą to z marzeń zrezygnuj o byciu siatkarzem. Jest niemożliwe potężnie grzać w piłkę i delikatnych mieć dłoni za razem. Lecz problem prawdziwy wtedy powstaje, […]

Nie znajduję słów aby Ci powiedzieć – dziękuję

Za wieczór, noc całą i dzień do piętnastej, za taniec, słodkości i długie rozmowy, za uśmiech i fotel, obiad przy stoliku, herbatę w kawiarni i spacer czadowy. Cudowne „już chodźmy” w sklepie muzycznym, balony nad ranem, nowe znajomości, za wielką cierpliwość gdym spóźnił się … „trochę”, „za rok znów matura” co w sercu mym gości. […]

No bo Cię lubię!

Zmęczony jestem dniem, który nastał zbudzony rankiem o wschodzie słońca. I choć już wiele w nim uczyniłem to jak na razie nie widać końca. Sennością znużone powieki moje do snu wzywają dość natarczywie. Lecz ja się nie dam ot tak pokonać, bo dzielny jestem. To rzekłszy zasnął. Dalej poemat na święto Twoje piszę dnia następnego […]

Witaj Bogda!

Już nie długo, tak pod wieczór za dni chyba z osiemnaście na świat w chwale Człowiek przyjdzie pokój światu niosąc w darze. Zagubionym wskaże drogę, słabym mocy swojej doda, ślepym bielmo z oczu zdejmie, dla spragnionych będzie woda. Tym, co szczęścia nie brakuje, którzy służą mu z miłości błogosławić będzie, aby w sercu radość mogła […]

Co byś zawsze była dzielna!

Hejże piękna Ciemnowłosa, którą wszyscy Wojtuś zwą. Lub też Wandal co niektórzy, albo Wanda Ci co chcą. Wstęp co prawda mi nie wyszedł nazbyt dobrze myślę sobie. Lecz niestety tak już bywa gdy się ma zielono w głowie. Nie od trawy, albo trocin tylko marzeń kolorowych o karierze gitarzysty i starości latach błogich. Zanim spe³nią […]

Ewka i siedemnastu konewników

„Co Ci napisać w myślach się gubię czy…” – tu przerwał słów dalszych nie znając, potem dopisał – „…bardzo Cię lubię.’ Prawdę napisał. Jak zajcem zając. Bo w końcu łgarstwo nie w jego stylu, toć był harcerzem chyba z dwa lata. A jeszcze wcześniej do zuchów chodził, w siatkówkę grywał. A jego Tata dumnym był […]

Dwadzieścia lat minęło – um parira

„A latoś zimną jest tego roku” na krześle siedząc rzekłem raz sobie, na klasę całą zerkając z boku i myśli mierniczych nie mając w głowie. Choć to już marzec, śnieg jeszcze leży. Nie tak bywało dawnymi czasy. A tu już w szkole ostatni rok bieży. Brakować mi będzie chłopaków z klasy, kiedy w świat pójdę […]

Dla Tej, co faceci za Nią szaleją

Hejże książęta i zacni panowie! Wszyscy co zwą się dżentelmenami! Wzywam was dzisiaj na Święto Kobiet, więc chwalcie dzień ten razem z nami! To nie przypadek, że dzisiaj właśnie od was żądamy miłości dowodów. Tradycją już jest dzisiejszy dzionek, który dostarcza mnóstwa powodów, by kwiaty dać kobiecie swojej – wybrance serca, siostrze lub matce. Obiecać […]

Oj pięknie się wystroił marcowy poranek

Pewna bardzo piękna pani mając dosyć dobry zamiar rzekła do swojego męża: „Słuchaj, chłopów mamy nadmiar w domu naszym. Za to kobiet trochę mało” – powiedziała „Córek dotąd ani jednej, a ja tak bym bardzo chciała.” Mąż tej pani głową kiwnął. Rzekł³: „To prawda, też tak myślę. Bardzo kocham Ciebie żono do bociana list więc […]

Dla Tej co tak mało latek ma

Pani moja, ma królewno mych rozmyślań wierna muzo cudu Boży, aniołeczku co zachwyca oczy – różo. Jam nie godzien Twej miłości lecz miłować Ciebie pragnę. Całym sercem, życiem swojem strzec Cię po wsze dzionki moje. Nie chcę Ciebie jako żonę bo o szczęście Twe zabiegam. Stary jestem, Tyś jak łania pożądania się wystrzegam. Pozwól jeno […]

Stara Sowa – lat dziewiętnaście

Są czasem takie dni szczególne jak ten, gdy ktoś bliski ci ma święto swe. Więc ciesz się z nim bo fajnie jest gdy ktoś bliski ci ma święto swe. Siedem i pięć, różnica ta w wyniku da coś koło dwa. To tak jak Ty, to tak jak ja, to tak jak my, jak Ty i […]

Siedemnaście Kulek miałam

Czy jesteś duża, czy też malutka, czy masz lat siedem, czy siedemnaście, czyś jest blondynką, czy wręcz przeciwnie jedno się liczy, a to no właśnie… W zdaniu poprzednim sensu nie szukaj bo prędzej igłę w sienie odnajdziesz. Ja jeno grać na gitarze umiem i gdzież by mi tam pisać poprawnie. Lecz czasem przyjdą dni tak […]

Piosenka

Czasami masz wszystkiego dość. Po prostu nie chce Ci się nic. Lecz nie martw się, jest taki ktoś, kto może wrócić siły Ci. Jeszcze dziś. Gdy wszystko w koło wpienia Cię, a serce jednak dawać chce, to wtedy Ty powstrzymaj łzy i twardo powiedz – „kochać chcę”. Jeszcze dziś. Więc skończ już z tym i […]

Pani Miłość

Kimże jesteś o wspaniała, piękna pani o pięciu twarzach? Czyś radością dnia każdego? Czyś jest żarem w otwartych ranach mego serca palącym okropnie? Tak bardzo zapomniana. Tak mocno wypaczona. Tak strasznie inna gdyś jest ze mną, gdyś w ramiona me wtulona. Którą z czterech strasznych masek włożę dziś na Twe oblicze? Dziś nie byłem dla […]

Szesnaste urodziny

Dawno, dawno temu, gdzieś przed osiemnastu laty żył sobie pewien człowiek – piękny, niebogaty. A, że serce miał wielkie i duszę jak łza szybko damę oczarował. Ach jak bardzo ją miłował. Miłość szybko dość wzrastała Ona bardzo go kochała. Mając wspólnie dobrą wolę, tak stworzyli małą Olę. Lecz im ciągle było mało, więc już teraz […]

Barbórka 91 w rodzinie Siódek

Dwadzieścia lat już prawie dochodzi jakem Barbórkę zaczęli obchodzić. Dzień to szczególny w pobliskiej wiosce. O Jezus, Maria! Trza się nachodzić w chłodzie, zawiejach, deszczowym dniu by dzień ten uczcić należycie. A to nie tak łatwo sklepy nawiedzać gdy Nuka wspomina o swoim bycie. Nie każdy w prawdzie z rodu Dawida dwódziechą szczycić będzie się […]